Czy województwa mogą i czy muszą się zadłużać?

  • Henryk Gryko
  • 12-04-2016
  • drukuj
• Wysokość zadłużenia województw na 31 grudnia 2015 r. w porównaniu do roku poprzedniego zmniejszyła się o ponad 107 mln zł.
• Największe zadłużenie na jednego mieszkańca notuje województwo lubelskie – 349,59 zł, najmniejsze podlaskie – 55,60 zł.
• Łączna kwota zadłużenia województw na koniec 2015 r. (7 154,5 mln zł) jest wyższa od osiągniętych w 2015 r. dochodów podatkowych (5 470,4 mln zł).
Czy województwa mogą i czy muszą się zadłużać?
Zadłużenie województw na koniec 2015 r. zmniejszyło się o ponad 107 mln zł w porównaniu do 31 grudnia 2014 r. (fot.fotolia)

Zadłużenie województw na koniec 2015 r. zmniejszyło się o ponad 107 mln zł w porównaniu do 31 grudnia 2014 r. Dwanaście województw zmniejszyło zadłużenie o kwotę ponad 420 mln zł, natomiast cztery województwa zwiększyły swoje zadłużenie o blisko 313 mln zł.

W kwotach nominalnych zadłużenie najbardziej zmniejszyły województwa: mazowieckie o 144,9 mln,warmińsko-mazurskie o 59 mln, wielkopolskie o 40 mln oraz kujawsko-pomorskie o 35,8 mln.

Największy przyrost zadłużenia nastąpił w województwie: śląskim o 128,4 mln, lubelskim o 127,6 mln, podlaskim o 37,0 mln oraz świętokrzyskim o 20 mln.

Na koniec 2014 r. zadłużenie w pięciu województwach – mazowieckie, dolnośląskie, lubelskie, śląskie i wielkopolskie – przekraczało kwotę 500 mln, a na koniec 2015 r. zadłużenie przekraczające pół miliarda złotych odnotowały cztery województwa – wypadło z tej listy województwo wielkopolskie.


Zadłużenie na jednego mieszkańca w województwach wynosi 185,67 zł. Wyższe od średniej notują województwa: lubelskie – 349,59 zł, mazowieckie – 282,95 zł, dolnośląskie – 256,75 zł oraz warmińsko – mazurskie – 211,52 zł.

Najniższe zadłużenie na mieszkańca zanotowały województwa: podlaskie – 55,60 zł (wzrost o 30,88 zł), małopolskie – 133,58 zł (spadek o 4,94 zł), wielkopolskie – 133,59 zł (spadek o 11,54 zł) oraz pomorskie – 135,45 zł (spadek o 9,09 zł).

Średnio zadłużenie województw na jednego mieszkańca zmniejszyło się o 2,79 zł. Największy spadek zadłużenia na mieszkańca zanotowały województwa: warmińsko – mazurskie o 40,64 zł, opolskie o 29,53 zł, mazowieckie o 27,32 zł, kujawsko-pomorskie o 17,09 zł oraz wielkopolskie o 11,54 zł.

Natomiast największy przyrost zadłużenia na mieszkańca nastąpił w województwach: lubelskim o 58,92 zł, podlaskim o 30,88 zł, śląskim o 27,82 zł oraz świętokrzyskim o 15,60 zł.

Co jest groźne dla wojewódzkich budżetów

Zagrożeniem nie jest wysokość zadłużenia, ani w kwotach nominalnych ani w przeliczeniu na mieszkańca. Zagrożeniem może być utrata zdolności do spłacania zobowiązań bądź też takie obciążenie budżetów długiem, że wydatki majątkowe stają się marginalne. Wydaje się, iż nadwyżka operacyjna nie jest również najlepszym miernikiem oceny zdolności spłaty długu.

Ważnym wskaźnikiem możliwości spłaty zadłużenia może być stosunek zadłużenia do wysokości osiąganych dochodów podatkowych.

W kraju ta sytuacja ułożyła się tak, że poziom zadłużenia województw (7 154,5 mln zł) jest wyższy od osiąganych dochodów podatkowych (5 470,4 mln zł.). Jedynie w trzech województwach zadłużenie na koniec 2015 r. jest niższe od osiągniętych w 2015 r. dochodów podatkowych, są to podlaskie – 71,77%, wielkopolskie – 78,84% oraz pomorskie – 91,41%.

W województwie lubelskim zadłużenie jest o 4,47 razy wyższe niż dochody podatkowe, a w warmińsko – mazurskim o 2,67 razy.

Trzeba jednakże podkreślić, że stosunek zadłużenia do osiąganych dochodów podatkowych nie określa w zasadniczy sposób zdolności do obsługi zadłużenia. Jest bowiem tak, że niektóre województwa na obsługę długu mogą przeznaczyć nawet połowę dochodów podatkowych, a dla innych przeznaczenie jednej dziesiątej staje się ogromnym ciężarem.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Dotacje unijne to 0,8% budżetu państwa. Te niewielkie pieniądze powodują jednak, że samorządy porywają się na inwestycje, na które ich nie stać. Stąd olbrzymie marnotrawstwo publicznych pieniędzy: zamiast hali sportowej za 2 mln budują za 10 mln, bo fundusze unijne; fontanny, pomniki, bulwary, w każ...dej pipidówce musi być basen i lotnisko - a potem nie ma pieniędzy na ich utrzymanie i tylko generują koszty. Ale wyborcom przypodobać się trzeba, bo bycie u władzy to dostęp do forsy, która ustawi rodzinę i znajomych na całe życie. Trzeba doić frajerów póki można. Stąd nieprzystające do realiów gaże wójtów i burmistrzów zatrudniających rzeszę niekompetentnych urzędników. Gdyby samorządy musiały utrzymać się z podatków, to 9 z 10 musiałoby zbankrutować. Subwencje to kroplówka dla samorządów pozwalająca im przetrwać, ale żeby coś jeszcze zrobić dla mieszkańców, no bo coś zrobić trzeba, pozostaje tylko zaciągać długi. A skala tego zadłużenia jest ogromna: ponad 900 mld w skali kraju, z czego prawie 70 mld to długi samorządów. rozwiń

blackhand, 2016-04-12 19:49:04 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE