Budowa stadionu budzi wątpliwości radnych

Radni PiS, którzy są opozycją w białostockiej radzie miejskiej, domagają się od prezydenta miasta informacji dot. budowy stadionu. Chcą m.in. wiedzieć, gdzie miasto znajdzie ponad 100 mln zł, by zapłacić za dokończenie inwestycji i czy nie będzie ona opóźniona.
Budowa stadionu budzi wątpliwości radnych
W poniedziałek okazało się, że chętne do dokończenia inwestycji są trzy firmy, a zaproponowane przez nie ceny wahają się od 253,9 mln zł do 276,7 mln zł brutto. Wszystkie oferty o ponad 100 mln zł przekraczają jednak kwotę, która została na dokończenie budowy.

Czytaj też: Znacznie droższe oferty na budowę stadionu

Dlatego w piśmie skierowanym w środę do prezydenta Białegostoku radni PiS pytają, w jaki sposób miasto chce pozyskać dodatkowe pieniądze i czy nie oznacza to także kolejnego przesunięcia inwestycji w czasie.

Szef klubu radnych PiS Rafał Rudnicki mówił na konferencji prasowej, że radni obawiają się, że budowa stadionu w Białymstoku będzie kolejną inwestycją ciągnącą się przez lata. Podał przykład sprzed wielu lat - budowy hotelu Orbis (ostatecznie powstał tam Hotel Gołębiewski), czy wieloletni remont dworca PKP w Białymstoku. "To jest kolejne inwestycja, która będzie trwała znacznie dłużej niż pierwotnie zakładano" - powiedział o budowie stadionu Rudnicki.

Rzeczniczka prezydenta Białegostoku Urszula Mirończuk poinformowała po południu, że pismo radnych PiS wpłynęło do urzędu. Na odpowiedź prezydent Tadeusz Truskolaski ma czas do najbliższej sesji rady miasta. Sesja planowana jest na 27 lutego. W środę prezydent przebywa w delegacji.

Radni PiS zapowiedzieli na konferencji prasowej, że jeśli odpowiedzi nie będzie w ciągu trzech tygodni, to temat budowy stadionu będą chcieli wprowadzić pod obrady na sesji 27 lutego.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU