Jaka będzie nowa mapa pomocy regionalnej?

Zgodnie z projektem nowej mapy pomocy regionalnej na lata 2014-2020, na największe wsparcie mogą liczyć firmy z województw: lubelskiego, podkarpackiego, podlaskiego i warmińsko-mazurskiego.
Jaka będzie nowa mapa pomocy regionalnej?

Celem regionalnej pomocy publicznej jest pobudzenie długookresowego rozwoju obszarów charakteryzujących się najniższym poziomem PKB na jednego mieszkańca, a zatem znajdujących się w najbardziej niekorzystnym położeniu.

Obszary kwalifikujące się do udzielania pomocy regionalnej oraz intensywność pomocy na tych obszarach zostały, w przygotowanym przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów rozporządzeniu w sprawie ustalenia mapy pomocy regionalnej na lata 2014-2020, określone na poziomie województw oraz podregionów.

- Dokument został opracowany w związku z pkt 178 Wytycznych w sprawie pomocy regionalnej na lata 2014 - 2020, który mówi, że po opublikowaniu ich w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej, państwa członkowskie powinny notyfikować Komisji Europejskiej krajowe mapy pomocy regionalnej, określające regiony kwalifikujące się do objęcia pomocą regionalną w latach 2014-2020 - tłumaczy Małgorzata Kozak wiceprezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Maksymalną intensywność pomocy regionalnej w poszczególnych regionach obliczono jako stosunek wartości pomocy regionalnej wyrażonej w ekwiwalencie dotacji brutto do kosztów kwalifikujących się objęciem pomocą.

Rozporządzenie przewiduje intensywność pomocy regionalnej na poziomie 50 proc. na obszarach należących do województw: lubelskiego, podkarpackiego, podlaskiego i warmińsko - mazurskiego.

Z kolei woj. kujawsko - pomorskie, lubuskie, łódzkie, małopolskie, opolskie, pomorskie, świętokrzyskie, zachodniopomorskie oraz podregiony: ciechanowsko-płocki, ostrołęcko-siedlecki, radomski i warszawski wschodni mogą liczyć na 35 proc.

Zaledwie 25 proc. będzie się należało obszarom województw dolnośląskiego, wielkopolskiego i śląskiego, a 20 proc. -podregionowi warszawskiemu zachodniemu.

Jeśli chodzi o Warszawę, to ustalono, że intensywność pomocy regionalnej wyniesie 15 proc. w okresie od 1 lipca 2014 r. do 31 grudnia 2017 r. oraz 10 proc. między 1 stycznia 2018 r. a 31 grudnia 2020 r.

Dokument przewiduje, że maksymalną intensywność pomocy podwyższa się o 10 punktów procentowych w przypadku pomocy dla średniego przedsiębiorstwa oraz o 20 punktów procentowych w przypadku pomocy dla małej firmy.

Maksymalna intensywność pomocy w przypadku dużych projektów inwestycyjnych powinna być niższa od standardowej dopuszczalnej dla danego obszaru. Maksymalna intensywność regionalnej pomocy inwestycyjnej ulega w tym przypadku odpowiedniemu zmniejszeniu, jeżeli wartość wydatków kwalifikujących się do objęcia pomocą przekracza kwotę 50 000 000 euro.

Częściowej zmianie, w porównaniu do obecnej mapy pomocy regionalnej, ulegnie także katalog sektorów, w których nie jest dopuszczalne udzielanie pomocy regionalnej. Niedopuszczalne będzie wspieranie portów lotniczych oraz sektorów: hutnictwa żelaza i stali, włókien syntetycznych, transportu, energetyki, rybołówstwa i akwakultury, rolnictwa i leśnictwa.

Pomoc regionalna nie będzie też mogła być udzielana na ratowanie i restrukturyzacje zagrożonych przedsiębiorstw.

Projektowane rozporządzenie wejdzie w życie dopiero 1 lipca 2014 r., ponieważ Komisja Europejska przedłużyła okres obowiązywania wytycznych w sprawie krajowej pomocy regionalnej na lata 2007-2013 do 30 czerwca 2014 r.

W obecnie obowiązującym rozporządzeniu na maksymalną wartość dofinansowania inwestycji w wysokości 50 proc. kosztów kwalifikujących się do udzielenia wsparcia mogą liczyć przedsiębiorstwa z województw: lubelskiego, podkarpackiego, warmińsko-mazurskiego, podlaskiego, świętokrzyskiego, opolskiego, małopolskiego, lubuskiego, łódzkiego i kujawsko-pomorskiego.

Do pomocy w wysokości 40 proc. wytypowano woj. pomorskie, zachodniopomorskie, dolnośląskie, wielkopolskie i śląskie, a w okresie od 1 stycznia 2007 r. do 31 grudnia 2010 r. - woj. mazowieckie, z wyłączeniem Warszawy.

Na 30 proc. kosztów kwalifikujących się do udzielenia wsparcia może liczyć stolica, a w okresie od 1 stycznia 2011 r. do 31 grudnia 2013 r. - obszary należące do woj. mazowieckiego.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (9)ZOBACZ WSZYSTKIE

@kamil/Lublin Przywoływanie okresu zaborów jako przyczyny słabości Polski Wschodniej jest nieco chybione. W okresie międzywojnia zaczęto tworzyć - głównie w tych regionach - COP, który po II wojnie światowej został rozbudowany do całkiem sporych rozmiarów. W Lublinie, Mielcu czy Świdniku działały d...uże przedsiębiorstwa, które po okresie przemian pod koniec XX wieku mogły stanowić podwaliny pod nowoczesne przedsiębiorstwa, tak jak miało to miejsce w innych regionach Polski. Czemu tak się nie stało? Zwalanie tego li tylko na politykę władz centralnych jest zbyt dużym uproszczeniem. No bo niby czemu akurat rząd miałby specjalnie gnębić akurat Polskę Wschodnią? Pod koniec lat 90-tych mieszkałem w Lublinie i mogłem obserwować naocznie zachodzące w tym mieście przemiany. I podczas gdy w innych regionach na miejscu upadających PRL-owskich molochów tworzono nowe firmy, dające zatrudnienie i dochody, w Lublinie tylko je likwidowano. A władze miasta zamiast starać się ściągnąć inwestorów dbało tylko o upamiętnianie martyrologii (głównie walczących z komuną) oraz zaspokajanie żądań rozpanoszonego tam szczególnie kleru. A dzisiaj okazuje się, że z pomników i nadań kościelnych nie da się utrzymać regionu. Więc wyciąga się rękę po zyski wypracowane w innych regionach lub kasę z UE. rozwiń

krzyciel, 2013-09-12 12:13:02 odpowiedz

Algorytm rozdziału środków unijnych nie odpowiada, a jak u siebie środki rozdzielają to mówić nie wypada. Priorytet -to tylko Lublin,zachód i północ od Lublina, a reszta regionu wypada z rozwoju szanowny Panie, przykładem tego było lubelskich posłów głosowanie. Żal ma się do rządzącego,a nie w...idzi się błędu swego, zaś ręka posłów ukazała kierunek rozwoju lubelskiego. rozwiń

Chełmianin N, 2013-09-11 21:10:31 odpowiedz

krzyciel, przyczyn słabości gospodarczej Polski Wschodniej należy upatrywać w cywilizacyjnym zapóźnieniu tych regionów sięgającym zaborów, słabym kapitale relacyjnym, zapóźnieniu infrastrukturalnym, i po 4 - najważniejsze - braku wizji rozwoju tych regionów po 1989 roku. Niechęć do jakichkolwiek ...inwestycji na wschód od Warszawy widać po tym jak dyskutuje się o Janosikowym( a przecież nie tylko ściana wschodnia korzysta z podatku solidarnościowego), po rezygnacji z pomysłów realizacji polskiego odcinka drogi via baltica, po pomysłach dotyczących rozwoju kolei itd. Podam ci przykład - rząd PiS ( z tą partią absolutnie się nie utożsamiam) miał plany przeniesienia siedziby PGE do Lublina z Warszawy. Rozległ się w Warszawie lament i płacz niesamowity, a wystarczy popatrzeć co przykładowo robią Niemcy wyprowadzając niemal każdy organ centralnej administracji poza największe aglomeracje. Rozdział środków z UE w Polsce odbywa się na zasadzie algorytmu którego główną składową jest liczba ludności( mowa tu o regionalnych programach operacyjnych) Problem polega na tym, ze koszt budowy drogi wojewódzkiej jest wszędzie taki sam - niezależnie od gęstości zaludnienia. Duże obszarowa, ale słabiej zaludnione województwa na wschodzie na tym tracą. Ja się nie domagam żadnego specjalnego traktowania ściany wschodniej. Ja się domagam równości przy kreowaniu priorytetów zasad rozwoju regionalnego. Dziś to wygląda tak, ze druga najbardziej obciążona ruchem trasa w Polsce S-17 jest budowana fragmentami i tylko dlatego, że marszałek lubelski i prezydent Żuk zagrozili skargą do Komisji Europejskiej na decyzję rządową pierwotnie odstępującą od budowy tejże drogi. A to tylko jeden z wielu przykładów. rozwiń

kamil/Lublin, 2013-09-11 16:34:44 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU