• PARTNERZY PORTALU

Architekci: Rozwój miast musi być niezależny od zmian politycznych

Architekci są zgodni: by polskie miasta mogły się prężnie rozwijać i konkurować z ośrodkami zagranicznymi, potrzebują długofalowych strategii. Strategii niezależnych od zmian u władzy zarówno w samorządzie, jak i rządzie.
Architekci: Rozwój miast musi być niezależny od zmian politycznych
Barcelona ma ustawowo zagwarantowaną ciągłość realizacji strategii rozwoju (fot.Morgaine.wikimedia.org)

Przykład Barcelony pokazuje, że miasto może konsekwentnie rozwijać się dziesiątki, a nawet setki lat, o ile ma długofalowy plan, do którego nie wtrącają się politycy.

- Barcelona ciągłość realizacji strategii ma zagwarantowaną ustawowym zapisem – podkreśla Ewa Kuryłowicz, wiceprezes Kuryłowicz & Associates, spółki zajmującej się projektowaniem architektonicznym i urbanistycznym. – Taka ciągłość kontynuowania strategii musi być i w naszych samorządach. Chodzi o realizowanie zamierzonych inwestycji, które często są zadaniami wieloletnimi, bez względu na zmieniające się opcje polityczne. Z tym możemy mieć jednak problem – przyznaje.

Podstawą planowanego rozwoju miasta jest strategia - zgadza się z tym także Zbigniew Pszczulny, wiceprezes spółki JSK Architekci . - Miasto nie jest przedmiotem działań jednego zespołu polityków – uważa.

Jednak decyzje polityków, mogą odbijać się na kształcie miejskich organizmów. Problemy z kontynuacją pewnych zamierzeń mogą pojawić się też przy ograniczeniu liczby kadencji wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, czego domagają się niektórzy politycy.

- Są miasta w Europe, które swój rozwój zawdzięczają jednemu włodarzowi, który piastował stanowisko przez kilkanaście lat. Nie widzę w tym nic złego – twierdzi Piotr Kraśko krytykujący pomysł limitowania czasu rządzenia samorządowym włodarzom.

Są jednak kraje, gdzie rozwój architektoniczno-urbanistyczny jest tak istotny, że postanowiono wyłączyć go spod jurysdykcji jakichkolwiek polityków. 

- W Estonii niezrozumiałe jest to, co dzieje się często u nas, że planowanie miast zależne jest w jakiś sposób od polityki, od wyników wyborów. Tam ma zostać powołany naczelny architekt kraju. Taka funkcja sprawdza się w Holandii. Naczelny architekt wraz ze swoim zespołem, który opiniuje wszystkie najważniejsze inwestycje, jest organem doradczym króla. To ich metoda na zachowanie ciągłości strategii rozwoju – przekonuje Marta Sękulska-Wrońska, architekt, partner Pracowni Architektonicznej WXCA.


Artykuł powstał na podstawie debaty „The sky is the limit - miasta przyszłości - wyzwania, wizje , perspektywy”, która odbyła się 11 lutego 2016 r., ramach 4 Design Days w Katowicach.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Nie wiem, czy architekci są elitami, ale wiem, że planowanie gospodarcze 2 - 3 letnie sensu nie ma. Potrzebne jest strategiczne rozumowanie, ale jak skłócone polskie plemiona do długofalowego dialogu skłonić? Klucz jest pewnie w rękach wyborców, czyli w edukacji.

w.potega@neostrada.pl, 2016-02-12 12:15:28 odpowiedz

Treść debaty (ale też i artykułu) dowodzi kompletnego oderwania od rzeczywistości znaczącej części środowisk architektów, urbanistów i ruralistów, które w obłędnym procesie samocertyfikacji określiły się jako elity współczesnego świata. Panie i Panowie architekci i urbaniści, nie dysponujecie żadną ...teorią rozwoju, nie dysponujecie zatem żadnymi modelami, nie odróżniacie teorii od modelu, nie dysponujecie potencjałem intelektualnym, zdolnym do generowania strategii, bo nie odróżniacie strategii od tego, co strategią nie jest itp. Zarzuty można mnożyć. Może więcej skromności w tych wypowiedziach? Politycy, niezależnie od stopnia zdegenerowania tworzą naturalne środowisko dla osadzania rozwiązań urbanistycznych i ruralistycznych i muszą być uwzględniane w planowaniu przestrzennym. Sensowne modele rozwoju to takie, które uwzględniają zjawiska manipulacji, w tym zjawisko określane jako aktywność polityczna. Sofistyczne zachowania polityków mają swoje źródła w środowiskach, które wyznaczają kierunki rozwoju i zasady obrotu wartością dodaną (kapitałem). Proponuję zneutralizować oddziaływanie tych środowisk, wrócić do idei analizy regionalnej i nie udawać, że za pośrednictwem prawa i innych złudzeń stworzycie coś sensownego dla ludzi. rozwiń

urbanista PL, 2016-02-12 09:17:25 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE