PARTNER PORTALU
  • BGK

Dzień referendalny Kukiz'15: Polacy mają głosować wspólnie raz na rok lub dwa lata

  • PAP/MN    29 marca 2017 - 10:07
Dzień referendalny Kukiz'15: Polacy mają głosować wspólnie raz na rok lub dwa lata
Stanisław Tyszka odniósł się do kwestii referendów ws. uchodźców czy reformy oświaty. (fot, Facebook)

Dzień referendalny to nowy pomysł posłów Kukiz'15.




• Wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka mówi, że Kukiz'15 chce wprowadzić tzw. dzień referendalny.

• Raz w roku lub raz na dwa lata byłby to dzień, kiedy Polacy mogliby głosować nad wszystkimi istotnymi tematami.

• W myśl tego pomysłu, przy zebraniu określonej liczby - 500 tys. bądź 1 mln - podpisów, referendum odbywałoby się obligatoryjnie.

"Wszystkie partie polityczne rządzące Polską od lat podchodzą instrumentalnie do referendum i demokracji bezpośredniej. Kukiz'15 chciałaby, żebyśmy w dużo większym stopniu zaczęli korzystać z tych instrumentów i słuchać Polaków, a nie polegać na bardzo niedoskonałej ordynacji wyborczej" - podkreślił Tyszka w Jedynce Polskiego Radia.

Polityk Kukiz'15 odniósł się w ten sposób do słów wicepremiera oraz ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina, który w poniedziałek w Programie I Polskiego Radia powiedział, że nie ma potrzeby przeprowadzenia referendum w sprawie przyjmowania uchodźców w Polsce, ponieważ wszystkie badania opinii publicznej przekonują, że w tej sprawie możemy liczyć na poparcie zdecydowanej większości polskiego społeczeństwa.

Czytaj też: Karnowski do PiS: Jeżeli chce się zmieniać ustrój państwa, musi być referendum

Wicemarszałek Tyszka zapytany o ustanowienie jednego dnia referendalnego, w którym Polacy mogliby się wypowiedzieć w sprawie uchodźców, reformy edukacji oraz lokalnie - na temat ustawy metropolitalnej, odpowiedział: "Dokładnie taki jest pomysł Kukiz'15. Chcielibyśmy wprowadzić coś takiego, jak dzień referendalny, stąd nazwa strony: dzienreferendalny.pl. Chcemy, aby raz w roku lub raz na dwa lata był dzień, kiedy moglibyśmy głosować nad wszystkimi istotnymi tematami".

Czytaj też: Jacek Sasin zwolennikiem referendów dot. powiększenia Warszawy

"To powinno się wiązać ze zmianą regulacji dotyczących referendum w ten sposób, że przy zebraniu określonej liczby - 500 tys. bądź 1 mln - podpisów, referendum odbywałoby się obligatoryjnie, a nie za zgodą Sejmu. Inna sprawa jest taka, że funkcjonowanie referendum blokuje zaporowy próg referendalny na poziomie 50-ciu proc., który jest bardzo rzadko osiągany. To należałoby też znieść albo obniżyć" - dodaje Tyszka.

Więcej o pomyśle wdrożenia dnia referendalnego przeczytacie w naszej rozmowie z posłem Kukiz'15 Andrzej Maciejewskim - TUTAJ

 

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.