Będą mieć obligacje i referendum w gminie

Rada Miejska Brzeszcz zgodziła się na propozycję burmistrza Teresy Janowskiej. Jak podkreślają władze gminy, dzięki temu posunięciu nie zabraknie pieniędzy na bieżące wydatki, przyszłe inwestycje, zostanie również spłacona część gminnego zadłużenia.
Będą mieć obligacje i referendum w gminie
Po analizę wykonania budżetu za ostatnie półrocze okazało się, że w gminie zabraknie ponad 3,2 mln. zł. To efekt mniejszego wpływu do budżetu. Powody? Ograniczenie wydobycia węgla w KWK Brzeszcze, co przełożyło się na wysokość opłaty eksploatacyjnej, która zakład płaci samorządowi.

Zmniejszyły się również wpływy z podatków od osób fizycznych i prawnych. Na dziurę w budżecie mają także wpływ problemy ze sprzedażą gminnych nieruchomości.

- Od następnego roku wchodzą w życie nowe regulacje w ustawie o finansach publicznych. Konsekwencją dla gmin jest m.in.: możliwość przeznaczenia mniejszej części budżetu na spłatę zobowiązań w danym roku (było 15%, będzie 5%). Przy wyznaczaniu wskaźnika zadłużenia brane będą pod uwagę dwa ostatnie lata oraz trzeci kwartał tego roku- dodaje Teresa Jankowska. - Dlatego tak ważne są dane na koniec września.

Obligacje ratunkiem dla budżetu

Burmistrz, aby ratować sytuację finansową gminy, zaproponowała emisje obligacji komunalnych. Z takiej opcji skorzystało już ponad 600 polskich samorządów.

- Dzięki obligacjom gmina nie tylko zachowa płynność finansową, ale również zostanie spłacona część zadłużenia, a wymagany wskaźnik będzie na dopuszczalnym poziomie - mówi pani burmistrz.

Mimo przedstawienia całego programu, aktualnej sytuacji gminy pojawiły się głosy, że burmistrz szantażuje radnych wskaźnikami.

- To niemożliwe, przecież ja nie mam wpływu na ustawę o finansach publicznych - kontynuuje Teresa Jankowska. - To kompetencje Ministerstwa Finansów. Nie można szantażować kogoś regulacjami prawnymi. To jakby ktoś miał do mnie pretensje, że przejechał na czerwonym świetle i dostał mandat. Są przepisy, ustawy, a my musimy ich przestrzegać. Gdyby gmina nie miała odpowiedniego wskaźnika na koniec roku rada nie mogłaby uchwalić budżetu na 2014 rok. Konsekwencją tego byłoby powołanie komisarza. Dzięki emisji obligacji nic takiego gminie nie grozi. Gdyby jednak do tego nie doszło nie można by dokończyć rozpoczętych inwestycji, ani podpisać umów na planowane. Pojawiło się ryzyko wstrzymania wypłat dla pracowników gminnych placówek, m.in. nauczycieli, strażników miejskich. Gmina nie mogłaby ogłosić przetargów na opał do szkół i innych placówek, zadbać o drogi i chodniki w zimie - wymienia.

Logika na bok

Argumenty początkowo nie docierały do radnych. W zeszłym tygodniu odrzucili propozycję Jankowskiej dotyczącą emisji obligacji.

- Na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta pojawiło się tylko 11 z 21 brzeszczańskich radnych. Do tej pory nie usłyszałem żadnego logicznego argumentu przemawiającego przeciwko zaproponowanej emisji obligacji - mówi Tadeusz Wawro, który od kilkunastu lat jest radnym Brzeszcz. - Jeśli przeciwnicy tej propozycji chcieli blokować zaproponowane przez burmistrza uchwały to niech powiedzą to swoim wyborcom, których inwestycji nie chcą, które nie będą realizowane. Nieobecni radni powinni mieć cywilną odwagę przyznać się do tego. Społeczeństwo gminy ma prawo wiedzieć.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.