Eksperci: samorządy muszą decydować o likwidacji hazadru i automatów

  • pap/wnp.pl
  • 30-10-2009
  • drukuj
Zakazu hazardu w internecie nie będzie można wyegzekwować, likwidacja salonów i punktów z automatami doprowadzi do powstania szarej strefy; z rynku mogą w ogóle zniknąć kasyna, bo ich działalność nie będzie opłacalna - to niektóre z zarzutów, które formułują eksperci i przedstawiciele branży pod adresem założeń do nowej ustawy hazardowej.

Premier Donald Tusk przedstawił założenia do projektu ustawy o grach liczbowych i hazardowych. Przewidują one stopniową likwidację punktów i salonów z automatami do gier poza kasynami oraz zakaz prowadzenia wideoloterii. Wyższe mają być podatki od gier hazardowych, opodatkowanie zostaną też te gry, od których do tej pory nie pobierano opłat. Ponadto zaostrzona ma być walka z hazardem w internecie i wprowadzone ograniczenia w reklamie hazardu.

Zdaniem ekspertów Centrum im. Adama Smitha delegalizując salony i punkty z automatami poza kasynami rząd "zamierza administracyjnie zagwarantować miliardy złotych właścicielom kasyn". "Złośliwym paradoksem w tej historii jest fakt, że jednymi z głównych beneficjentów tej regulacji będą niedawni negatywni bohaterowie tzw. afery hazardowej" - podali w czwartek w komunikacie.

Uważają, że to samorządy a nie rząd powinny decydować o tym, które formy hazardu są dozwolone i w jakim miejscu. Samorządy powinny mieć - ich zdaniem - pełne prawo zarówno do dopuszczania, jak i też całkowitego zakazu na swoim terenie.

W opinii dyrektora regionalnego firmy Everest Poker (prowadzi stronę internetową z pokerem) Olafa Schimpfa zapowiedzi delegalizacji w Polsce gier w internecie są sprzeczne z prawem Unii Europejskiej i mogą spowodować wzrost przestępczości. "Trudno sobie wyobrazić mechanizm, który skutecznie zapobiegłby udziałowi polskich obywateli w grach on-line. Tylko same zainteresowane firmy mogłyby zablokować dostęp użytkownikom z danego kraju, czego jednak trudno oczekiwać" - powiedział w czwartek na konferencji.

Podkreślił, że zakaz udziału w grach w internecie spowoduje wzrost przestępczości, zarówno wśród obywateli, którzy zlekceważą zakaz, jak i wśród grup przestępczych, które zaczną działać w tej branży po wprowadzeniu zakazu. "Chcemy działać w Polsce, wzorem inny krajów Unii Europejskiej, bez żadnych luk i wątpliwości prawnych. Chcemy płacić tu stosowne podatki. Musimy mieć tylko stworzone ku temu warunki prawne" - zadeklarował na konferencji Schimpf.

Obecny na spotkaniu rzecznik Everest Poker w Polsce Eryk Kłopotowski powiedział, że należy też rozgraniczyć gry losowe (jak lotto, loterie, zdrapki, ruletki) od gier wymagających umiejętności (jak poker i brydż, także w internecie). "Tutaj też pojawia się pytanie o definicję hazardu" - zaznaczył.

Założenia do nowej ustawy hazardowej negatywnie ocenił Marcin Peterlik z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. "Cała ta koncepcja została oparta nie o argumenty i przesłanki o charakterze ekonomicznym, a ideologiczne. Rząd przyjął, że hazard jest czymś złym i zdecydował się na jego ograniczenie. Z punktu widzenia czynników ekonomicznych i wpływu na gospodarkę, na budżet, to trudno doszukać się jakichkolwiek argumentów za tego typu rozwiązaniami" - powiedział w czwartek PAP.

Jego zdaniem, delegalizacja automatów poza kasynami doprowadzi do powstania szarej strefy. "Jeśli chodzi o automaty o niskich wygranych to przyjęcie ustawy z takimi założeniami będzie krokiem w tył w stosunku do tego, co stało się w 2003 roku. Wtedy te automaty zalegalizowano. Wcześniej funkcjonowały jako automaty zręcznościowe, działały w szarej strefie, a wygrane wypłacali barmani. Tutaj nas czeka podobne zjawisko i to wcześniej, niż za pięć lat z powodu podwyżki ryczałtu ze 180 do 480  euro. Ta podwyżka sprawi, ze część tych automatów przestanie być rentowna" - wyjaśnił.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE