Jan Broda, wójt gminy Komorniki: Samorząd nie powinien mieszać się w polityczne rozgrywki

- Samorząd nie jest dobrym miejscem dla partii politycznych, ponieważ tu chcemy budować przyszłość naszych mieszkańców, chcemy im polepszać byt, a nie mieszać się w nieuchronne polityczne rozgrywki - mówi Jan Broda, wójt gminy Komorniki.
Jan Broda, wójt gminy Komorniki: Samorząd nie powinien mieszać się w polityczne rozgrywki
Jestem rozżalony na gospodarowanie środkami unijnymi w Polsce, dlatego że dużo pieniędzy nie znajduje właściwego wykorzystania - mówi Jan Broda, wójt gminy Komorniki (Jan Broda, wójt gminy Komorniki, fot.merkuriusz.com.pl)

Uroczyście świętujemy 25 lat samorządu terytorialnego. Ta najbardziej udana z polskich reform, wciąż nie jest dokończona i wymaga udoskonalenia. Jaka powinna być według Pana wizja Polski samorządnej?

Jan Broda, wójt gminy Komorniki: Pomimo pewnych ograniczeń i wad, Polska samorządna rzeczywiście się nam udała. To pozytywnie postrzegany element ówczesnych zmian. Na dobrą sprawę nikt poza samorządem nie uzyskał ani takiego poparcia, ani takich dobrych ocen, mimo to część ekspertów uważa, że trzeba go reformować i zmieniać.

Nie do końca się z tym zgadzam. Z pewnością nie są nam potrzebne kolejne ograniczenia, kolejna ustawa czy zmiana ustawy. My tutaj na dole wiemy, jakie ustawy są szkodliwe dla działania samorządów, wnioskujemy od lat o to, żeby zostały zmienione, ale tak naprawdę samorządu mało kto słucha. Powinniśmy stawiać na jednomandatowe okręgi wyborcze, wprowadzać je w następnych instancjach i w powiatach, a także w urzędach marszałkowskich. Uważam też, że stanowiska marszałka i starosty należałoby obsadzać w wyniku bezpośrednich wyborów, tak jak jest w przypadku wójta. Wówczas nie byłby to wyłącznie wybór polityczny dokonany przez większość partyjną, a wiązałby się z wysokim poparciem społecznym.

O jakich zmianach pan myśli?

Między innymi ustawa o zagospodarowaniu przestrzennym wymaga właściwego podejścia do roli wójta, burmistrza czy rady gminy. Ustawa o samorządzie gminnym mówi, że za ład przestrzenny na terenie gminy odpowiada wójt. Jak on ma odpowiadać, skoro ma związane ręce? Prosta zmiana w postaci zapisu, wskazująca że studium zagospodarowania przestrzennego jest aktem prawa miejscowego, uprościłaby działania przeciwko dzikiej zabudowie i zabudowie na terenach do tego nieprzeznaczonych. Podobnie ma się rzecz z planami zagospodarowania przestrzennego. Dopóki studium jest traktowane jako coś, co obowiązuje dla planów zagospodarowania, a nie obowiązuje dla decyzji o warunkach zabudowy, będziemy mieć dziką zabudowę. To powoduje dodatkowe wyzwania w postaci rozciągania sieci kanalizacyjnych, wodociągowych, gazowych, elektrycznych i w rezultacie wielkie koszty. Nie zawsze możemy uzyskać preferencyjne dofinansowanie, czy umorzenie pożyczki.

Inna sprawa to podejście do roli wójta i próby ograniczania...

...właśnie o kadencyjność chciałam zapytać.

System, który jest nie jest doskonały, ale rzeczy doskonałych na ziemi nie ma. Uważam, że jest dobry i daje pewną niezależność. Skoro wójta wybierają wszyscy mieszkańcy, to byłoby pożądane, żeby na to stanowisko mógł startować ktoś niekoniecznie z zapleczem w postaci co najmniej połowy składu rady gminy. Wtedy byłby rzeczywiście niezależny. Każdy układ, szczególnie tam, gdzie w grę wchodzą partie polityczne, to podkreślę nawet dwukrotnie, rodzą się kłótnie, to stwarza niebezpieczeństwo przedkładania spraw partyjnych ponad sprawy mieszkańców. Samorząd nie jest dobrym miejscem dla partii politycznych, ponieważ tu chcemy budować przyszłość naszych mieszkańców, chcemy im polepszać byt, a nie mieszać się w nieuchronne polityczne rozgrywki.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.