Barter to też zamówienie publiczne

Z zamówieniem publicznym mamy do czynienia w przypadku wyboru wykonawcy, z którym zostanie zawarta odpłatna umowa, której przedmiotem będzie wykonanie usługi, dostawy lub roboty budowlanej. Ale świadczeniem zamawiającego za zamówienia nie musi być koniecznie świadczenie pieniężne.

Zgodnie z definicją zawartą w ustawie Prawo zamówień publicznych z zamówieniem publicznym mamy doczynienia w przypadku wyboru wykonawcy, z którym zostanie zawarta odpłatna umowa, której przedmiotem będzie wykonanie usługi, dostawy lub roboty budowlanej.

Kluczowe jest tutaj słowo „odpłatne". Interpretując ten przepis wąsko, można dojść do wniosku, że skoro nie ma pieniędzy, to nie ma też odpłatności. Urząd Zamówień Publicznych twierdzi jednak, że świadczeniem zamawiającego za zrealizowanie przez wykonawcę zamówienia nie musi być koniecznie świadczenie pieniężne. Dopuszczalne jest, aby przybrało ono formę cesji praw lub przewłaszczenia własności.

Barter wymaga przetargu

W przypadku gdy przedmiot zamówienia wykonawca godzi się wykonać całkowicie za darmo, otrzymując w zamian coś na czym mu zależy mamy doczynienia z rozliczeniem barterowym. Zgodnie ze stanowiskiem prezentowanym przez Urząd Zamówień Publicznych rozliczenie barterowe także podlega przepisom ustawy Prawo zamówień publicznych.

Z interpretacją obowiązujących przepisów możemy zapoznać się dokonując np. analizy uzasadnienie wniosków z kontroli poprawności udzielania zamówień publicznych prowadzonych przez kontrolerów Urzędu Zamówień Publicznych w ramach uprawnień wynikających z ustawy Prawo zamówień publicznych.

Przykładowo Urząd Zamówień Publicznych zakwestionował brak przeprowadzenia przetargu przed zawarciem umowy na wykopanie niecek pod składowisko odpadów. Firma, z którą ją zawarto, wyceniła wartość swych prac na ok. 6 mln zł. Zgodziła się jednak wykonać zlecenie za darmo w zamian za możliwość zatrzymania wybranej ziemi.

Urzędnicy zamawiającego uznali, że skoro nie będą płacić pieniędzmi, to umowy nie można zakwalifikować jako odpłatną. Dlatego też, chociaż przeprowadzili rodzaj przetargu, w którym różne firmy mogły składać swe oferty, to zrobili to na swoich własnych zasadach, a nie w oparciu o ustawę PZP - takie działanie zostało zakwestionowane przez kontrolerów UZP, gdyż nie przeprowadzono postępowania o zamówienie publiczne w jednym z trybów przewidzianych w ustawie PZP.

W ocenie kontrolerów przychody uzyskane przez wykonawcę z tytułu zachowania wydobytej ziemi mają swoją określoną wartość, która właśnie stanowi wynagrodzenie za usługę zamawianą przez zamawiającego (tj. usługę wykopania niecek).

Z tego względu zamawiający powinien wykonawcę wybrać w drodze postępowania o udzielenie zamówienia publicznego prowadzonego w oparciu o normy zawarte w ustawie Prawo zamówień publicznych.

Możliwe jest przygotowanie i przeprowadzenie takiego zamówienia na kilka sposobów uzależnionych do wyboru zamawiającego.

Jaką wybrać formę rozliczenia wynagrodzenia?

Pierwszy, najbardziej czysty co do formy, to zwykły przetarg, w którym zamawiający płaci w pieniądzu, a następnie zatrzymuje to, czym mógłby zapłacić (np. uzyskaną ziemią) i sprzedaje w odrębnej procedurze zbycia majątku.

Problem w tym, że często może to być działanie mało efektywne. Zamiast jednego postępowania mamy dwa: o udzielenie zamówienia publicznego i o zbycie majątku.

Drugą opcją może być wariant łączony. Zamawiający przewiduje możliwość zapłaty w pieniądzu albo w naturze, przy czym wybór tej drugiej opcji jest premiowany jako dodatkowy poza ceną kryterium. Innymi słowy - wykonawca, który godzi się na zapłatę w naturze, dostanie dodatkowe punkty przy ocenie ofert.

Zamawiający wybierając taki sposób procedowania powinien oszacować jeszcze przed ogłoszeniem przetargu wartość tego, czym zamierza płacić.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.