Dekada drogiego prądu

  • Nowy Przemysł (Ireneusz Chojnacki)
  • 17-11-2010
  • drukuj
Prąd w Polsce będzie drożał prawdopodobnie przez całą następną dekadę. Pierwszego istotnego wzrostu cen należy się spodziewać w 2013 roku, a kolejnego na przełomie lat 2019/2020.
Dekada drogiego prądu

Dla odbiorców energii elektrycznej od dawna nie ma dobrych wiadomości i długo ich nie będzie. Prognozy dotyczące cen prądu nie pozostawiają złudzeń. Rachunki za prąd będą rosły zarówno dla firm, jak i gospodarstw domowych.

Mirosław Duda z Agencji Rynku Energii oszacował, że w latach 2010-20 łączna cena prądu i jego dostawy dla odbiorców przemysłowych może wzrosnąć z około 300 zł do około 474 zł za 1 MWh, a dla gospodarstw domowych z niespełna 423 zł do około 605 zł za 1 MWh. Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu ocenia, że sama cena hurtowa prądu – tzw. czarna energia – może wzrosnąć z około 185 zł w tym roku do 389 zł w 2020 roku. Do konkretnych liczb nie ma się co przywiązywać, ale trend jest wyraźny i potwierdzany także przez firmy doradcze. – Ceny energii elektrycznej w Polsce będą rosły, a podstawowy powód jest taki, że nadal nie zapewniają one opłacalności inwestycji w nowe moce wytwórcze w energetyce konwencjonalnej, czyli węglowej i gazowej – mówi Jarosław Wajer, dyrektor działu doradztwa biznesowego w Ernst & Young. – Moce muszą być przynajmniej odtwarzane, a biorąc pod uwagę wzrost zużycia energii elektrycznej przez przeciętnego odbiorcę, należy stwierdzić, że samo odtworzenie nie wystarczy do utrzymania status quo.

Ostrożnie prognozowane zapotrzebowanie na prąd w 2020 roku ocenianie jest na 169,3 TWh wobec 148,7 TWh w 2009 roku. Niezbędne tempo oddawania do użytku nowych mocy w tradycyjnych technologiach węglowych i gazowych w latach 2011-20 szacowane jest na 800-1000 MW rocznie. Całkowity koszt odbudowy 10 tys. MW mocy w okresie do 2020 r. to co najmniej 20 mld euro. Tak oceniają sytuację autorzy raportu „Analiza trendów rozwoju branży energetycznej” przygotowanego przez Związek Pracodawców Prywatnych Energetyki.

Druga ogólna grupa czynników wpływająca na wzrost cen prądu to rosnące koszty ochrony środowiska. To efekt polityki energetyczno-klimatycznej UE, której celem jest m.in. obniżenie emisji CO2 i zmniejszenie zużycia energii poprzez zwiększenie efektywności jej wykorzystania. Realizacja takiego celu musi kosztować. Wspierająca jego realizację polityka promowania energii ze źródeł odnawialnych i kogeneracji także generuje koszty. W 2007 roku wsparcie dla tych grup wytwórców obciążyło odbiorców w Polsce kwotą 16,26 zł w przeliczeniu na 1 MWh. W 2012 r., według prognoz PGE Obrót, będzie to już 41,08 zł.

To jednak niewiele w porównaniu z możliwym wzrostem kosztów zakupu CO2. Od 2013 roku polskie elektrownie na aukcjach będą musiały stopniowo kupować coraz więcej uprawnień do emisji CO2. W 2020 roku będzie to już 100 proc. uprawnień, które teraz dostają za darmo. W rezultacie spodziewane są jeden lub dwa skokowe wzrosty cen prądu. W 2013 roku, gdy zacznie obowiązywać aukcyjny system zakupu uprawnień do emisji CO2, i ewentualnie z 2019 roku na 2020 rok, gdy przestaną funkcjonować derogacje.  – Ten drugi skok cenowy będzie uwarunkowany tym, czy uda się utrzymać niskie wzrosty cen energii elektrycznej do 2019 roku – ocenia Mirosław Duda z ARE.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU