EEC 2016: Rewolucja w podatku PIT? Skarbnicy metropolii chcą go podzielić

  • Michał Wroński
  • 18-05-2016
  • drukuj
• Propozycja Unii Metropolii Polskich to odpowiedź na suburbanizację i wyprowadzanie się mieszkańców z dużych miast.
• Metropolie tracą mieszkańców, ale nie zmniejszają się ponoszone na nich wydatki.
• Skarbnicy metropolii chcą, aby przekazywane samorządom wpływy z PIT były dzielone. Część zostawałaby w miejscu zamieszkania podatnika, część w miejscu, gdzie on pracuje.
EEC 2016: Rewolucja w podatku PIT? Skarbnicy metropolii chcą go podzielić
Skarbnicy metropolii chcą, aby przekazywane samorządom wpływy z PIT były dzielone. Część zostawałaby w miejscu zamieszkania podatnika, część w miejscu, gdzie on pracuje (fot. ptwp.pl)

Unia Metropolii Polskich zaproponowała podział przekazywanych na poziom samorządu wpływów z podatku PIT. Jego część miałaby, po staremu trafiać do gminy, w której podatnik mieszka, część jednak miałaby przejmować gmina, w której on pracuje.

Tak – zdaniem skarbników Unii Metropolii Polskich – byłoby sprawiedliwiej. Jak tłumaczyli podczas obrad Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach byłaby to odpowiedź na proces postępującej suburbanizacji i wyprowadzania się mieszkańców dużych miast do sąsiadujących z nimi mniejszych miejscowości. Skutkiem tego w metropoliach rosną wydatki (bo nadal realizują swoje metropolitalne zadania), ale maleją wpływy z PIT. Te ostatnie bowiem przejmują – razem z mieszkańcami - ościenne gminy.

- Gminy ościenne bogacą się szybciej niż Poznań. Jeżeli utrzymają się te tendencje to w roku 2020 PIT płacony przez mieszkańców Poznania będzie taki sam jak ten płacony przez mieszkańców powiatu poznańskiego – powiedziała Barbara Sajnaj, skarbniczka Poznania.

Jak stwierdził Piotr Tomaszewski, skarbnik Bydgoszczy, problemem nie jest samo wyprowadzenie się ludzi z dużego miasta, ale to, że to duże miasto nadal pozostaje dla nich „ośrodkiem aktywności”. Tam przywożą dzieci do szkoły i tam pracują.

Jak powiedział Tomaszewski od 17 do 27 procent mieszkańców gmin sąsiadujących z Bydgoszczą przyjeżdża do niej do pracy, ale udział z PIT-u od pobieranych przez nich wynagrodzeń (ok. 40 mln zł) odprowadzony jest do miejscowości, w których mieszkają. Tymczasem do sfinansowania nauki dzieci z sąsiednich miejscowości, które przyjeżdżają do bydgoskich szkół, mieszkańcy Bydgoszczy dokładają ok. 18 mln zł.

Dlatego też – jak powiedział Tomaszewski – samorządy powinny dysponować bazą danych o tym, kto i gdzie płaci PIT i dlatego warto zastanowić się nad podziałem wpływu z PIT między miejsce pracy i miejsce zamieszkania podatnika.

Artykuł powstał na podstawie dyskusji  w trakcie panelu "Wielkie problemy wielkich miast", który odbył się podczas VIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do audyt samorządów: ale ten "użytkownik miasta" robi zakupy przeważnie w sieciówkach albo u siebie; przywozi dziecko do szkoły - a do tego w największym stopniu dokłada miasto (subwencja oświatowa nie starcza); korzysta z komunikacji miejskiej - do tego też dokłada miasto (w Polsce ...nie ma miasta, w którym cena biletu równoważy koszt utrzymania komunikacji) A ostatni postulat dot. wzrostu dochodów - to raczej do rządu a nie samorządu ... rozwiń

observ, 2016-05-30 14:41:24 odpowiedz

Do audyt samorządów: warto czytać te Pana komentarze - wzbogacają wiedzę o fakty i liczby.

jancz, 2016-05-19 20:57:54 odpowiedz

To jest jednostronne patrzenie. Tzw. samorządy dużych miast zapomniały jakie zadania powinny realizować - patrz ustawa o samorządzie gminnym. Jakież to koszty ponoszą metropolie na przyjezdnego pracownika- czy zapewniają tanie mieszkanie komunalne? czy wypłacają zasiłki dla jego rodziny w przypadku... niskich zarobków? czy zajmują się jego niepełnosprawnymi członkami rodziny? czy dostarczają temu pracownikowi tanich mediów (wody, energii i odprowadzenie ścieków)? NIE To przyjezdny generuje metropoliom dodatkowe dochody poprzez CIT i podatek od nieruchomości pracodawcy, płatny postój, wypełnioną komunikacja publiczna (bardzo drogie bilety w porównaniu do zarobków), przywozi dzieci do szkoły i z tytułu tego metropolia otrzymuje subwencję oświatową, robi zakupy, korzysta usług, itp.Czyli pracownicy najemni z okolicznych gmin napędzają koniunkturę gospodarczą metropolii. Zatem metropolie uzyskują duże korzyści z przyjezdnych pracowników prawie bezkosztowo. Wyludnienie? Przyczyny są bardzo proste: 1. Niskopłacowość, zdeformowany rynek pracy i bardzo wysokie koszty życia zmusiły 3 miliony Polaków do emigracji zarobkowej i życiowej. 2. Niski standard życia i jakości usług publicznych w dużych miastach dla ludzi aktywnych i dobrze zarabiających. Spadek dochodów z PIT? Tutaj skarbnicy i "eksperci" podważają swoją wiarygodność. Od 2010 roku utrzymuje się w metropoliach bardzo wysokie tempo wzrostu dochodów z PIT. Podaje przykładowe dane: Warszawa rok 2010- 3,37 mld zł a w 2015 roku - 4,28 mld zł; Wrocław rok 2010- 719 mln zł a w 2015 - 958 mln zł; Poznań rok 201- 648 mln zł a w 2015 - 848 mln zł; itp. Nie tędy droga dla wzrostu dochodów z PIT. Należy tworzyć taką politykę, która spowoduje wzrost dochodów obywateli przynajmniej na poziomie 75% średniej UE a koszty usług publicznych również będą na poziomie 75% średniej UE. Wtedy radykalnie wzrosną dochody z PIT do miejskich kas i wrócą Polacy z zagranicy do metropolii. rozwiń

audyt samorządów, 2016-05-18 21:54:36 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU