Gmina sądzi się z rządem o kasę

Przed krakowskim sądem ruszył we wtorek proces, jaki Gmina Miejska Krakowa wytoczyła Skarbowi Państwa i wojewodzie o zwrot 5,4 mln zł wydanych przez miasto na realizację rządowych zadań zleconych. Sąd uznał, że sprawa może być badana w toku procesu sądowego.
Gmina sądzi się z rządem o kasę

Chodzi o kwoty wydane przez Gminę Miasta Krakowa w 2011 roku na działalność Wydziału Spraw Administracyjnych i Urzędu Stanu Cywilnego.

"Miasto nigdy nie wykorzystywało drogi sądowej, (więc) wybrało na początek takie zadania, co do których nie ma żadnych wątpliwości, że są to zadania zlecone, w całości wykonywane przez magistrat na zlecenie rządu. Po podsumowaniu roku 2011 okazało się, że wykonanie tych zadań kosztowało ok. 10 mln zł, z czego z naszego budżetu dopłaciliśmy blisko 5 mln 400 tys. zł. I właśnie na taką kwotę złożyliśmy pozew" - powiedziała rzeczniczka prezydenta Krakowa Monika Chylaszek.

Czytaj też: Kraków pozywa rząd. Pozew może rozpocząć serię...

Reprezentujący pozwany Skarb Państwa radca Adam Ablewicz z Prokuratorii Generalnej podczas rozprawy wnosił o odrzucenie pozwu, motywując to niedopuszczalnością drogi sądowej. Wskazywał również, że pozwany Skarb Państwa powinni reprezentować w tej sprawie Minister Finansów oraz Kancelaria Sejmu, jako "organy, które tak naprawdę decydują o wysokości dotacji".

"W naszej ocenie zachodzi niedopuszczalność drogi sądowej z uwagi na okoliczność, iż art. 49 ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego przewiduje tylko możliwość domagania się tej części dotacji, która została przyznana, ale nie wypłacono jej. Natomiast sytuacja, jaka ma miejsce w tej sprawie dotyczy dotacji, która nie została przyznana, a która w ocenie Gminy Kraków powinna zostać przyznana na właściwą realizację zadań gminy" - wyjaśnił po rozprawie radca Ablewicz.

Sąd uznał jednak, że sprawa ma charakter cywilny i droga sądowa jest dopuszczalna. Wskazał także, iż nie jest ona precedensowa, ponieważ sądy zajmowały się już takimi sprawami. Do czasu uprawomocnienia się tego postanowienia proces został odroczony.

Krakowski magistrat podkreśla, że "miasto od wielu lat zwracało uwagę w rozmowach i z wojewodą, i w Warszawie, że zadania zlecone, które są miastu przekazywane, nie mają pełnego pokrycia finansowego i są coraz większym obciążeniem dla miasta". "Ponieważ nie odniosło to żadnych skutków, miasto postanowiło wystąpić na drogę sadową" - powiedziała Chylaszek.

Jak zastrzegła, miasto nie wyklucza kolejnych pozwów w tej sprawie. Pozew zbiorowy w tej sprawie zapowiada także Związek Miast Polskich.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE