PARTNER PORTALU
  • BGK

Dekomunizacja nazw ulic. PiS ma nowy projekt

  • PAP/PSZ    14 grudnia 2017 - 17:08
Dekomunizacja nazw ulic. PiS ma nowy projekt

W Polsce trwa dekomunizacja nazw ulic i placów. (fot. pixabay)

Konieczność wyrażenia zgody przez IPN i wojewodę na ponowną zmianę nazw ulic czy placów, przemianowanych na podstawie tzw. ustawy dekomunizacyjnej, to jedno z założeń projektu nowelizacji autorstwa PiS.




• Decyzje wojewodów mają podlegać specjalnej ochronie prawnej.

• Ponowna zmiana nazwy ma wymagać zgody IPN i wojewody.

• Projekt skraca także czas na usunięcie niektórych pomników.

Projekt nowelizacji tzw. ustawy dekomunizacyjnej przewiduje także m.in. skrócenie czasu, jaki mają na usunięcie pomników upamiętniających komunizm właściciele terenu, na którym się one znajdują, do 31 marca 2018 roku; wcześniej była to data 21 października 2018.

"Przyjęta niemal jednogłośnie Ustawa z dnia 1 kwietnia 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy jednostek organizacyjnych, jednostek pomocniczych gminy, budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej oraz pomniki miała zakończyć rozpoczęty po zmianie ustroju proces dekomunizacji obiektów publicznych, zwłaszcza ulic. Niestety, wykonanie zapisów ustawy napotyka w niektórych miejscach na trudności, wobec czego w niniejszym projekcie zaproponowane są rozwiązania, które doprecyzowują sposób wykonania zapisów tzw. ustawy dekomunizacyjnej oraz zapewniają stabilność nowych nazw ulic i pozostałych obiektu" - napisano w uzasadnieniu.

Wskazano, że celem projektu jest zapewnienie wykonania przepisów dotyczących zmian nazw propagujących komunizm lub inne ustroje totalitarne, a wprowadzone przepisy są "niezbędne dla skutecznego dokończenia dekomunizacji przestrzeni publicznej".

Czytaj także: Katowice upamiętnią Lecha Kaczyńskiego bez zgody prezydenta?

Zgodnie z obowiązującą ustawą organy jednostek samorządów terytorialnych miały 12 miesięcy od momentu jej wejścia w życie, czyli do 2 września 2017 r., na zmianę nazw obiektów symbolizujących lub propagujących komunizm albo inny ustrój totalitarny. Jeśli tego nie zrobiły, wojewoda - po uzyskaniu opinii IPN - może wydać zarządzenie zastępcze nadające np. ulicy nazwę zgodną z ustawą dekomunizacyjną.

Zmiany nadane w trybie zarządzenia zastępczego, jak podkreślono w uzasadnieniu projektu, podlegają specjalnej ochronie prawnej. Projekt zakłada konieczność wyrażenia zgody przez IPN i wojewodę na ponowną zmianę nazw ulic czy placów, przemianowanych na podstawie tzw. ustawy dekomunizacyjnej.

"Należy bowiem pamiętać o tym, że zarządzenie zastępcze wojewody jest trybem wyjątkowym, stosowanym jedynie w sytuacji, kiedy organy samorządu terytorialnego nie wykonały ciążącego na nich z mocy ustawy obowiązku. W tej sytuacji, która może świadczyć o niechęci organu samorządu terytorialnego do dekomunizacji, należy zapewnić nowo nadanym nazwom szczególną ochronę i dalsze nazewnictwo ulic i innych obiektów uzależnić od kontroli organu zajmującego się ochroną pamięci narodowej. Wymóg uzyskania zgody odpowiednich organów zapewnia również stałość nowej nazwy, co jest korzystne dla mieszkańców i przedsiębiorców, którzy nie będą musieli martwić się o to, że nazwa będzie zmieniana kilkukrotnie, co wprowadziłoby zamęt prawny" - napisano w uzasadnieniu.







KOMENTARZE (2)

  • ocena z Bochni, 2017-12-14 18:58:42

    PZPR też miał być wieczny TOTALITARNY PiS skończy w rynsztoku historii
  • Północny, 2017-12-14 17:38:00

    Idioci! Nie dość, że pod przymusem nadają ulicom nazwę Kaczyńskiego (np. w Gdańsku, w Łodzi, w Katowicach), to jeszcze siłowo będą pilnować, żeby lokalne społeczności nie pozbyły się tych kretyńskich nazw i nie przemianowały tych ulic na na przykład Stanisława Barei.