I transza deregulacji na finiszu

W czwartek w Sejmie odbyło się drugie czytanie rządowego projektu łagodzącego wymogi dostępu do 50 zawodów. Projekt popiera PO. SLD chce jego odrzucenia. Inne kluby krytykują poszczególne zapisy i uzależniają poparcie całości od losu zgłoszonych przez siebie poprawek.
I transza deregulacji na finiszu

Projekt wróci teraz do sejmowej komisji nadzwyczajnej, która zaopiniuje ponad 80 wniesionych poprawek.

Chodzi o deregulację profesji m.in.: notariusza, komornika, adwokata, radcy prawnego, trenera sportowego, przewodnika turystycznego, pilota wycieczek, pracownika ochrony, detektywa, rzeczoznawcy majątkowego, syndyka, zarządcy oraz pośrednika nieruchomości, geodety, bibliotekarza, taksówkarza, szypra żeglugi śródlądowej.

To pierwsza z trzech transzy deregulacji przygotowana w resorcie sprawiedliwości. Druga (89 zawodów) jest już po uzgodnieniach międzyresortowych; projekt trzeciej (103 zawody z branży finansowej i technicznej) ma niedługo trafić do uzgodnień. Dziś wykonywanie 380 zawodów podlega licznym wymogom, licencjom itp.

Sejmowa komisja nadzwyczajna ds. projektów deregulacyjnych zarekomendowała Izbie pierwszy projekt wraz z poprawkami. Jest też 45 wniosków mniejszości. Najwięcej poprawek dotyczyło zawodu notariusza - wprowadzałyby one m.in. kategorię zastępcy notarialnego, czemu przeciwny jest samorząd notariuszy.

Według innej poprawki osoba ubiegająca się o stanowisko komornika wskazywałaby rewir, w którym chce prowadzić kancelarię.

„To ważny etap poszerzania wolności gospodarczej Polaków" - mówiła o projekcie Maria Janyska (PO). Według niej zwiększy on zatrudnienie w tych 50 zawodach bez uszczerbku dla nich; wzrośnie też innowacyjność, konkurencyjność oraz elastyczność na rynku pracy.

PiS deklaruje się jako zwolennik deregulacji. Według Przemysława Wiplera stanowisko wobec całego projektu zależy jednak od potraktowania poprawek zgłoszonych przez klub. PiS chce m.in. pełnego otwarcia zawodu zarządcy nieruchomości.

„RP jest za deregulacją, bo dzięki niej spadną ceny usług i zwiększy się liczba miejsc pracy" - mówił Łukasz Gibała. Dodał, że RP ma krytyczny stosunek do tego projektu, bo zakres deregulacji jest zbyt skromny i dotyczy drugorzędnych profesji, a zawody prawnicze są już otwarte.

„PSL nie jest przeciwne deregulacji, ale jest przeciw dostępowi do niektórych z tych zawodów ludzi bez kwalifikacji" - mówił Józef Racki. Dlatego zgłosił kilka poprawek co do zbyt szerokiej deregulacji profesji geodety, rzeczoznawcy i notariusza, jako zawodów zaufania publicznego.

Wniosek o odrzucenie projektu w II czytaniu zgłosił Dariusz Joński (SLD), który zaproponował przygotowanie „na spokojnie" nowego projektu. Argumentował, że każdy, bez względu na brak kwalifikacji, będzie mógł wykonywać wiele zawodów, co może oznaczać „łzy wielu klientów".

„Deregulacja jest niezbędna dla młodych Polaków, ale nie możemy spowodować chaosu i bałaganu" - mówił Jarosław Żaczek (SP).

I transzę rząd przyjął we wrześniu 2012 r. W listopadzie 2012 r. Sejm nie przyjął wniosku SLD o odrzucenie projektu w I czytaniu. Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin, przedstawiając wtedy projekt w Sejmie, wskazywał, że deregulacja jest szansą na znalezienie pracy dla kilkudziesięciu tysięcy młodych Polaków.

Zapewniał, że jej wynikiem będzie podniesienie jakości usług, bo na ich straży nie będą stać licencje ani korporacje, ale „swobodna, uczciwa, sprawiedliwa konkurencja". Według Gowina pozytywnym następstwem zmiany będzie też spadek cen usług.

Krytycy wskazują, że w ten sposób nie uda się osiągnąć deklarowanego celu, a przez „eksperymentowanie na żywym organizmie" obniży się poziom świadczonych usług i nie będzie komu odpowiadać za wynikłe z tego błędy.

Przeciw proponowanym zmianom protestowały niektóre grupy zawodowe (m.in. taksówkarze), co doprowadziło do korekt projektu. Np. wprowadzono zmianę, że gminy liczące powyżej 100 tys. mieszkańców mogłyby przeprowadzać egzamin dla taksówkarzy.

Rozszerzono też wymóg niekaralności wobec trenerów o przestępstwa seksualne i związane z korupcją w sporcie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.