Dlaczego Kraków nie zlikwidował opłaty targowej?

Nowelizacja ustawy o podatkach i opłatach lokalnych pozwoliła gminom zwalniać kupców z obowiązku płacenia opłaty targowej. Większość dużych miast opłatę targową zniosło, np. Warszawa, Gdańsk czy Poznań. Ale Kraków postanowił ją zachować. Dlaczego?
Dlaczego Kraków nie zlikwidował opłaty targowej?
Kraków nie zrezygnował z pobierania opłaty targowej. (fot. wikipedia.org)

Temat zniesienia opłaty targowej był gorąco dyskutowany na sesji Rady Miasta Krakowa przed wakacjami. Podczas obrad nie obyło się bez kontrowersji. Część radnych głosowała za pozostawieniem opłaty, mówiąc, że jej zlikwidowanie to czysty populizm. Inni chcieli jej zniesienia, tłumacząc, że małych przedsiębiorców trzeba wspierać. Ostatecznie z opłaty targowej mieli zostać zwolnieni tylko ci handlarze, którzy płacą podatki w Krakowie. Pomysł wydawał się dobry, powstała nawet odpowiednia uchwała, którą podjęli radni, ale na koniec nic z tego nie wyszło. Dlaczego prezydent zachował opłatę targową? Jak się okazało, taka uchwała nie miała prawnych podstaw, aby mogła wejść w życie.

– Prezydent miasta postanowił uchwały nie realizować, bo ustawa o podatkach i opłatach lokalnych nie daje podstawy do wprowadzenia zwolnień o charakterze podmiotowym. Rada miasta ma prawo do wprowadzenia zwolnienia o charakterze przedmiotowym – tłumaczy Piotr Jędrzejczak, dyrektor Wydziału Podatków i Opłat UM Krakowa. – Gdyby zwolnić z opłaty tych, którzy płacą podatki w Krakowie, pojawiłby się problem, o jakie podatki chodzi - czy dochodowy, od nieruchomości, rolny albo jakikolwiek inny? Druga sprawa to problem weryfikacji, bo opłata jest pobierana przez inkasentów. Taka uchwała byłaby też obarczona pewnym brzemieniem nieważności, bo nie sądzę żeby RIO nie zauważyła, że rada wykroczyła poza delegację ustawową – dodaje.

Czytaj też: Prof. Modzelewski: Trzeba nowego modelu opodatkowania nieruchomości, gruntów i lasów (rozmowa)

Ponadto prezydent doszedł do wniosku, że mimo wszystko opłata targowa - choć niewielka w swoim wymiarze finansowym - wpływa na pewne uporządkowanie przestrzeni handlowej w mieście. Jak podkreśla Piotr Jędrzejczak, oprócz stawek podstawowych, które są niewielkie, istnieje także stawka karna, nakładana na tych, którzy prowadzą handel poza miejscami do tego wyznaczonymi, czyli targowiskami. Zdaniem urzędników, wpływa to dyscyplinująco na sprzedających.

Co roku do miejskiej kasy Krakowa wpływa około 3 mln zł z tytułu opłat targowych. Roczne koszty poboru tej opłaty sięgają miliona złotych.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE