Czy z błogosławieństwem Unii, ceny przestaną rządzić przetargami?

  • Piotr Toborek
  • 12-03-2014
  • drukuj
Kryterium ceny to największy problem zamówień publicznych w naszym kraju – zgadzają się niemal wszyscy. Bruksela w lutowej dyrektywie zaleca odchodzenie od takiej praktyki.

Europa zmieniła zdanie i daje przyzwolenie na stosowanie kryteriów pozacenowych w przetargach dotyczących zamówień publicznych. 24 lutego 2014 r. PE i Rada Europejska podjęły w tej sprawie dyrektywę 2014/24/UE (dyrektywę załączyliśmy w multimediach).

Jak mówi Andrzej Porawski dyrektor biura Związku Miast Polskich, w rozstrzygnięciach zapadających w naszym kraju posługiwano się często argumentem, że postawienie innego warunku niż cena ogranicza wolność gospodarczą.

- Tymczasem jednak Komisja Europejska zachęca do stosowanie innej procedury – dając oczywiście państwom członkowskim wybór – ale jednak zachęca, bo wskazuje na ważność kryteriów pozacenowych – tłumaczy Porawski.

Prace nad kolejną nowelizacją ustawy Prawo zamówień publicznych cały czas się toczą. W Sejmie złożonych jest aż pięć projektów nowelizacji. We wszystkich proponuje się zmianę kryterium ceny, jako najważniejszego przy rozstrzygnięciu.

Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski zaproponował ostatnio wprowadzenie definicji rażąco niskiej ceny i umożliwienie na jej podstawie dyskwalifikacji z przetargu firmy, która taką ofertę złożyła. Prace nad takim projektem również trwają.- NIK w tej sprawie zabierał głos, mówiąc o potrzebie wprowadzenia bardzo precyzyjnie określonej definicji rażąco niskiej ceny jako podstawy do wykluczenia z uczestnictwa w przetargu - mówił dla agencji Newseria.pl Kwiatkowski. - Cieszę się, że w Sejmie trwają prace nad kolejną nowelizacją ustawy o zamówieniach publicznych. I trzymam kciuki, żeby jak najszybciej się zakończyły.

Zdaniem Kwiatkowskiego niezbędne wydaje się napisanie nowego prawa o zamówieniach publicznych, tak aby było bardziej transparentne oraz zrozumiałe nie tylko dla podmiotów sektora publicznego, ale również dla podmiotów prywatnych.

Obowiązująca ustawa o zamówieniach publicznych ma co prawda zapis, który umożliwia wybór oferenta na podstawie innego kryterium niż najniższa cena, jednak w praktyce przepis ten nie działa. Firmy oferujące niższe ceny i niewybrane w przetargach odwołują się bowiem od decyzji, co powoduje wstrzymywanie inwestycji. Dlatego inwestorzy wolą zdecydować się na najtańszego wykonawcę, licząc na to, że uda mu się zrealizować prace.

Wadim Tyszkiewicz prezydent Nowej Soli, twierdzi, że korzyści z ograniczenia skali korupcji przy przetargach, są nieporównywalne ze stratami jakie ponosi Polska w związku z konsekwencjami źle przeprowadzonych przetargów wskutek wadliwego prawa.

Zdaniem prezydenta Nowej Soli problem tkwi nie tylko w ustawie dotyczącej zamówień publicznych, ale również, a może przede wszystkim, w ograniczonej możliwości skutecznego stosowania tego prawa oraz egzekucji związanej z dążeniem do należytego wykonania przedmiotu zamówienia.

- W praktyce dzisiaj najtrudniej opisać jakość, na której nam wszystkim zależy. Przy dzisiejszym prawie teoretycznie można już stosować inne kryteria, poza ceną – mówił Tyszkiewicz. - Jednak w ponad 90 proc. przetargów jako główne kryterium stosowana jest cena. Dla bezpieczeństwa, dla świętego spokoju, dla uniknięcia oskarżeń o uznaniowość czy stronniczość. Ale tak nie powinno być - podkreśla.

Czy zmiana tendencji w KE, doprowadzi także do bardziej elastycznego podejścia do tego problemu w naszym kraju?

- Myślę, że problem leży gdzie indziej – mówi Tomasz Styś ekspert Instytutu Sobieskiego. - Bardzo często dzieje się tak, że zamawiający po prostu nie wie, co tak naprawdę chce zamówić i wtedy dla "bezpieczeństwa" stosuje kryterium cenowe – mówi Styś.-  Jak coś się nie powiedzie, zawsze można wtedy powiedzieć: "widzicie, chciałem, jak najlepiej, ale się nie udało".

- Z zamówieniami jest jak z pójściem do sklepu. Jak chce się kupić rower, to trzeba kupić rower, a nie hulajnogę, bo była tańsza – dodaje.

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do ossa: Polacy placa danine dobrowolnie dla krola szwedzkiego!

potop, 2014-03-13 20:31:51 odpowiedz

Do rb: Bezmyslny, niedouczony, nieuczciwy lub leniwy urzednik sprzyja oszustom i cwaniakom. Brak kontroli i konsekwentnego eliminowania nieuczciwych firm skutkuje upadlosciami dobrych firm, bylejakoscia i ogromnymi stratami dla samorzadow i Polakow.

Gorter, 2014-03-13 20:02:29 odpowiedz

Do ossa: Odpady z rozbiórki torów zamiast kruszywa łamanego, wycienione lub niewykonane warstwy konstrukcyjne, zmiany technologii po przetargu na gorsze i tańsze, ale bez zmiany ceny, zawyżone ilości robót w przedmiarach lub dopisane pozycje i wygrywa ta jedyna firma.

Piotr, 2014-03-13 10:37:03 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE