Inwestycje publiczne popchną w górę PKB

  • Newseria.pl
  • 23-10-2013
  • drukuj
Nowe inwestycje ożywią w przyszłym roku tempo rozwoju gospodarczego Polski - prognozuje prof. Elżbieta Chojna-Duch z Rady Polityki Pieniężnej. Pomóc mają między innymi pieniądze z funduszy UE z nowej perspektywy. Gospodarkę wspierać będzie również rosnący eksport.
Inwestycje publiczne popchną w górę PKB

- Eksport jest ciągle na wysokim poziomie - to  główny filar, który wzmacnia nasz PKB - mówi Elżbieta Chojna-Duch, członkini Rady Polityki Pieniężnej. - Natomiast liczymy na to, że w przyszłym roku inne czynniki ujawnią się i będą miały przełożenie na wzrost gospodarczy, a mianowicie popyt, zwłaszcza popyt inwestycyjny, zarówno prywatny, jak i ze strony organów publicznych. Liczymy na uruchomienie w drugiej połowie 2014 roku stopniowo funduszy europejskich.

Zgodnie z prognozami rządu, wzrost PKB w przyszłym roku wyniesie 2,5 proc. Ostatnie prognozy Banku Merrill Lynch to 2,4 proc. - bank podniósł je z 2,2 proc. W uzasadnieniu napisano, że - obok innych czynników - gospodarkę ruszy uruchomienie środków unijnych z kolejnej perspektywy budżetowej, a co za tym idzie wzrost nakładów na inwestycje publiczne. Identycznie podwyższył prognozę Międzynarodowy Fundusz Walutowy, a bank HSBC przewiduje nawet wzrost na poziomie 2,6 proc. (poprzednia prognoza to 2,3 proc.).

- Wydaje się, że wzrost gospodarczy może być na nieco wyższym poziomie niż ten oczekiwany, 2,5 proc. - prognozuje Elżbieta Chojna-Duch.

Kto za Zytę Gilowską?

Poza danymi makroekonomicznymi rynek czeka też na wybór nowego członka Rady Polityki Pienieżnej, na miejsce prof. Zyty Gilowskiej.

Prezydent ma na powołanie nowej osoby w RPP trzy miesiące.

- Jest wielu dobrych, mądrych kandydatów, mających wiedzę z zakresu polityki pieniężnej i duże doświadczenie. Wybór jest szeroki - ocenia Chojna-Duch.

Zgodnie z prawem do czasu wyboru nowego członka Rada może pracować z zmniejszonym składzie, bo w ustawie o RPP napisano, że Rada podejmuje decyzje większością głosów w obecności co najmniej 5 członków, w tym przewodniczącego. Takie sytuacje miały juz w historii miejsce.

Nowy członek zasiądzie w radzie na pełną, sześcioletnią kadencję.

- Jest już interpretacja, która mówi, że jest to indywidualna pełna kadencja członka, czyli kandydat będzie mianowany na 6 lat. Ta Rada, która w tej chwili działa, rozpoczęła swoje funkcjonowanie w różnych terminach. Część rady powołuje kandydatów Sejm, Senat i Prezydent, a te wybory dokonywały się w różnych okresach - wyjaśnia Elżbieta Chojna-Duch.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE