Jaka jest miejska polityka kulturalna?

Miasta w przeważającej większości nie mają spisanych i przemyślanych planów rozwoju kultury. Istnieje zagrożenie, że konieczne będzie wsparcie ich dążeń do realizacji lepszej polityki kulturalnej.
Jaka jest miejska polityka kulturalna?

Miejska polityka kulturalna jest zorientowana przede wszystkim na budowanie marketingowego wizerunku oraz infrastruktury kulturalnej - wynika z raportu kwartalnika Res Publica Nowa „Miejskie polityki kulturalne".

Przez blisko rok przebadanych zostało 66 miast, w których mieszka ponad 12 mln Polaków. Badacze przeprowadzili prawie 200 wywiadów i przeanalizowali 390 uchwał budżetowych. Raport miał na celu wywołanie dyskusji i sprawdzenie, w jaki sposób władze miast organizują swoje działania w dziedzinie kultury.

- Przyjęliśmy zasadę, że dzięki raportowi nie będziemy mówić, jak powinno być, ale spróbujemy zrozumieć, w którym momencie jesteśmy i jakie perspektywy są przed nami - tłumaczy Wojciech Przybylski, redaktor naczelny Res Publica Nowa.

Według opracowania, w latach 2007-2012 wydatki na inwestycje w remonty starych i budowę nowych obiektów w badanych miastach wzrosły o 171 proc. W tym samym czasie ilość środków finansowych przeznaczonych na bieżącą działalność kultury wzrosła o 40 proc.

- Tak wielkie środki przeznaczane na inwestycje z jednej strony rozwiązują istniejące ogromne braki infrastrukturalne, z drugiej jednak narażają miejską kulturę na poważny kryzys w nadchodzącej przyszłości - ostrzegają autorzy raportu.

Według nich, koszty utrzymania nowych obiektów, a często także mieszczących się w nich nowych instytucji kultury mogą sprawić, że na realizację planów dotyczących wzmocnienia roli kultury w funkcjonowaniu i rozwoju miast zabraknie pieniędzy.

Jak przekonuje Wojciech Przybylski, władze miast, podobnie jak ministerstwo kultury, prowadzą swoją politykę kulturalną na wyczucie, nie stosując żadnych sensownych systemów ewaluacji swoich inwestycji.

- W przeważającej większości nie posiadają też spisanych i przemyślanych planów rozwoju kultury. Istnieje zagrożenie, że w krótkim czasie konieczne stanie się wsparcie miast w ich dążeniach do realizacji lepszej polityki kulturalnej - tłumaczy Wojciech Przybylski.

Z kolei według Andrzeja Porawskiego, dyrektora biura Związku Miast Polskich coraz więcej miast zamawia zewnętrzne ewaluacje swoich inwestycji. Również projekty realizowane z pomocą środków z Unii Europejskiej wymagają dokonywania systematycznej oceny podjętych działań.

- Rośnie też liczba miast, które już opracowały lub przygotowują się do przyjęcia strategii sektorowych dotyczących rozwoju kultury - mówił Andrzej Porawski podczas V Samorządowego Forum Kultury Związku Miast Polskich w Gorzowie Wielkopolskim.

Spotkanie było też okazją do podjęcia w szerszej skali rozmowy na temat kondycji muzeów samorządowych.

Wcześniej tematyką tą zajmowała się komisja kultury Związku Miast Polskich. Związek chciałby dopracować się standardów, które mogłyby stać się podpowiedzią dla lokalnych gospodarzy muzeów.

Z drugiej strony Narodowy Instytut Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów pracuje nad strategią rozwoju muzealnictwa oraz być może będzie wnosił o zmiany w ustawie o muzeach. Samorządy mają być zaproszone do tej debaty.

Podczas forum swoimi refleksjami podzielił się z uczestnikami spotkania profesor Wojciech Suchocki, dyrektor Muzeum Narodowego w Poznaniu.

- Kultura jest po to, by ludzie byli wolni. To, co próbujecie robić w miastach, powinno się skupiać wokół słowa „wolność". Niebezpieczne jest zrutynizowanie naszych działań, wypełnianie rubryk, „odfajkowywanie" spraw - mówił profesor Wojciech Suchocki.

Podkreślił, że muzea obecnie muszą zajmować się edukacją w znacznie większym stopniu niż wcześniej, by zaradzić lukom, które powstają w obecnym systemie kształcenia dzieci i młodzieży.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jak to nie mają. A Madonna na Stadionie Narodowym, Doda, Nergal, jakaś naga i chuda quasi-baba na kobyle itp. itd.

Szary Obywatel, 2013-09-17 15:36:41 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE