Gigantyczne komórkowe rachunki Warszawy

  • TVP Warszawa
  • 10-12-2009
  • drukuj
Po sto pięćdziesiąt tysięcy złotych - takie miesięczne rachunki za komórki może płacić Warszawa. W przyszłym roku chce na ten cel zarezerwować ponad milion siedemset tysięcy złotych. Zbyt dużo - oceniają mieszkańcy i pytają o efekty telefonicznych wydatków urzędników

Dzwonić jest gdzie i będzie też za co. Miasto na nową, dwuletnią umowę z siecią komórkową, która zakłada, że w ciągu jednej godziny roboczej urzędnicy będą mogli rozmawiać za blisko tysiąc złotych - podaje TVP Warszawa.

Służbowe komórki ma tysiąc urzędników w stolicy. Ze sobą rozmawiają za darmo. Pozostałe połączenia teraz kosztują około ośmiuset tysięcy złotych rocznie. W przyszłorocznym budżecie ta kwota jest dwukrotnie wyższa.

Tomasz Andryszczyk z Urzędu Miasta uspokaja, że „to jest kwota zapisana po to, by móc zorganizować przetarg, W przetargu może się okazać, że ta kwota będzie na przykład dwukrotnie niższa.”

Być Może. Wszystko wskazuje jednak na to, że kwota zostanie zaaprobowana. Urzędy dzielnic przyznają wprost - koszt komórek musi być wyższy. Dzielnica Bemowo - na przykład - tłumaczy to między innymi sms-ami do mieszkańców.

To właśnie Bemowo w ciągu dwóch lat na telefony wyda najwięcej - 185 tysięcy złotych. Na drugim miejscu w tej kategorii są Włochy, na trzecim Ursynów, czwarte zajmują Mokotów i Białołęka. Najmniej zamierza zapłacić Rembertów, Ochota i Mokotów - do czterdziestu tysięcy złotych.

Urzędy Dzielnic tłumaczą, ze nakładają na swoich pracowników pewne limity. Oznacza to, że teoretycznie nie mogą oni dzwonić nigdzie za państwowe pieniądze bez uzasadnienia. Są jednak wyjątki. Kilku urzędników limity rozmów nie obowiązują i obowiązywać nie będą. To między innymi prezydent i jej zastępcy oraz rzecznik prasowy.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU