Henryka Bochniarz: Wojewódzkie RDS powinny mieć pewne i stałe finansowanie

Wojewódzkie Rady Dialogu Społecznego (WRDS) powinny mieć pewne i stałe finansowanie np. proponowane przez nas 200 tys. zł rocznie z budżetu państwa; wtedy będą mogły działać w sposób odpowiedzialny – uważa przewodnicząca Rady Dialogu Społecznego Henryka Bochniarz.
Henryka Bochniarz: Wojewódzkie RDS powinny mieć pewne i stałe finansowanie
Henryka Bochniarz (fot.bochniarz.pl)

• Przewodnicząca Rady Dialogu Społecznego przypomniała, że obecnie nie funkcjonuje jednolity system finansowania RDS-ów.

• "Niektóre mają 5 tys. zł (budżetu), a inne sto kilkadziesiąt tysięcy, więc to na pewno przekłada się na możliwości ich działania" - podkreśliła.

Bochniarz wzięła udział w obradach plenarnych WRDS w Katowicach. Spotkanie poświęcone było kwestii szkolnictwa, a także projektowi ministerstwa nauki ws. powołania Narodowego Instytutu Technologicznego.

Jak powiedziała Bochniarz, od jakiegoś czasu odwiedza ona wszystkie wojewódzkie RDS w kraju, w związku z planowaną niebawem nowelizacją ustawy o Radzie Dialogu Społecznego; został jej jeszcze tylko Rzeszów.

Przewodnicząca RDS podkreśliła, że oparty na tych obserwacjach obraz wojewódzkich rad nie jest jednorodny. "Różnie to wygląda zarówno, jeśli chodzi o aktywność rad czy kwestie ich finansowania. Ustawa niby jest ta sama, ale okazuje się, że różnie jest realizowana" - wskazała.

Rozwijając kwestię aktywności rad Bochniarz wskazała, że niektóre WRDS, oprócz spraw stricte regionalnych, zajmują się także tymi ogólnopolskimi. "Ale są takie, które mówią, że chcą koncentrować się na swoich wewnętrznych sprawach i ich aktywność jest dużo mniejsza. W niektórych widać też konflikty między marszałkiem a wojewodą, które przekładają się na działanie samej rady" - mówiła.

Różnie wygląda również kwestia finansowania wojewódzkich rad. "Są takie rady, które są finansowane wspólnie przez wojewodę i marszałka, a są takie, których finanse nie pozwalają nawet na to, żeby zorganizować spotkanie, a co dopiero mówić o wyjeździe do Warszawy na jakieś szkolenie czy sfinansowaniu jakiejś ekspertyzy. Niektóre mają 5 tys. zł (budżetu), a inne sto kilkadziesiąt tysięcy, więc to na pewno przekłada się na możliwości ich działania" - podkreśliła.

Dlatego, aby wojewódzkie rady mogły działać "w sposób odpowiedzialny" i profesjonalny konieczne jest jej zdaniem, by miały one pewne i stałe finansowanie. "Nie mówimy o wielkich kwotach, to nie mają być milionowe budżety, natomiast musi być to takie minimum, które umożliwi wojewódzkim radom funkcjonowanie; by nie były one na łasce i niełasce czy to marszałka, czy wojewody" - mówiła.

Dlatego też jest propozycja o finansowaniu wojewódzkich RDS z budżetu państwa. "Mówimy w tej chwili o kwocie ok. 200 tys. zł rocznie na jedną wojewódzką radę" - podała Bochniarz.

Rada Dialogu Społecznego została powołana przez prezydenta 22 października 2015 r., stanowi forum dialogu trójstronnego w Polsce i współpracy strony pracowników, pracodawców oraz rządowej. RDS zastąpiła działającą od 1994 r. Trójstronną Komisję do Spraw Społeczno-Gospodarczych.

Po dwóch latach działania RDS strony reprezentowane w Radzie, zaproponowały zmiany i uzupełnienie ustawy o RDS kilkoma punktami m.in. dotyczącymi właśnie finansowania i funkcjonowania wojewódzkich rad dialogu społecznego. Jak powiedziała Bochniarz, niebawem RDS ma mieć gotowy projekt nowelizacji w tej sprawie, a jesienią swoją propozycję ma złożyć prezydent Andrzej Duda. "To jest nowa instytucja, my się jej uczymy, ale chcemy, żeby ta nowelizacja pewne rzeczy uporządkowała" - wskazała.

W kontekście planowanych możliwych zmian, Bochniarz zapowiedziała również powstanie "kodeksu dobrych praktyk" - zarówno dla RDS, jak i wojewódzkich RDS. "Chcielibyśmy przygotować taki zapis, aby poszczególne rady mogły korzystać z doświadczeń innych" - wskazała. Mają tam być zawarte m.in. sprawy techniczne np. wytyczne dot. prawidłowego głosowania nad uchwałami.

Podsumowując, Bochniarz dodała, że działanie RDS i wojewódzkich rad ma przyczyniać się do profesjonalizacji dialogu w Polsce. "Naprawdę musimy budować ten dialog, przekonywać do niego, promować go, robić wszystko, żeby to był sposób na rozwiązywanie konfliktów i znajdowanie jakichś przestrzeni wtedy, kiedy się różnimy, zamiast stosować kryterium uliczne" - podkreśliła. I dodała, że niestety "ciągle w Polsce myślimy, że osiągnięty kompromis to przegrana wszystkich, a nie wygrana".

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU