Dramatyczny stan estetyki przestrzeni publicznej w Polsce

W Polsce konieczne są rozwiązania prawne, które poprawią dramatyczny stan estetyki przestrzeni publicznej - oświadczyli w przyjętej w środę deklaracji uczestnicy I Ogólnopolskiego Forum Plastyków Miejskich. Popierają też prezydencki projekt w tej sprawie.
Dramatyczny stan estetyki przestrzeni publicznej w Polsce
"W trosce o poprawę dramatycznego stanu estetyki przestrzeni publicznej naszego kraju, w sytuacji braku odpowiednich rozwiązań prawnych, widzimy pilną konieczność wprowadzenia skutecznych narzędzi ustawowych w tym zakresie" - napisali w przyjętym przez aklamację oświadczeniu uczestnicy forum. Obrady forum odbywały się w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim w Warszawie.

Miejscy plastycy m.in. z Warszawy, Krakowa, Poznania i Gdańska, a także inspektorzy nadzoru budowlanego, jednocześnie zadeklarowali wsparcie dla prezydenckiego projektu nowelizacji dotyczącego wzmocnienia narzędzi ochrony krajobrazu. Projekt ten, który ma spowodować, że będzie mniej szpecących polskie miasta reklam, jest obecnie procedowany w Sejmie; w ubiegłym roku odbyło się jego pierwsze czytanie, po którym został skierowany do prac w sejmowej komisji.

"Deklarujemy również gotowość współpracy w zakresie prac legislacyjnych i regulacyjnych zmierzających do poprawy stanu estetyki kraju. Ufamy, że nasze doświadczenie przyczyni się do poprawy istniejącej sytuacji" - dodali uczestnicy forum.

Podczas spotkania omawiano przykłady poprawy miejskiej estetyki w Warszawie, Krakowie, Poznaniu i Gdańsku. Przedstawiano również polskie prawodawstwo dotyczące przestrzeni publicznej, a także możliwości działania konserwatora zabytków.
Wśród najważniejszych powodów brzydoty przestrzeni publicznej w Polsce uczestnicy forum wymienili reklamy, często wielkoformatowe, które znajdują się na ulicach lub są zawieszone na budynkach.

"Wzmocnienie mechanizmu ochrony krajobrazu jest po prostu niezbędne" - podkreślił podczas spotkania ekspert z Kancelarii Prezydenta Grzegorz Kubalski, który przedstawił prezydencki projekt mający poprawić estetykę przestrzeni publicznej. Zwrócił uwagę, że projekt wprowadza dwie zasadnicze zmiany, które mają pozwolić na wyeliminowanie niechcianych reklam.

"Po pierwsze projekt przyznaje gminom możliwość ustalenia zasad sytuowania reklam w akcie samoistnym, czyli w uchwale. Do tej pory tego rodzaju ustalenie było możliwe tylko i wyłącznie w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego. A więc tam, gdzie nie było planów nie było też możliwości regulowania, jakie reklamy i w jakiej postaci się pojawiają" - powiedział PAP Kubalski. Dodał przy tym, że miejscowe plany zagospodarowania pokrywają obecnie ok. 30 proc. powierzchni kraju, co oznacza, że gminy nie mają wpływu na kształt przestrzeni publicznej w pozostałych ok. 70 proc.

Po drugie prezydencki projekt ustawy przewiduje umożliwienie gminom wprowadzenie opłaty od reklam. "W sytuacji, gdy ktoś korzysta z przestrzeni publicznej, poprzez usytuowanie w jej ramach tablic i urządzeń reklamowych, będzie obowiązany za to płacić" - powiedział Kubalski. Podał też, że maksymalne stawki, jakie gminy będą mogły (lecz nie będą musiały) wprowadzić to 2,5 zł dziennie za jedną reklamę (opłata w części stałej) oraz 0,2 zł za każdy metr kwadratowy powierzchni reklamy.

I Ogólnopolskie Forum Plastyków Miejskich odbyło się z inicjatywy Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz Instytutu Zrównoważonej Przestrzeni.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jest jeszcze problem małego udziału społeczeństwa i władz samorządowych w tworzeniu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. W niewielu miejscach tworzy się całościowe wizje na wiele lat. Decyduje biznes, dla ktorego liczy się niemal wyłącznie kasa, natychmiast. Nawet tam gdzie kiełkuje ru...ch obywatelski obywatele są bezradni, bo nie dysponują architektami działającymi w ich imieniu. Estetyka to jeden ważny element przestrzeni publicznej. Do tego trzeba dodać chaotyczny rozwój miast, generujący nadmierne koszty, o których nikt nie myśli. Partyjni posłowie i radni myślą głównie o miejscu na liście wyborczej, a wyborcy zapominają o swoich wspólnych środowiskowych problemach na cztery lata. Budzą się nękani zachętami pójścia na wybory. Potrzebna jest bieżąca partycypacja w zagospodarowywaniu publicznej przestrzeni. Samymi przepisami problemu nie rozwiążemy. Te same przepisy drogowe są w wielu państwach, ale tylko w części z nich jeżdzi tylu co w Polsce pijanych kierowców. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2014-02-13 13:32:08 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE