Dzień referendalny Kukiz'15: Polacy mają głosować wspólnie raz na rok lub dwa lata

Dzień referendalny to nowy pomysł posłów Kukiz'15.
Dzień referendalny Kukiz'15: Polacy mają głosować wspólnie raz na rok lub dwa lata
Stanisław Tyszka odniósł się do kwestii referendów ws. uchodźców czy reformy oświaty. (fot, Facebook)

• Wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka mówi, że Kukiz'15 chce wprowadzić tzw. dzień referendalny.

• Raz w roku lub raz na dwa lata byłby to dzień, kiedy Polacy mogliby głosować nad wszystkimi istotnymi tematami.

• W myśl tego pomysłu, przy zebraniu określonej liczby - 500 tys. bądź 1 mln - podpisów, referendum odbywałoby się obligatoryjnie.

"Wszystkie partie polityczne rządzące Polską od lat podchodzą instrumentalnie do referendum i demokracji bezpośredniej. Kukiz'15 chciałaby, żebyśmy w dużo większym stopniu zaczęli korzystać z tych instrumentów i słuchać Polaków, a nie polegać na bardzo niedoskonałej ordynacji wyborczej" - podkreślił Tyszka w Jedynce Polskiego Radia.

Polityk Kukiz'15 odniósł się w ten sposób do słów wicepremiera oraz ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina, który w poniedziałek w Programie I Polskiego Radia powiedział, że nie ma potrzeby przeprowadzenia referendum w sprawie przyjmowania uchodźców w Polsce, ponieważ wszystkie badania opinii publicznej przekonują, że w tej sprawie możemy liczyć na poparcie zdecydowanej większości polskiego społeczeństwa.

Czytaj też: Karnowski do PiS: Jeżeli chce się zmieniać ustrój państwa, musi być referendum

Wicemarszałek Tyszka zapytany o ustanowienie jednego dnia referendalnego, w którym Polacy mogliby się wypowiedzieć w sprawie uchodźców, reformy edukacji oraz lokalnie - na temat ustawy metropolitalnej, odpowiedział: "Dokładnie taki jest pomysł Kukiz'15. Chcielibyśmy wprowadzić coś takiego, jak dzień referendalny, stąd nazwa strony: dzienreferendalny.pl. Chcemy, aby raz w roku lub raz na dwa lata był dzień, kiedy moglibyśmy głosować nad wszystkimi istotnymi tematami".

Czytaj też: Jacek Sasin zwolennikiem referendów dot. powiększenia Warszawy

"To powinno się wiązać ze zmianą regulacji dotyczących referendum w ten sposób, że przy zebraniu określonej liczby - 500 tys. bądź 1 mln - podpisów, referendum odbywałoby się obligatoryjnie, a nie za zgodą Sejmu. Inna sprawa jest taka, że funkcjonowanie referendum blokuje zaporowy próg referendalny na poziomie 50-ciu proc., który jest bardzo rzadko osiągany. To należałoby też znieść albo obniżyć" - dodaje Tyszka.

Więcej o pomyśle wdrożenia dnia referendalnego przeczytacie w naszej rozmowie z posłem Kukiz'15 Andrzej Maciejewskim - TUTAJ

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU