PARTNER PORTALU
  • BGK

Henryk Nakonieczny: Przez zamrożenie wynagrodzeń rosną dysproporcje, nie ma chętnych do pracy w administracji

  • PAP/KDS    8 października 2017 - 08:12
Henryk Nakonieczny: Przez zamrożenie wynagrodzeń rosną dysproporcje, nie ma chętnych do pracy w administracji
Zdaniem Nakoniecznego, aby urealnić wynagrodzenia w państwowej sferze budżetowej za okres zamrożenia, płace powinny w przyszłym roku wzrosnąć o nie mniej niż 11,2 proc. (fot. pixabay.com)

Płace w administracji państwowej czy samorządowej są coraz mniej atrakcyjne, w porównaniu z rynkiem pracy - uważa Henryk Nakonieczny, członek prezydium Komisji Krajowej NSZZ Solidarność.




• Nakonieczny poproszony został o ocenę projektu przyszłorocznego budżetu, którego pierwsze czytanie ma się odbyć w Sejmie w najbliższy wtorek.

• Wskazuje na konieczność utrzymania odpowiedniego tempa wzrostu minimalnego wynagrodzenia.

• Alarmuje, że zamorzenie wynagrodzenia w sferze budżetowej - poza nielicznymi przypadkami - może doprowadzić do obniżenia jakości świadczonych przez urzędników usług. 

******

Nakonieczny przypomniał, że wynagrodzenia w państwowej sferze budżetowej pozostają zamrożone od ośmiu lat, poza nielicznymi wyjątkami kierowanymi na określone służby, czy grupy pracowników.

- To powoduje ogromne dysproporcje wynagrodzeń i coraz mniejsze zainteresowanie pracą w administracji państwowej, czy też samorządowej. Mamy coraz większe obawy o jakość świadczonych usług, szczególnie jeśli chodzi o pomoc społeczną udzielaną przez ośrodki pomocy społecznej, czy wsparcie pracowników - zaznaczył.

Zdaniem Nakoniecznego, aby urealnić wynagrodzenia w państwowej sferze budżetowej za okres zamrożenia, płace powinny w przyszłym roku wzrosnąć o nie mniej niż 11,2 proc. - Tymczasem rząd postanowił po raz kolejny je zamrozić. Powoduje to napięcia, coraz mniejsze zainteresowanie pracą w administracji. Obserwujemy, że są ogłaszane nabory, na które nikt się nie zgłasza - wskazał związkowiec.

Zaznaczył jednocześnie, że administracja ma coraz wyższe oczekiwania co do kwalifikacji kandydatów i poszerza zakres ich obowiązków. - Tymczasem płace w administracji są coraz mniej atrakcyjne, w porównaniu z rynkiem pracy - ocenił. Nakonieczny zwrócił przy tym uwagę, że ma to miejsce w momencie, kiedy sytuacja na rynku pracy jest szczególnie dobra, cieszymy się nie notowanym od lat niskim poziomem bezrobocia i zwiększającym się zatrudnieniem.

Odnosząc się do projektu przyszłorocznego budżetu, wskazał, że widać pozytywne zmiany, przede wszystkim jeśli chodzi o sytuację gospodarczą Polski.

- Widać to również w ocenach agencji ratingowych potwierdzających, że osiągamy coraz lepsze wskaźniki gospodarcze. Dotyczy to także przewidywanych wskaźników makroekonomicznych, przede wszystkim wzrostu PKB, jak również przyrostu inwestycji - powiedział związkowiec.

Zastrzegł jednak, że w jego ocenie zakładany przez rząd przyrost inwestycji jest niewystarczający, bowiem możliwy do osiągnięcia jest wyższy poziom.

- Zgłaszamy również szereg uwag, które dotyczą naszej oceny, co do możliwości wzrostu wynagrodzeń, szczególnie jeśli chodzi o państwową sferę budżetową oraz oczekiwany i potrzebny wzrost minimalnego wynagrodzenia za pracę - powiedział Nakonieczny.







×
KOMENTARZE (2)

  • sprawny inaczej, 2017-10-09 14:43:56

    To jakaś przesada z tymi małymi zarobkami w administracji. W Warszawie urzędnicy są na tyle sprawni, że po kilka milionów rocznie wpada do kieszeni- czy z reprywatyzacji, czy ze słupostwa, czy z niewidzenia i niesłyszenia, itp.
  • Rozśmieszona, 2017-10-09 12:37:45

    Te zarobki w administracji państwowej i samorządowej obniżają status społeczny i ekonomiczny pracowników. Wszyscy mają wielkie wymagania. Nowe programy i ePUŁAP, który wydłuża załatwianie spraw. Pracuję ponad 30 lat w samorządzie mam wykształcenie wyższe i ponad 40 letnią praktykę i wiedzę.Mój zi...ęć przegonił mnie zarobkami o 300%.Jemu chce się pracować, a mnie nie. On dostaje 1000 zł podwyżki, a ja 70 zł brutto.  rozwiń