Budżet Gdańska 2016 r. - pół miliarda mniej

W przyszłym roku dochody Gdańska spadną o przeszło pół miliarda złotych. Miasto będzie na minusie budżetowym, ponieważ wydatki będą o 37,6 mln zł większe od dochodów. - Gdańsk nie jest samotną wyspą, ogólna sytuacja w kraju ma wpływ na sytuację miasta – tłumaczy prezydent Paweł Adamowicz
Budżet Gdańska 2016 r. - pół miliarda mniej
Dochody Gdańka spadną w porównaniu z rokiem bieżącym o przeszło pół miliarda złotych – będą wynosiły 2 mld 472 mln zł.

To dopiero zarys – szczegóły będą znane w listopadzie, po przedstawieniu projektu budżetu radnym. Jednak już teraz prezydent Gdańska Paweł Adamowicz ujawnia, czego z grubsza mogą spodziewać się gdańszczanie w przyszłorocznym budżecie miasta.

Fajerwerków inwestycyjnych nie będzie, przynajmniej takich, jak w ostatnich latach. Jednak nie będzie też powodów do narzekania. Do użytku oddany zostanie tunel pod Martwą Wisłą, dwa żłobki, nowe boiska szkolne. 15 mln zł pójdzie, jak co roku, na remont chodników, a 10 mln zł na rozwój komunikacji rowerowej.

Dochody miasta spadną w porównaniu z rokiem bieżącym o przeszło pół miliarda złotych – będą wynosiły 2 mld 472 mln zł. Przy okazji miasto będzie na minusie budżetowym, ponieważ wydatki będą o 37,6 mln zł większe od dochodów.

 – W klasyfikacji dwunastu największych miast w kraju zajmujemy drugie miejsce, jeśli chodzi o skalę inwestycji i najmniejsze zadłużenie – podkreśla Teresa Blacharska, skarbnik miasta. – Lepsze od Gdańska są tylko Katowice.

Z czego wynika spadek dochodów? Przede wszystkim z wyczerpania się dotacji Unii Europejskiej, jakie były dostępne w perspektywie lat 2007-2013. Z tego powodu w przyszłym roku do kasy miejskiej wpłynie... o 428,9 mln zł mniej niż w bieżącym. Wszelkiego rodzaju dotacje razem wzięte będą niższe o 511 mln zł.

Zmiany w VAT problemem dla samorządów

Do tego dojdą wprowadzone przez rząd zmiany w wysokości zwrotu podatku VAT. Sprawa jest poważna i na razie słabo nagłośniona, choć dotyczy wszystkich samorządów w Polsce. VAT płacony jest w wymiarze 23 proc. Jednak dotychczas samorządy mogły się rozliczać jak przedsiębiorcy prywatni – dawało to prawo do odzyskania części kwot wpłaconych w ramach VAT. - tłumaczą w gdańskim magistracie.

Od 1 stycznia 2016 r. zasady ulegną zmianie: rząd wprowadza „prewspółczynnik korygujący”, który ograniczy możliwości odliczania VAT w dotychczasowej skali. Dopiero „w praniu” okaże się, jakie są skutki finansowe.

– To może być kilkanaście procent, a nawet 40 proc. mniej niż dotychczas zwrotu z całej puli podatku VAT – przewiduje Teresa Blacharska.

 Wzrosną dochody własne miasta: szczególnie z podatków PIT, CIT, PCC, subwencji oraz podatków i opłat lokalnych.

– Gdańsk nie jest samotną wyspą, ogólna sytuacja w kraju ma wpływ na sytuację miasta – tłumaczy prezydent Paweł Adamowicz. – Wzrost zatrudnienia... Zakładamy, że wynagrodzenia będą rosły, PKB będzie rosło... Sytuacja gospodarcza jest dobra, bezrobocie spada, rośnie liczba przedsiębiorstw. Zamożność gdańszczan rośnie. Może nie we wszystkich grupach społecznych, jak byśmy sobie życzyli, ale rośnie...

Wzrosnąć mają także dochody własne miasta, pomimo że postanowiono obniżyć podatek od środków transportu (żeby w Gdańsku opłacało się rejestrować samochody bardziej niż w gminach ościennych) i stawki podatku od nieruchomości (stawka za 1 mkw. powierzchni działalności gospodarczej zmaleje w skali roku o 27 gr).

Wzrosną wydatki Gdańska

Wzrosną też jednak wydatki miasta. 45,3 mln zł przeznaczone jest m.in. na uruchomienie dwóch nowych żłobków, wsparcie rodzin oraz osób starszych i niepełnosprawnych, a także konieczność zapewnienia miejsc w przedszkolach dla wszystkich dzieci 4- i 3-letnich (od września 2017 r.). Przewidziana jest też pierwsza od czterech lat podwyżka wynagrodzeń dla 6 tys. pracowników miejskich jednostek organizacyjnych – średnio o 4 proc.

11 mln zł pójdzie do puli budżetu obywatelskiego – z tego 8,8 mln zł na projekty dzielnicowe i 2,2 mln zł na projekty ogólnomiejskie.

Na koniec roku zadłużenie całkowite miasta wyniesie 1 mld 22 mln zł.

– Nie ma rozwoju miasta bez zadłużenia – stwierdza prezydent Adamowicz. – Trzeba tylko robić to z głową.

W roku 2016 planuje się zaciągnięcie 99 mln zł kredytu z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Oprocentowanie marży jest wyjątkowo niskie: zaledwie 0,3 proc. Z tych pieniędzy pokryty będzie nie tylko deficyt budżetowy na rok 2016, ale też posłużą one do spłaty należności z wcześniej zaciągniętych kredytów inwestycyjnych. Na przyszłe lata przewidywany jest systematyczny wzrost dochodów miasta.

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Zachęcam do głosowania na projekt ogólnomiejski nr 8 - więcej informacji znajdziecie na stronie kampanii Pneumokokom mowimy Szczepimy!!!

Karol, 2015-09-16 14:42:22 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


PARTNER SERWISU