Deficyt samorządów będzie wyższy?

Ministerstwo Finansów podało, że deficyt w jednostkach samorządu terytorialnego w 2010 r. wyniósł około 15 mld złotych wobec wcześniejszych, wstępnych danych na poziomie 14,6 mld zł.

Wiceminister finansów Hanna Majszczyk dodała, że to nie są jeszcze ostateczne dane, ponieważ nie ma jeszcze danych z kilku gmin, ale nie należy się spodziewać, że będzie on niższy.

Na początku marca MF podało, że według wstępnych danych deficyt w jednostkach samorządu terytorialnego w 2010 r. wyniósł 14.589 mln zł wobec planowanego deficytu w wysokości 25.711 mln zł.

Jeśli chodzi o deficyt całego sektora finansów publicznych, to wyniósł on 7,9 proc. PKB.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Samorząd musi mieć autonomię finansową. Zarządzanie odgórne finansami gminnymi czy samorządowymi nigdy nie może być dostatecznie skontrolowane przez obywatela. To co mówi minister finansów , czy premier jest kompletnie niezrozumiałe. Język politycznego zakłamania nie może być używany w samorzą...dach, ponieważ nie sprzyja aktywnemu zaangażowaniu się każdego obywatela w sprawach bezpośrednio dotyczących gminy. Język musi być prosty i na bieżąco wyjaśniać "do bólu" o co chodzi, a nie jakieś PKB, procenty zadłużenia i kredyty w roli głównej. Obywatel musi wiedzieć skąd wszystkie długi się biorą od A-Z. "Deficyt samorządów będzie wyższy? Ministerstwo Finansów podało, że deficyt w jednostkach samorządu terytorialnego w 2010 r. wyniósł około 15 mld złotych wobec wcześniejszych, wstępnych danych na poziomie 14,6 mld zł. Wiceminister finansów Hanna Majszczyk dodała, że to nie są jeszcze ostateczne dane, ponieważ nie ma jeszcze danych z kilku gmin, ale nie należy się spodziewać, że będzie on niższy".( portal samorządowy) Bez czytelności w gminie nie ma mowy o zaangażowaniu się obywatela i sprawowaniu przez niego władzy konstytucyjnej. To co mówi Tusk wiadome jest obywatelowi, że podszyte jest kłamstwem partyjnym i tylko czystym niezrozumiałym dla niego bełkotem. Premier musi czuć odpowiedzialność każdego obywatela za losy państwa, a nie używać "obcego języka" politycznego, którego obywatel nie rozumie bo, się polityką nie interesuje..inaczej - obywatela nie interesują matactwa polityków więc się taką polityką nie zajmuje bo jej nie rozumie i to jest naczelny cel polityki. Jeżeli rząd nie nauczy się normalnego ludzkiego języka , to samorządy będą wyłączone z odpowiedzialności za wybór swoich zarządzających nominowanych odgórnie z listy partyjnej . Wtedy jest to faktyczna partyjna okupacja urzędów samorządowych, bo obywatel "na polityce się nie zna". O to chodzi w polskiej polityce wszystkim partiom i można kręcić długi do woli bo nikt nie ma nad tym faktycznej kontroli oprócz lidera. Inna partia? Wszystkie robią tak samo po kolei, walczą jedynie o swoją kolejkę do koryta przywilejów i immunitetów. Tak dalej się po prostu nie da. Trudno przypuszczać, że nie rozumie tego Premier i Minister Finansów. rozwiń

justin231, 2011-06-13 06:42:36 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU