Fundacja Batorego: samorządy potrzebują nadzwyczajnej komisji w Sejmie

Rozliczanie władz samorządowych, problemy z dopuszczaniem mieszkańców do głosu, zbyt dużo formalności przy referendach – to tylko niektóre kwestie, które powinny ulec zmianom. Tak twierdzi Fundacja Batorego i już zbiera postulaty dla zapowiedzianej przez premier Nadzwyczajnej Komisji w Sejmie.
Fundacja Batorego: samorządy potrzebują nadzwyczajnej komisji w Sejmie
Komisja sejmowa składa się z grupy posłów, których wybiera Sejm w drodze uchwały (fot:sejm.gov.pl)

W związku z zapowiedzią premier Ewy Kopacz, złożoną przed ostatnimi wyborami samorządowymi, o powołaniu w Sejmie Nadzwyczajnej Komisji, Fundacja im. Stefana Batorego rozpoczęła aktywowanie ruchów miejskich i organizacji pozarządowych.

Trwa wspólne przygotowanie listy postulatów służących demokratyzacji samorządu terytorialnego, a następnie zabieganie o ich wprowadzenie.

- W pracach Komisji powinni uczestniczyć nie tylko przedstawiciele związków skupiających lokalne władze, ale także środowisk obywatelskich. Wszak samorząd to wspólnota mieszkańców, tak mówi ustawa, a nie urząd czy włodarze - podkreśla Joanna Załuska, dyrektorka programu Masz Głos, Masz Wybór w Fundacji im. Stefana Batorego w liście do premier Ewy Kopacz oraz marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego w sprawie powołania w Sejmie Nadzwyczajnej Komisji.

Konieczność wprowadzenia zmian w funkcjonowaniu samorządu terytorialnego przedstawiciele fundacji opierają na ekspertyzie dr Dawida Sześciło z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego (zamieszczamy ją w dziale Multimedia).

Ekspert najwięcej miejsca w swoim dokumencie poświecił relacjom między władzami samorządowymi i mieszkańcami.

W kwestii rozliczania władz samorządowych zwraca uwagę, że ogromne poparcie, jakim cieszą się wójtowie, burmistrzowie i prezydenci wielu miast mogłoby wskazywać, że obecny system się sprawdza. Z drugiej jednak strony, już kilka lat temu badacze z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego wskazali, że wysokie poparcie dla prezydentów dużych miast nie znajduje uzasadnienia w „twardych” wskaźnikach rozwoju społeczno-gospodarczego.

Słowa krytyki płyną pod adresem parlamentarzystów za blokownie procedowania prezydenckiego projekt ustawy o współdziałaniu w samorządzie terytorialnym na rzecz rozwoju lokalnego i regionalnego. - Losy prezydenckiego projektu pokazują, jak trudno jest przebić się z postulatami choćby ograniczonego wzmocnienia wpływu mieszkańców na działalność samorządową – twierdzi dr Sześciło.

Obrywa się też włodarzom. - Można odnieść wrażenie, że dla wielu wójtów, burmistrzów i prezydentów, tak pożądane silne przywództwo lokalne jest równoznaczne z podejmowaniem decyzji bez konieczności włączania mieszkańców – kontynuuje ekspert.

Jego zdaniem o problemie świadczy też niechęć do tworzenia przewidzianych w rozmaitych ustawach zinstytucjonalizowanych form włączania mieszkańców w podejmowanie ważnych decyzji takich jak rady działalności pożytku publicznego, młodzieżowe rady gmin czy rady oświatowe.

Z kolei podstawową przyczynę braku inicjatyw referendalnych prawnik upatruje w formalnościach związanych z organizacją referendów (zebranie podpisów mieszkańców, sformowanie komitetu inicjatywnego, przestrzeganie formalnych wymogów prowadzenia kampanii referendalnej), a przede wszystkim w wymogu przekroczenia 30 proc. progu frekwencji.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Istotnie - jeśli jak widać na fotografii głosuje jeszcze w Sejmie "spocony Zbycho" - to rzeczywiście trzeba powołać Komisję Śledczą...

Układ Zamknięty, 2015-01-20 19:24:29 odpowiedz

Nie wszystko wymaga komisji specjalnej - trzeba otwierać oczy niedowiarkom: - wpolityce.pl/polityka/230365-reakcja-na-korupcje-i-zlodziejstwo-w-pkp-kpiny-gpc-ujawnia-zapis-tasm-nowaka-otwieramy-oczy-niedowiarkom-k

Siekiewiczowskie strofy , 2015-01-20 17:36:18 odpowiedz

"samorządy potrzebują nadzwyczajnej komisji w Sejmie" . Brednie , bo co nadzwyczajne to chwilowe, do jednego celu, a teraz komisje w Sejmie to działają przez całą kadencję i co nic z tego nie wynika. Świadczy to tylko , że samorządy są następną "firmą" do wygodnych i dobrze płat...nych posadek. Mieszkańcy powinni bardziej kontrolować samorządy , a nie myśleć, że inni za nich "odwalą" robotę. Poza głosowaniem (i to nieudolnym) nie wielu jest "społeczników" , którzy chcą coś zmienić. Większość czeka i tylko narzeka , jak to Polak . rozwiń

Spizi, 2015-01-20 13:38:24 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE