Hal sportowych jest za dużo. Cierpią na tym budżety gmin

Najwyższa Izba Kontroli wskazuje, że rosnąca liczba hal widowiskowo-sportowych w Polsce i związana z tym konkurencja między nimi może mieć wpływ na wyniki uzyskiwane przez operatorów oraz na perspektywy ich utrzymania.
Hal sportowych jest za dużo. Cierpią na tym budżety gmin
Kontrole NIK Kontrole zostały przeprowadzone w czterech miastach, gdzie w ostatnich latach powstały duże hale (fot. mat. prasowe)

Wskutek niedoszacowania przyszłych kosztów utrzymania lub przeszacowania przychodów we wszystkich zbadanych przypadkach osiągane wyniki finansowe były znacznie gorsze od zakładanych, co skutkowało koniecznością ponoszenia przez gminy wyższych kosztów niż planowano - poinformował we wtorek (28 kwietnia) rzecznik katowickiej delegatury NIK Przemysław Witek.

Kontrole zostały przeprowadzone w czterech miastach, gdzie w ostatnich latach powstały duże hale - Bielsku-Białej, Częstochowie, Gdyni i Zielonej Górze.

Badano, w jaki sposób te obiekty były wykorzystywane i jak kształtowały się koszty ich utrzymania w porównaniu do założeń przyjętych na etapie składania wniosków o dofinansowanie.

Najgorzej jest w Częstochowie

Największą rozbieżność pomiędzy zakładanym i faktycznie osiągniętym wynikiem finansowym odnotowano w hali widowiskowo-sportowej w Częstochowie (najpojemniejsza z kontrolowanych - 5843 stałe miejsca). Jej użytkowanie miało przynosić miastu zysk w wysokości 125,9 tys. zł rocznie, a w rzeczywistości samorząd musiał dopłacić w 2013 roku do jej utrzymania 2 247,4 tys. zł.

Zdaniem NIK operator został wyłoniony z naruszeniem zasady uczciwej konkurencji oraz równego traktowania wykonawców.

Obecnie w Polsce jest 31 dużych hal widowiskowo-sportowych, z których 23 wybudowano po 2000 roku. Najnowsze to obiekty w Krakowie i Szczecinie (wzniesione w 2014 roku). Trwa m.in. budowa hali w Gliwicach (16 600 miejsc).

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.