Bubel prawny zamówień publicznych

  • wnp.pl (Piotr Stefaniak)
  • 30-03-2011
  • drukuj
Grozi nam dalsze utrwalanie praktyki, że w zamówieniach publicznych liczyć się będzie niemal wyłącznie kryterium najniższej ceny.
Bubel prawny zamówień publicznych

Pomijane więc będzie kryterium zdrowego rozsądku i wyboru oferty najbardziej efektywnej z punktu widzenia łącznych kosztów eksploatacji inwestycji, czyli wieloletnich kosztów ponoszonych przez podatników.

Zarazem nowelizacja ustawy o zamówieniach publicznych, która wkrótce trafi do podpisu na biurko prezydenta, przewiduje, że zamawiający ma otrzymać instrument nacisku na firmy, a w zasadzie szantażu, rodzącego różne skutki, także korupcjogenne.

Wykonawca nie będzie miał żadnego głosu w sporze z zamawiającym – alarmuje PKPP Lewiatan. Zgodnie z nowymi przepisami, zamawiający będzie miał prawo arbitralnego wykluczenia wykonawcy z zamówień publicznych ogłaszanych przez niego pod byle powodem.

– W przypadku przetargów organizowanych przez GDDKiA, faktycznie wyklucza to wykonawcę z przetargów na polskim rynku, bowiem jest to naturalny monopolista budowy dróg, podobnie jak PLK jest monopolistą budowy infrastruktury kolejowej, a samorządy są monopolistą większości inwestycji lokalnych – przypomina Tomasz Krawczyk z firmy Scott Wilson, prezes Związku Pracodawców Branży Usług Inżynieryjnych (skupia on firmy projektowe i nadzorujące).

Obecnie tylko sąd może orzec o winie wykonawcy, lecz po wejściu w życie znowelizowanej ustawy o ZP będzie to mógł zrobić sam zamawiający na drodze administracyjnej, będąc sędzią we własnej sprawie. – Zamawiający sam będzie mógł określić warunki zamówienia, w których ustali, kiedy może wypowiedzieć umowę – mówił na spotkaniu z dziennikarzami Marek Kowalski, prezes zarządu Polskiej Izby Gospodarczej Czystości.

– Może w niej wpisać błahe powody, które będą hakiem na wykonawców. Zamiast dobrze przygotowywać przetargi, zamawiający będą mogli przerzucać ryzyko swoich błędów na firmy. W konsekwencji nie jest możliwe szacowanie ryzyk wykonawcy, skoro zamawiający może wymuszać na wykonawcy znacznie więcej niż zakłada umowa, pod groźbą wykluczenia z rynku.

Zdaniem gospodarzy, liczba postępowań sądowych przeciwko zamawiającym pokazuje, że problem istnieje, a nowelizacja ustawy jest najgorszym z możliwych rozwiązań. Z ich informacji wynika też, że w ostatnim czasie już trzy firmy wykonawcze wygrały w sądzie sprawy o odszkodowania, gdzie skład orzekający uznał nierówność prawną stron zawartego kontraktu.

Tymczasem zaostrza się spór sądowy pomiędzy koncernem Alpine Bau a polskim rządem o zerwaną przez GDDKiA umowę budowy budowę 18,3 km odcinka A1 między Świerklanami a Gorzyczkami. Odszkodowanie może sięgać 1 mld zł.

Jeremi Mordasewicz, przewodniczący Rady Infrastruktury PKPP Lewiatan, przypomniał, że inicjatywę nowelizacji ustawy zgłosiła grupa posłów, pod wyraźną sugestią kół rządowych. Jednak zamiast racjonalizacji ustawy, poprawy efektywności rynku zamówień publicznych, wprowadza się ułatwienia dla zamawiającego, zdejmując z nich ryzyko błędów i przerzucając je na przedsiębiorców.

Podczas organizowanej przez PKPP Lewiatan wtorkowej konferencji przytoczono przykłady na to, jak publiczni zleceniodawcy godzą się psuć rynek zamówień publicznych.

– Skoro w całej Europie wiadomo, że koszty projektowania sięgają 2 proc. kosztu inwestycji, a koszty nadzoru 3 proc., to po co zmieniać tę sprawdzoną praktykę i godzić się na oferty dumpingowe, np. 40 proc. tego kosztorysu? – podkreślił Tomasz Krawczyk.

Poza apelem do prezydenta RP Lewiatan proponuje, aby jak najszybciej Urząd Zamówień Publicznych oraz NIK określili definicję „najkorzystniejszej oferty” i skonfrontowali ją z praktyką obowiązującą kontrolerów NIK i CBA. Pożądane jest także wprowadzenie poradnika dobrych praktyk wyboru oferty, bowiem istnieje 17 trybów i często zamawiający gubi się, jak daleko wolno mu stosować racjonalną interpretację przepisów.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE