• PARTNERZY PORTALU

BCC krytycznie o in-house i zmianach w Prawie zamówień publicznych

• Business Centre Club krytycznie ocenia projekt nowelizacji Prawa zamówień publicznych.
• Szczególnie krytycznie BCC odnosi się do proponowanych zmian w zamówieniach in-houe.
• BCC uważa, że po najbliższej nowelizacji, trzeba rozpocząć prace nad zupełnie nową ustawą Prawo zamówień publicznych.
BCC krytycznie o in-house i zmianach w Prawie zamówień publicznych
Zmiany dotyczące zamówień in-house mają szczególne znaczenie w gospodarce odpadami (fot.mat.prasowe)

W swoim stanowisku w sprawie projektu zmian ustawy – Prawo zamówień publicznych, Związek Pracodawców Business Centre Club, pisze o wątpliwościach, jakie wzbudzają przepisy dotyczące zamówień in-house.

Związek krytycznie ocenia przepisy, które umożliwiać będą jednostkom sektora finansów publicznych bezprzetargowe zlecania realizacji zadań.

Jak wylicza BCC odnosić się będą do wszelkich usług, robót budowlanych i dostaw – zarówno w ramach sektorów gospodarki na poziomie samorządowym, jak i rządowym.

- Powyższe rozwiązania, które cieszyć będą zapewne podmioty publiczne, prowadzić mogą do całkowicie bezzasadnego (tak z prawnego, jak i ekonomicznego i społecznego punktu widzenia) wykluczania podmiotów prywatnych z dostępu do realizacji zadań ze środków publicznych.

Zdaniem BCC konsekwencją powyższego może być destabilizacja rynku oraz rażące ograniczanie zasady swobody prowadzenia działalności gospodarczej.

- Należy bowiem pamiętać, że zamówienia publiczne typu in-house to prawo odnoszące się do modelu organizacji rynku opartego na współpracy publiczno-publicznej z wyłączeniem elementu prywatnego – w takim przypadkach należy być zatem niezwykle ostrożnym, tak aby nowe regulacje nie prowadziły do nieakceptowalnego zachwiania konkurencji na rynku – tłumaczą członkowie związku.

Związek wylicza, że obecnie około 40 proc. zamówień publicznych wydatkowane jest poza przepisami ustawy Pzp.

- Z uwagi na tę skalę, należy z pewnym dystansem i rozwagą podchodzić do kolejnych prób wprowadzenia dalszych regulacji umożliwiających wyłączenie obowiązkowego stosowania przepisów ustawy Prawo zamówień publicznych – czytamy w stanowisku.

Zaproponowane przepisy – zdaniem BCC - stanowić będą wyjątek od takich zasad jak: swobodny przepływ towarów, swobody przedsiębiorczości, swobody świadczenia usług, równego traktowania, niedyskryminacji, wzajemnego uznawania czy proporcjonalności.

- Należy pamiętać, że dyrektywa wiąże państwo członkowskie w zakresie rezultatu, jaki ma zostać osiągnięty, a nie formy i środków podejmowanych do jego osiągnięcia - piszą członkowie BCC i dodają: - Decyzja o ewentualnej implementacji należy do państwa członkowskiego, które ma przede wszystkim obowiązek osiągnięcia celów dyrektywy.

Związek podkreśla też, że nowela musi wejść w życie już w terminie do 18 kwietnia 2016 roku (konieczność implementowania obligatoryjnych przepisów dyrektyw unijnych), w związku z powyższym obecnie należy przede wszystkim skupić się na prawidłowym wdrożeniu obowiązkowych regulacji dyrektyw, a nie wprowadzaniu dalszych zmian, których analiza skutków obowiązywania wymaga znacznie większej ilości czasu.

Propozycje dotyczące zamówień in-house, w opinii ZP BCC, powinny stać się przedmiotem prac nad nową ustawą Prawo zamówień publicznych.

- W obecnym brzmieniu projektowany art. 4e stanowi niemal dosłownie, a w konsekwencji bezrefleksyjne powtarza treść ww. art. 12 dyrektywy klasycznej, bez uwzględnienia specyfiki polskiego systemu prawnego, co pozostaje w sprzeczności także z zasadą poprawnej legislacji – napisano w stanowisku.

BCC krytycznie ocenia także cały projekt nowelizacji Prawa zamówień publicznych: pomimo licznych dobrych i pożądanych zmian, projekt zawiera szereg mankamentów, które nie pozwalają pozytywnie zaopiniować analizowanej regulacji.

Zdaniem BCC w obecnej sytuacji kluczowe jest prawidłowe wdrożenie przepisów dyrektyw unijnych, nie zaś podejmowanie prób dokonywania dalszych – nie zawsze do końca przemyślanych
– zmian ustawy.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do lepper: Macie rację lepper - trzeba żądać rozszerzenia strefy przetargów na całą Europę. W tym celu należy wezwać Komisję Wenecką aby przyjrzała się braku demokracji śmieciowej - dlaczego polskie firmy nie mogą startować w przetargach - dłużej nie można tolerować takiej dyskryminacji!... rozwiń

BCC Anana Kofana, 2016-02-12 15:02:31 odpowiedz

Pewnie pracujesz w spółce miejskiej i nie potraficie wygra przetargu ? Może zacznijcie oszczędzać zredukujcie biurowe etaty i weźcie się do roboty to może uzyskacie niższe koszty obsługi i może wtedy uda wam się wygrać przetarg. Nie jestem z firmy zagranicznej tylko rodzinnej z 100% kapitałem polsk...im wszystkie podatki płacę w mieście w którym działam a wy jako miejska instytucja płacicie jakieś podatki? Nic od siebie tylko dać wam bez przetargu bo przecież wam się to należy, a kreatywności zero i zero starań ze swojej strony żeby coś zrobić tylko daj, daj i daj oto cała prawda o In-Haus rozwiń

lepper, 2016-02-12 10:58:53 odpowiedz

To byłby szok dla Polski gdyby comiesięczne opłaty za śmieci zaczęły wspierać lokalne rynki pracy i lokalne rynki finansowe, jeszcze większy szok byłby dla firm które swoje rosnące zyski nie mogłyby mnożyć z comiesięcznych opłat obywatelskich, ale największy szok przeżyłyby międzynarodowe koncerny, ...które nie mogłyby transferować do swych zagranicznych central tych comiesięcznych danin obywateli Polski... Jesteśmy jedynym śmieciowym Eldorado w Europie z prostej przyczyny - nigdzie indziej operatorzy kręcenia lodów na opłatach obywatelskich nie mogą stawać do przetargów bo takowych nie ma poza Polską... Business Centre Club jest więc w swych obawach o zacięcie się europejskich maszynek do kręcenia śmieciowych lodów w stanie przedzawałowym... rozwiń

Lodziarska specyfika , 2016-02-12 10:37:08 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE