Fundacja Batorego: Przygotowywanie dokumentów słabą stroną procesu legislacyjnego

- Ministerstwa nie potrafią dobrze uzasadniać potrzeby zmian legislacyjnych ani przewidywać skutków wprowadzenia nowego prawa, głosi raport Fundacji Batorego. Nieco lepiej wypadają konsultacje społeczne ws. projektów ustaw, ale też pozostawiają wiele do życzenia.
Fundacja Batorego: Przygotowywanie dokumentów słabą stroną procesu legislacyjnego
fot.pixabay.com

"Zdecydowanie słabą stroną procesu legislacyjnego nadal jest przygotowywanie dokumentów, np. oceny skutków regulacji czy uzasadnienia do projektu ustawy. Jesteśmy raczej na początku długiej drogi uczenia się tworzenia prawa opartego na dowodach" - głosi zaprezentowany raport "Tworzenie i konsultowanie projektów ustaw" przygotowany przez Fundację Batorego.

Raport przedstawia wnioski z analizy pism dokumentujących sposób pracy nad wszystkimi 110 projektami ustaw stworzonymi przez rząd w 2012 r., sześciu pogłębionych studiów przypadku oraz rozmów z ekspertami. Zawiera także ranking 19 resortów i urzędów pod kątem jakości przygotowanych w nich wówczas projektów. Najlepiej wypadły w nim Ministerstwo Edukacji Narodowej (60 proc. możliwych do zdobycia punktów), Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Ministerstwo Skarbu Państwa i Ministerstwo Gospodarki. Zdecydowanie najgorzej Ministerstwo Obrony Narodowej (20 proc. możliwych do zdobycia punktów), a tylko niewiele lepiej Kancelaria Prezesa Rady Ministrów i Ministerstwo Finansów.

Czytaj też:  Samorządowcy chcą zawrócić ustawę ze ścieżki legislacyjnej

"Nie wystawialiśmy stopni, ale gdybyśmy to robili, to ogólna ocena byłaby trochę poniżej dostatecznej" - mówił podczas prezentacji raportu Grzegorz Makowski z Fundacji Batorego.

Ocena skutków regulacji, tzw. OSR oraz uzasadnienie ustawy to dokumenty, które pokazują wyniki analitycznych prac nad rozwiązaniem danego problemu - właściwej jego identyfikacji, przeglądu możliwych wariantów rozwiązań i - co bardzo istotne - skutków, zarówno pozytywnych jak negatywnych wprowadzenia wybranego rozwiązania. Chodzi o to, żeby np. dostrzec ewentualne wady proponowanych rozwiązań i zagrożenia, jakie niosą one ze sobą, np. dla rynku pracy czy konkurencyjności gospodarki. Ważnym elementem przeprowadzania OSR powinno być także oszacowanie skutków nowego aktu prawnego dla budżetu państwa.

Zdaniem autorów raportu realizacja przez poszczególne resorty obowiązku przeprowadzenia oceny skutków regulacji pozostawia bardzo wiele do życzenia.

"W jednej czwartej analizowanych przypadków w ogóle nie zidentyfikowano problemu do rozwiązania" - mówił jeden z autorów raportu Piotr Waglowski.

"O ile cele podjęcia zmiany legislacyjnej były zwykle określane precyzyjnie, o tyle występował duży problem z przedstawieniem składników, a nawet ram czasowych ich osiągnięcia. Jedynie w wypadku 13 proc. projektów uznaliśmy, że przedstawiono poddające się pomiarowi ilościowe wskaźniki osiągnięcia celów. W ponad trzech czwartych analizowanych projektów ustaw nawet nie podjęto takiej próby. W ponad 70 proc. badanych projektów nie opisywano sposobów osiągania zdefiniowanych celów interwencji, które zawierałyby wskazanie mocnych i słabych stron zaproponowanych rozwiązań. Przeważnie autor projektu ustawy prezentował tylko jeden sposób osiągnięcia celu, w uzasadnieniu ograniczano się zaś do zreferowania tego, na czym ma polegać proponowane zjawisko" - napisano w raporcie.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.