Ciąg dalszy batalii o "janosikowe" na Mazowszu

Ciąg dalszy batalii o dostosowanie wysokości „janosikowego" do rzeczywistych dochodów województwa - zapowiada Mazowsze.
Ciąg dalszy batalii o "janosikowe" na Mazowszu

Obecnie Mazowsze musi płacić wysoką daninę na rzecz pozostałych 15 województw, choć dochody drastycznie spadły i nie ma na to pieniędzy. Przed weekendem posłowie zdecydowali, by w 2014 r. Mazowsze oddało 400, a nie 646,5 mln zł. 

Pozostałe 246,5 mln zł ma przekazać do 2017 r. W ten sposób przynajmniej nie musiałoby się dalej zadłużać, tylko po to, aby zapłacić „janosikowe". Niestety, bubel prawny w postaci algorytmu wyliczającego „janosikowe" na podstawie dochodów sprzed dwóch lat doprowadził do nieodwracalnych szkód. Żaden inny region nie musiał tak drastycznie ograniczyć wydatków i niemal do zera zmniejszyć inwestycji czy dotacji. Nie musiał, bo dostawał pewne pieniądze z Mazowsza. Największą pozycją w przyszłorocznym budżecie Mazowsza jest ciągle „janosikowe".

Do tej pory (w latach 2004-13) Mazowsze oddało innym województwom 6,2 mld zł. W tym czasie najwięcej pieniędzy od podatników z Mazowsza dostały województwa podkarpackie - ponad 754 mln zł, lubelskie - 665,4 mln zł, warmińsko-mazurskie - ponad 526 mln zł, kujawsko-pomorskie - ponad 523 mln zł, a dolnośląskie - 421,7 mln zł.

Czytaj też: 2013 i 2014 r.: ile kto zapłaci janosikowego?

- Przez ostatnich 10 lat oddaliśmy do pozostałych 15 województw 6,2 mld zł z podatków wypracowanych przez Mazowszan. Te pieniądze pomagały innym województwom się rozwijać, inwestować i funkcjonować. Pomogły im również niemal bezboleśnie przejść przez kryzys. Niestety, my takiego komfortu nie mieliśmy- podsumowuje marszałek Adam Struzik.

- Budżet, w którym aż 85 proc. to niestabilne wpływy z CIT-u, boleśnie odczuł załamanie koniunktury. Piątkowa decyzja sejmu to nie jakieś ekstra pieniądze dla Mazowsza, tylko zgoda na to, aby nam trochę mniej zabrać w przyszłym roku. To odroczenie. Bo ostatecznie i tak będziemy musieli to oddać. Nikt nam niczego nie umarza. A zatem kolejne lata - nawet jeśli poprawi się sytuacja mazowieckich przedsiębiorców i zaczną wpływać większe kwoty z podatków - oznacza dla nas spłacanie zaległych rat „janosikowego" - tłumaczy marszałek.

Jak dodaje do wszystkich paradoksów „janosikowego" dochodzi kolejny.

- Gdy jako jedyny region oddajemy na rzecz innych województw 6,2 mld zł, mówi się o solidaryzmie społecznym. Gdy z powodu spadku dochodów podatkowych, po decyzji posłów dostajemy szansę zapłacenia części daniny później, niektóre regiony krzyczą, że coś im odbieramy. My nie odbieramy. My dajemy i to od 10 lat. Czy mamy nadal finansować inne województwa, choć nie mamy wpływów podatkowych. Mamy dalej, tak jak w tym roku, ciąć wydatki, inwestycje, dotacje dla organizacji pozarządowych. A wszystko tylko po to, aby zapewnić komfort pozostałym regionom. Komfort, którego ceną jest zapaść Mazowsza? Do tego doprowadziła ustawa z 2003 r. A konsekwencją tego stanu rzeczy jest też nasz przyszłoroczny budżet - wyjaśnia Struzik.

Podczas dzisiejszych obrad sejmiku odbyło się pierwsze czytanie budżetu województwa na rok 2014. Przedstawione zostały także dotychczasowe oszczędności oraz założenia programu ostrożnościowego, który był formalnym wymogiem, aby region mógł ubiegać się o pożyczkę z budżetu państwa na spłacenie czterech rat „janosikowego". Program został już zaopiniowany przez wojewodę mazowieckiego - przedsięwzięcia przewidywane w programie uzyskały jego pozytywną opinię.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU