Białystok nie ma na "Pozytywne wibracje"?

Niepewna jest przyszłoroczna edycja festiwalu "Pozytywne wibracje" w Białymstoku, który promuje nowe brzmienia muzyczne. Radni miejscy zdecydowali w piątek, by 2,1 mln zł zapisane na organizację festiwalu w budżecie na 2012 rok, przeznaczyć na inne cele.
Białystok nie ma na "Pozytywne wibracje"?
Dotąd odbyły się w Białymstoku dwie edycje festiwalu, który przybliża nowe trendy muzyczne. W tym roku (festiwal odbywał się w lipcu) gwiazdami byli światowej sławy muzycy soul i r&b: Seal oraz Raphael Saadiq.

Jak poinformowała rzeczniczka Rady Miejskiej Białegostoku (zabierz głos/oceń prezydenta) Agnieszka Zabrocka, w projekcie budżetu miasta na 2012 r. na festiwal "Pozytywne wibracje" była przeznaczona suma taka sama jak w tym roku - 2,1 mln zł.

Radni zdecydowali jednak, że zamiast na festiwal, te pieniądze zostaną przeznaczone na inne cele. 1,5 mln zł wesprze dodatkowo promocję miasta przez sport (łącznie na to będą 4 mln zł), 500 tys. natomiast trafi do stowarzyszeń działających na rzecz kultury.

- Mam nadzieję, że festiwal +Pozytywne wibracje+ jednak odbędzie się. Mogę powiedzieć, że jestem do niego pozytywnie nastawiony, ale uważamy, że nie może odbywać się kosztem lokalnych inicjatyw kulturalnych - powiedział przewodniczący klub radnych PO, która ma większość w Radzie Miejskiej Białegostoku Zbigniew Nikitorowicz.

Radny powiedział, że przy uchwalaniu budżetu jego koledzy z klubu PO mieli dylemat, czy wesprzeć festiwal, czy może - słabsze finansowo i organizacyjnie - lokalne stowarzyszenia z zakresu kultury, sportu, turystyki czy kluby sportowe. - Decyzja naszego klubu (radnych) była taka, żeby w pierwszej kolejności poziom finansowania tych lokalnych działań i stowarzyszeń był taki sam, jak w tym roku - dodał Nikitorowicz.

Podkreślił, że radni nie zwiększyli finansowania tych inicjatyw, a jedynie wyrównali pieniądze na to przeznaczone do poziomu z tego roku.

Nikitorowicz powiedział też, że pieniądze na "Pozytywne wibracje" mogą znaleźć się po korekcie budżetu, na początku 2012 roku. Pewne nadzieje wiążą z dotąd nie wydanymi środkami na zimowe utrzymanie miasta.

Stanisław Trzciński dyrektor artystyczny festiwalu "Pozytywne wibracje" powiedział, że nie jest zadowolony z decyzji radnych o nieprzyznaniu dotacji imprezie, która, według niego, jest bardzo dobrą promocją dla Białegostoku.

Dodał, że do czasu tej decyzji wstrzymywał się z rozmowami o organizacji festiwalu w innych miastach w kraju, które są zainteresowane zrobieniem imprezy u siebie. Rozpocznie te rozmowy jeśli do połowy stycznia 2012 roku sprawa finansowania festiwalu nie wyjaśni się.

Pytany, czy planowane dofinansowanie festiwalu przez Białystok w wysokości 2,1 mln zł wystarczyłyby na organizację przyszłorocznej imprezy, powiedział, że "za te pieniądze festiwal jest do zrobienia".

 

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

CZUJEMY te POZYTYWNE WIBRACJE !!!Trzeba korzystać z tak cennej inicjatywy!

TEODOR, 2011-12-16 17:11:00 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE