Dziesięć mln zł na sport drużynowy

Dziesięć mln zł w 2011 r. przeznaczy Wrocław na rozwój sportów drużynowych na terenie miasta. Pieniądze trafią m.in. do drużyn piłkarskich, koszykarskich, siatkarskich, piłkarzy i piłkarek ręcznych.
Dziesięć mln zł na sport drużynowy

Jak powiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej wiceprezydent Wrocławia Jarosław Obremski, możliwość dofinansowania sportu zawodowego przez samorząd pojawiła się wraz z nowelizacją ustawy o sporcie, która weszła w życie w październiku. 

- Chcemy wspierać sport, ponieważ jest to jeden z elementów promocyjnych miasta, pomaga w budowaniu lokalnego patriotyzmu, zachęca młodych ludzi do aktywnego uprawiania sportu, a dla mieszkańców jest to alternatywa w spędzaniu wolnego czasu - mówił Obremski.

Władze miasta chciałyby, aby docelowo w najwyższych klasach rozgrywkowych grało dziewięć drużyn, które równocześnie szkoliłyby młodzież. 10 mln zł miałoby więc trafić do męskich i żeńskich drużyn piłki nożnej, koszykówki, siatkówki, piłki ręcznej oraz do klubu żużlowego.

Głównymi kryteriami, które decydowałyby o wysokości przyznanej z budżetu miasta kwoty są m.in. medialność dyscypliny, frekwencja na meczach, liczba wychowanków w składzie drużyn oraz tradycja klubu i danej dyscypliny we Wrocławiu. -Projekt zakłada także powołanie specjalnej Rady Sportu, która miałaby m.in. analizować sytuację finansową i organizacyjną klubów oraz ich plany rozwoju - tłumaczył Obremski.

Wysokość dotacji w kolejnych latach będzie zależała m.in. od wielkości miejskiego budżetu.

Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz podkreślił, że priorytetem jest reaktywacja koszykarskiego Śląska Wrocław i zapowiedział, że klub wróci do koszykarskiej ekstraklasy już w przyszłym roku.

Z całej puli miasto planuje przeznaczyć na koszykówkę ok. 2 mln zł i stworzyć klub z budżetem na poziomie ok. 5 mln zł, a reszta pieniędzy miałaby pochodzić od sponsorów. - Nie obiecujemy, że w przyszłym sezonie zdobędziemy od razu mistrzostwo, ale powstanie bardzo przyzwoita drużyna, która stopniowo będzie się wspinała w górę tabeli - dodał Dutkiewicz.

Zdaniem marszałka sejmu i b. właściciela klubu koszykarskiego Śląsk Wrocław Grzegorza Schetyny źle się stało, że deklaracja o odbudowie koszykarskiego klubu padła w czasie trwania kampanii wyborczej, "jeszcze gorzej, jeśli jest to na kilka dni przed wyborami".

- Stawia to bowiem znaki zapytania przed takimi deklaracjami i pojawia się pytanie o wiarygodność intencji. Zależy nam, żeby Śląsk wrócił i taką deklarację powrotu trzeba podnieść, pamiętać o niej i potem realizować, ale powinna być podjęta nie przed, ale po wyborach. Liczę na to, że na pierwszym posiedzeniu Rady Miasta po wyborach, taka uchwała zostanie przygotowana i przyjęta - mówił marszałek.

Schetyna podkreślił, że we Wrocławiu są rzeczy święte, takie jak Euro 2012 i koszykarski Śląsk Wrocław, które trzymane były z dala od polityki i od kampanii wyborczej. - Dzisiaj, jeżeli dochodzi do takiej sytuacji, że pada deklaracja, która jest bardzo polityczna, uważam ją za niewiarygodną i niepotrzebną, złą dla przyszłości Śląska w naszym mieście. Można dużo mówić, ale pewne świętości nie powinny być w tę polityczną walkę wprowadzane i mam nadzieję, że to co zostało dzisiaj powiedziane, będzie powtórzone po wyborach - dodał marszałek.

Czytaj tez:

Kandydaci obiecują pieniądze na sport 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU