Jaki w końcu będzie deficyt budżetu państwa?

Minister finansów Jacek Rostowski poinformował w środę dziennikarzy, że „absolutnie” nie ma ryzyka, aby deficyt budżetowy w 2013 r. był wyższy niż zakładany w projekcie budżetu na przyszły rok.
Jaki w końcu będzie deficyt budżetu państwa?

Szef resortu finansów pytany przez dziennikarzy, czy w związku z piątkowym expose premiera Donalda Tuska możliwa jest autopoprawka do projektu budżetu na 2013 r. stwierdził: „Jesteśmy jeszcze dzisiaj na poziomie doprecyzowania, dowiecie się w piątek”.

W piątek w Sejmie premier ma przedstawić, w przemówieniu zwanym „drugim expose”, dokonania rządu oraz plany na 2013 r. Początkowo planowano, że w środę w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie projektu budżetu na 2013 r., ale przesunięto je na kolejne posiedzenie. Jak informowała marszałek Sejmu Ewa Kopacz, jest to związane z wizytą premiera w Finlandii, co uniemożliwiłoby mu udział w debacie.

Czytaj też: Dochody samorządów zwiększą się

Przyjęty przez rząd pod koniec września projekt budżetu na 2013 r. zakłada, że dochody w przyszłym roku wyniosą 299 mld 385 mln 300 tys. zł, a wydatki będą nie wyższe niż 334 mld 950 mln 800 tys. zł. Tym samym deficyt ma nie przekroczyć 35 mld 565 mln 500 tys. zł.

Sejm zwiększając wydatki lub ograniczając dochody państwa – zgodnie z konstytucją – nie może podwyższyć deficytu zaplanowanego w projekcie przyjętym przez rząd. Ponadto ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w banku centralnym.

Zgodnie z projektem dochody podatkowe mają wynieść w przyszłym roku 266 mld 982 mln 697 tys. zł, będą o 5,1 proc. większe niż w rok obecnym. Na kwotę tę składają się dochody m.in. z VAT (126 mld 414 mln 509 tys. zł), akcyzy (64 mld 543 mln 730 tys. zł), CIT (29 mld 638 mln 450 tys. zł), PIT (42 mld 936 mln zł), podatku od wydobycia niektórych kopalin (2 mld 200 mln zł).

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.