Co z Poznańskim Związkiem Metropolitalnym?

• W czwartek (9 marca) w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie projektu ustawy wprowadzającej możliwość utworzenia Poznańskiego Związku Metropolitalnego.
• Decyzję o odrzuceniu projektu lub skierowaniu go do dalszych prac podejmą posłowie w bloku głosowań.
Co z Poznańskim Związkiem Metropolitalnym?
Projekt ustawy autorstwa Nowoczesnej przewiduje możliwość powołania w Wielkopolsce związku metropolitalnego (Poznań, fot.wikipedia.org/Monika Mężyńska)

Projekt ustawy autorstwa Nowoczesnej przewiduje możliwość powołania w Wielkopolsce związku metropolitalnego. Według posłów tego ugrupowania, przyjęcie ustawy metropolitalnej dla Poznania i okolic przyniesie wymierne korzyści finansowe samorządom, sprzyjać też będzie rozwojowi tej części regionu.

Projekt zakłada, że związek ten ma być dobrowolnym zrzeszeniem gmin i powiatów położonych w województwie wielkopolskim. Ma obejmować "spójny pod względem przestrzennym obszar oddziaływania (...) Poznania, charakteryzujący się istnieniem silnych powiązań funkcjonalnych, zamieszkały przez co najmniej 600 tys. mieszkańców". Według autorów projektu, "zaletą ustawy jest fakt, że samo jej uchwalenie nie powoduje powstania Poznańskiego Związku Metropolitalnego, lecz jedynie daje taką możliwość".

Zdaniem autorów, podjęcie decyzji o utworzeniu Poznańskiego Związku Metropolitalnego pozwoli jednak wykorzystać instrument finansowy przewidziany w ustawie o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, co oznacza, że 5 proc. podatku dochodowego od osób fizycznych pozostanie do dyspozycji związku. Z szacunków twórców projektu wynika, że w ten sposób podmioty wchodzące w skład związku uzyskają na swój rozwój dodatkowe 140 mln złotych.

W projekcie ustawy, w obrębie Wielkopolski nie są też zakładane sztywne ramy geograficzne. Docelowo do związku mogłyby przystąpić także np. Kościan, Środa Wielkopolska czy Gniezno, a ich przyłączenie się zależałoby od woli tych podmiotów.

Projektodawcy zwrócili jednocześnie uwagę na "zachowanie autonomii gmin otaczających Poznań, który posiada status miasta na prawach powiatu". "Projekt zakłada, że tylko gminy, które wyrażą wolę przystąpienia do Związku staną się jego częścią. Żaden samorząd gminny nie może zostać do tego przymuszony" - podkreślali.

Zgodnie z projektem, kluczowym zadaniem związku ma być wspólny transport publiczny, zarządzany na terenie metropolii przez jeden podmiot. Związek mógłby być też kluczowym partnerem dla rozwoju kolei metropolitalnej. Jego powstanie umożliwiłoby ponadto integrację polityki przestrzennej na terenie metropolii. Do zadań związku miałyby też należeć m.in. promocja zewnętrzna metropolii oraz pozyskiwanie inwestorów.

Jak podkreśliła w czwartek w Sejmie poseł Joanna Schmidt, projekt był konsultowany z samorządami, w tym m.in. z władzami Swarzędza, Lubonia, Czerwonaka i Rokietnicy. Jak mówiła, duża część gmin nie wniosła żadnych poprawek do projektu.

Poseł PiS Edward Siarka złożył wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Argumentował, że "zaproponowane w projekcie ustawy rozwiązania powielają nieracjonalne rozwiązania przyjęte już w ustawie o Związkach Metropolitalnych z 2015 roku. Nie ma na dzień dzisiejszy żadnych racjonalnych przesłanek przemawiających za przyjęciem przedłożonego projektu ustawy" - mówił.

Dodał, że "projektodawcy ustawy nie przedstawili żadnych argumentów uzasadniających i przemawiających za utworzeniem metropolii poznańskiej". "Jedyną przesłanką do utworzenia tego obszaru metropolitalnego byłoby uzyskanie 140 mln zł z budżetu państwa. (…) Chcę zwrócić uwagę, że - na podstawie obowiązującego prawa o jednostkach samorządu terytorialnego, jak i ustawy o dochodach jednostek samorządu - samorządy, które dobrowolnie łączą się w większe podmioty mogą takie środki uzyskać. Na dzień dzisiejszy Poznań i okolice takich warunków nie spełniają. Jest to obszar zamieszkały zaledwie przez 600 tys. osób" - mówił.

Do projektu ustawy krytycznie odniósł się także poseł PO Rafał Grupiński, który zaznaczył, że "źle się dzieje, że tego rodzaju partykularny projekt, pojedynczy projekt się pojawia w sytuacji, w której obowiązuje prawo ustanowione przez ustawę z października 2015 roku. "Dlatego, że trzeba to wyraźnie powiedzieć - obowiązującym dzisiaj prawem (…) jest ustawa z października z 2015 roku" - podkreślił.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU