Chcą rewolucji w Kodeksie wyborczym. Partyjni kandydaci nie przejdą?

Ruch samorządowy Bezpartyjni chce zablokować partiom politycznym możliwości tworzenia komitetów wyborczych w wyborach do rad gmin, a także w wyborach wójtów, burmistrzów i prezydentów.
Chcą rewolucji w Kodeksie wyborczym. Partyjni kandydaci nie przejdą?
Ruch Samorządowy Bezpartyjni chce zmienić Kodeks Wyborczy. (fot. mat. Ruch Samorządowy Bezpartyjni)

• Ruch Samorządowy Bezpartyjni przedstawił dziś swoją propozycję Kodeksu wyborczego. Zakłada ona, że partie polityczne oraz ich koalicje będą mogły zgłaszać swoich kandydatów wyłącznie w wyborach do sejmików województw i rad powiatów.

• Straciłyby natomiast takie prawo w przypadku wyborów do rad gmin. Nie mogłyby też zgłaszać kandydatów na wójtów, burmistrzów i prezydentów.

• Nowelizacja ustawy miałaby przeciwdziałać zawłaszczaniu samorządów przez – jak to określają inicjatorzy zmian - „system partyjnych powiązań, naruszających w istotny sposób podstawowe prawa obywatelskie”.

- Zdajemy sobie sprawę, że nasz pomysł jest przewrotem kopernikańskim w polskim życiu publicznym. Ale jest to zmiana konieczna, ponieważ rządzący chcą zalać Polskę betonem partyjnym od góry do dołu – mówi Łukasz Mejza, radny sejmiku województwa lubuskiego i zarazem jeden z założycieli ruchu Bezpartyjni.

Czytaj : Ruch Samorządowy „Bezpartyjni” chce być alternatywą dla partii politycznych

- Politycy partyjni zamiast skupić się na ciężkiej pracy dla mieszkańców, zachowują się jak sępy krążące na samorządem, który stał się dla nich kawałkiem mięsa. Partie polityczne uwłaszczyły się na samorządzie i traktują go jak biura pracy. Parlament wygląda już jak zoo, w którym drapieżne zwierzęta walczą o władzę i przestrzeń i my nie chcemy, aby samorząd, w którym przecież każdego dnia rozwiązuje się tysiące problemów mieszkańców wyglądał podobnie. Nie zgadzamy się na jarmarczne spektakle, ideową próżnię i przenoszenie konfliktu o to, czy warto blokować mównicę, na poziom najważniejszy dla mieszkańców, czyli samorząd. Dlatego im mniej partii i polityki w samorządzie, tym lepiej dla mieszkańców – a to ich interes jest najważniejszy! – kontynuuje Mejza.

Ta zmiana to dopiero początek. A co będzie dalej?

Zgłoszony projekt – jak zapowiadają Bezpartyjni - ma być początkiem legislacyjnych procesów zmierzających do wyeliminowania przepisów „dyskryminujących komitety wyborcze wyborców”, nie będące komitetami rejestrowanymi i finansowanymi przez partie polityczne. Te ostatnie – zdaniem Bezpartyjnych – są uprzywilejowane na mocy obowiązujących obecnie przepisów Kodeksu wyborczego.

Bezpartyjni skrzętnie wyliczają, że partie moją prawo korzystać z: funduszy wyborczych partii politycznych, lokali, zasobów ludzkich i innej infrastruktury partii politycznych, preferencyjnych zasad losowania numerów list wyborczych na szczeblu krajowym, a także z wypromowanych za pieniądze publiczne (dotacje dla partii politycznych) logotypów, nazw i znaków graficznych.

Czytaj : Ruch Samorządowy Bezpartyjni: Polityką mają być drogi, szkoły, przedszkola

- Partie polityczne na etapie startu mają znaczne preferencje. Podatnicy dotują ich kampanię, a my jako kandydaci bezpartyjny musimy znaleźć pieniądze, dotrzeć do mieszkańców, przedstawić swój program i za to zapłacić, rozliczyć się. Partia polityczna załatwia te rzeczy swoim pupilom. Czyli tak naprawdę każdy z nas, podatników, wyborców, za to płaci – mówi Leszek Kawski, burmistrz Wąbrzeźna.

Czytaj : Robert Raczyński: Najwięcej samorządowców przyjdzie do nas z PiS-u

Bezpartyjni podkreślają, że aby zapewnić równość wszystkich wyborców i sprostać wymogom art. 32 ust. 1 Konstytucji, zgłoszony przez nich projekt nowelizacji kodeksu wyborczego nie uniemożliwia tworzenia komitetów wyborczych wyborców przez wyborców zrzeszonych w partiach politycznych.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Tworzeniu klik i prywatnych folwarków zapobiec może tylko oddzielenie władzy politycznej od administracyjnej. Na czele urzędu miasta nie powinien stać wybrany w plebiscycie prezydent, a kompetentny człowiek wyłoniony w konkursie.

Kami, 2017-05-24 23:08:50 odpowiedz

Jestem za, a nawet przeciw. Obawiam się, że nie zapobiegnie to tworzeniu lokalnych klik i układów. Bezpartyjność w tym względzie nie jest lekarstwem. Wielu Bezpartyjnych kandydatów korzysta w wyborach samorządowych z pomocy partii politycznych, bo tak jest łatwiej, np. wydrukowanie plakatów wyborczy...ch jest znacznie łatwiejsze i tańsze, gdy robi to grupa skupiona przy jakiejś partii niż druk na indywidualne zamówienie. Może rozwiązaniem byłaby możliwość wyrażenia woli kandydowania poprzez zgłoszenie bez żadnej rejestracji i druk materiałów z funduszy gminy? rozwiń

prostownik, 2017-05-24 21:46:06 odpowiedz

Szkoda słów na komentarze. Jedni się nazywają PiS, inni Kukiz15, jeszcze inni PO, czy PSL, a ci w grupie (bo przecież nie indywidualnie) nowi - Bezpartyjni. I liczą, że wygrają obiecując wyborcom, że będą , jeśli nie idealni, to na pewno lepsi od polityków partyjnych. NIE BĘDĄ. Bo też są z tego ludu.... rozwiń

Andrzej Dec, 2017-05-24 20:07:27 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE