Burmistrz wolny od zarzutów

Burmistrz Siemiatycz został uniewinniony od zarzutów za sprzedaż działki.

Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim (Podlaskie) uniewinnił w piątek burmistrza Siemiatycz Zbigniewa Radomskiego, oskarżonego o przekroczenie uprawnień przy sprzedaży kilku hektarów gminnych gruntów spółce z Narwi i wyrządzenie szkody w gminnym majątku.

Sąd ocenił, że takiego przestępstwa nie było, a kwota uzyskana ze sprzedaży odpowiadała cenie rynkowej. Wyrok nie jest prawomocny.

Białostocka prokuratura okręgowa zarzucała samorządowcowi, że działka została sprzedana znacznie poniżej jej rzeczywistej wartości, bez stosownego zabezpieczenia interesu gminy poprzez zapis w umowie o terminie, w którym na działce ma stanąć zakład produkcyjny.

Chodzi o zabudowaną działkę o powierzchni ponad 4,5 hektara. W 2004 roku została sprzedana za 30 tys. zł, podczas gdy - według ustaleń CBA - była warta ponad 268 tys. zł. Dlatego w zarzucie przyjęto, że gmina poniosła szkodę majątkową stanowiącą różnicę tych kwot.

Według prokuratury, burmistrz zobowiązał się w imieniu gminy do sprzedaży tej nieruchomości za 30 tys. zł, a następnie zbył ją za taką sumę - jednak bez zobowiązania, że nabywająca ją spółka zbuduje tam i uruchomi zakład produkcyjny zatrudniający ok. 500 osób.

Gdy do sądu był kierowany akt oskarżenia, budowa się jeszcze nie rozpoczęła. Wiosną 2009 roku wmurowany został jednak kamień węgielny pod inwestycję, budowa trwa, a właściciel firmy z Narwi zeznał w procesie przed sądem, że inwestycja musiała poczekać, bo spółka prowadziła inne przedsięwzięcia.

W trakcie procesu powołany został też nowy biegły do wyceny nieruchomości, który podważył metodę dokonania wyceny przez pierwszego specjalistę. Według jego szacunków, nieruchomość w takim stanie i sytuacji prawnej, w jakiej była, w 2004 roku była warta ok. 22 tys. zł.

Sąd wziął to pod uwagę, oceniając, że do wyrządzenia szkody w majątku gminy nie doszło. Zwrócił też uwagę, że niezgodne z prawem byłoby zawarcie umowy sprzedaży nieruchomości pod warunkiem lub z zastrzeżeniem terminu - umieszczenie takiego zapisu w akcie notarialnym skutkowałoby jego nieważnością.

Sąd zwrócił też uwagę, że nabywca zobowiązał się w pewien sposób do spełnienia tego warunku poprzez publiczne przyrzeczenie właściciela spółki z Narwi, w obecności Rady Miejskiej Siemiatycz. Poza tym zakład powstaje, choć z opóźnieniem.

Burmistrz Zbigniew Radomski od początku nie przyznawał się do zarzutów i tłumaczył, że o sprzedaży nie decydował sam, ale rada miejska. Mówił, że chodziło o stworzenie nowych miejsc pracy i zatrzymanie w mieście młodych ludzi. Zaznaczył, że dwa wcześniejsze przetargi nie przyniosły rozstrzygnięcia, dlatego do umowy doszło w wyniku rokowań z oferentem, spółką z Narwi.

Po ogłoszeniu wyroku powiedział, że gdyby nie doszło do sprzedaży tej działki a byłaby ona nadal w zasobach gminy, również mógłby stanąć przed sądem za brak należytego zabezpieczenia nieruchomości. Jak przypomniał, był tam m.in. wysoki komin (miała być tam budowana ciepłownia), na który młodzi ludzie próbowali się wspinać, co mogło zakończyć się śmiertelnym wypadkiem, a gminy nie było stać na zabezpieczenie terenu.

Dodał, że miasto i gmina Siemiatycze już otrzymują z budowanej inwestycji podatki.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Myślałam, że chodzi o Płońsk.

Marka, 2010-02-01 14:42:42 odpowiedz

Myślałam, że chodzi o Płońsk.

Marka, 2010-02-01 14:42:06 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


PARTNER SERWISU