Jak kraj długi i szeroki walka ze straganiarzami coraz ostrzejsza

  • Agnieszka Widera
  • 01-09-2011
  • drukuj
Jeśli senat poprze nowelizację kodeksu wykroczeń, nielegalnie handlujący będą musieli liczyć się z przepadkiem zarekwirowanego towaru. Na te przepisy czekały gminy, które od lat na różne sposoby walczą z ulicznymi sprzedawcami.
Jak kraj długi i szeroki walka ze straganiarzami coraz ostrzejsza

Nowelizację w środowym głosowaniu poparło 202 posłów, 199 było przeciw, a 10 wstrzymało się od głosu. W myśl uchwalonych przepisów karze grzywny ma podlegać prowadzący sprzedaż "na terenie należącym do gminy lub będącym w jej zarządzie poza miejscem do tego wyznaczonym przez właściwe organy gminy". W razie popełnienia takiego wykroczenia można byłoby "orzec przepadek towarów przeznaczonych do sprzedaży, choćby nie stanowiły własności sprawcy".

Czytaj też: Co z karami za nielegalny handel uliczny?

Wprawdzie nowelizacją zajmie się jeszcze senat, ale zadowolenia z wczorajszego głosowania posłów nie kryją przedstawiciele Urzędu Miasta w  Kołobrzegu.

- Czekamy na te zmiany przepisów z utęsknieniem. Już nowa ustawa uzdrowiskowa pozwoliła uporządkować tereny w mieście, ale przecież nie całe miasto to strefa uzdrowiskowa. Poza tym, nowelizacja KW zakłada przepadek towaru wystawionego na sprzedaż bez zezwolenia, czego w ustawie uzdrowiskowej nie ma - podkreśla Michał Kujaczyński, rzecznik prasowy kołobrzeskiego magistratu (oceń działania władz miasta).

Jak dodaje rzecznik, wielu sprzedawców rozstawiających swoje stoiska na nadmorskim deptaku nic sobie nie robiło z mandatów, nawet wlepianych codziennie.

- Najpiękniejsze miejsce w mieście czyli bulwar nadmorski jest zastawiony wieszakami ze stanikami. Istna masakra. Poza tym stoiska ustawione po dwóch stronach, a nieraz i w środku deptaka, blokują przejście. W sezonie odbieramy telefony od turystów z całej Polski, którzy się na to skarżą - dodaje Kujaczyński.

Ale nie tylko miejscowości uzdrowiskowe borykają się ze sprzedawcami, którzy za swoją działalność płacić opłat nie zamierzają.

- Do tej pory straż miejska odnotowała ponad sto incydentów dotyczących nielegalnego handlu na terenach należących do gminy, z czego ok. 40 proc. dotyczy miejskiego targowiska przy ul. Świerczewskiego. Nielegalnie handlujący rozkładają się między legalnymi stoiskami i stanowią nieuczciwą konkurencję dla tych, którzy zgodnie z prawem prowadzą działalność – przyznaje Agnieszka Siemińska, rzeczniczka UM w Będzinie. – A wyznaczane przez funkcjonariuszy grzywny dotyczyły głownie zajęcia pasa drogowego, zaśmiecania – dodaje.

W Warszawie incydentów dotyczących ulicznego handlu bez zezwoleń od lipca 2010 do lipca 2011 było ponad 9 tys. W tym czasie strażnicy nałożyli na nielegalnie handlujących 5400 mandatów. Wystosowano ponad 3400 poleceń usunięcia stoiska i ponad 1500 pouczeń. Zastosowano 281 wezwań na komendę i skierowano 186 wniosków o ukaranie do sądu.

- Prowadzimy cykliczne działania i są miejsca jak ul. Powsińska w Mokotowie, gdzie problem udało się „wyplenić”. Handlarzom z powodu mandatów po prostu przestało się opłacać tam przychodzić - mówi Jolanta Borysewicz z biura prasowego stołecznej Straży Miejskiej. – Ale są miejsca, jak okolice Dworca Wileńskiego czy metra w centrum, które dla ulicznych straganiarzy są nadal bardzo atrakcyjne.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Każdy sposób handlowania ma swój CZAS.CZY TEN AKURAT JEST DOBRY ?

Usiana, 2011-09-02 09:56:18 odpowiedz

walka ze straganiarzami trwa od dawna, ale tak w butach wchodzić w czyjąś działalność ...

Targowy , 2011-09-02 09:43:34 odpowiedz

A może targowisko,może wybudować porządne targowiska ? Warzywa i inne towary mogą sprzedawać !

TRZEWIK, 2011-09-01 21:59:09 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU