Bez wyroku ws. afery w miejskiej spółce

Nie ogłoszono wyroku w sprawie nadużyć w jednej z największych komunalnych spółek – Gdańskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej (GPEC).

W piątek sąd wznowił proces, by uprzedzić o możliwej zmianie kwalifikacji prawnej czynów popełnionych przez oskarżonych.

W procesie, który trwa już osiem lat, oskarżonych jest siedem osób, w tym były wiceprezydent Gdańska Jerzy G. oraz b. prezes GPEC Bolesław F.

W ubiegłym tygodniu gdański sąd rejonowy zamknął przewód sądowy w tej sprawie, a prokurator i obrońcy oskarżonych wygłosili mowy końcowe. W piątek miał zostać ogłoszony wyrok, jednak sąd zdecydował się na wznowienie przewodu, by uprzedzić strony o możliwej zmianie kwalifikacji prawnej czynów popełnionych przez niektórych oskarżonych. Sąd nie poinformował o treści ewentualnej zmiany kwalifikacji, zaznaczył, że zrobi to na kolejnym posiedzeniu.

Następna rozprawa sądu w tej sprawie – 22 czerwca. Po raz pierwszy akt oskarżenia w tej sprawie został odczytany pod koniec października 2003 r. Choroba sędziego uniemożliwiła jednak kontynuowanie procesu i został wyznaczony nowy skład sędziowski, który rozpoczął rozpoznawanie tej sprawy w kwietniu 2004 roku.

Proces przedłużał się m.in. ze względu na konieczność powołania – już w jego trakcie, biegłych, którzy sporządzali dodatkowe opinie oraz trwającą dwa lata – nieudaną, próbę przesłuchania świadka mieszkającego w USA.

B. prezesowi GPEC Bolesławowi F. prokuratura zarzuciła, że wyrządził GPEC szkodę w wysokości co najmniej 3 mln 159 tys. zł przez zawarcie nieopłacalnych dla firmy kontraktów ze spółkami SeCes-Pol i Ventus. Sam odnieść miał przy tym korzyści finansowe. M.in. na koszt SeCes-Pol poleciał do Nowego Jorku. Za zarzucane czyny grozi mu do 10 lat więzienia.

Kara trzech lat więzienia grozi natomiast byłemu wiceprezydentowi Gdańska Jerzemu G. z rządzącej przed laty miastem Akcji Wyborczej Solidarność. Zarzuty wobec nich dotyczą niesprawowania właściwego nadzoru nad firmą. Według prokuratury wiedzieli oni o nieprawidłowościach w GPEC, ale nie reagowali na nie.

Kolejnymi oskarżonymi są: dyrektor ds. finansowo-księgowych i jeden z kierowników GPEC, szefowie spółek SeCes-Pol i Ventus, a także b. wiceprzewodniczący Rady Miasta Gdańska – Wacław Sz. Ten ostatni był fikcyjnie zatrudniony w GPEC na stanowisku konsultanta ds. negocjacji i konsultingu i zarobił w ten sposób 20 tys. zł.

Pierwotnie akt oskarżenia obejmował także byłego wiceprezydenta Gdańska, Wacława B. Mężczyzna zmarł jednak w ubiegłym roku.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU