Janosikowe i Natura 2000: System wyrównawczy musi być sprawiedliwy

  • Bartosz Dyląg
  • 24-10-2016
  • drukuj
System wyrównawczy musi być sprawiedliwy, ponieważ w przeciwnym wypadku bogaci będą stawali się jeszcze bogatsi, a biedni staną się nędzarzami. Nie chodzi nam chyba o tworzenie enklaw biedy w XXI wieku – mówi Stanisław Jastrzębski, wiceprzewodniczący zarządu Związku Gmin Wiejskich RP, wójt Długosiodła.
Janosikowe i Natura 2000: System wyrównawczy musi być sprawiedliwy
Wcale niekonieczne jest sięganie do kieszeni podatnika – uważa Stanisław Jastrzębski. Fot. YouTube

Pana zdaniem już czas na nową ustawę o dochodach JST?

Stanisław Jastrzębski, wiceprzewodniczący zarządu Związku Gmin Wiejskich RP, wójt Długosiodła: – Rząd przymierza się do pewnych zmian ustrojowych, ale my o nich na razie nic nie wiemy.

Wiceminister Majszczyk powiedziała, że najpierw reformy, dopiero potem ustawa o dochodach JST, gdy zobaczymy, gdzie pieniędzy jest za mało.

– Nie mam kompetencji, by podważać głos pani minister, ale jako praktyk widziałbym to odwrotnie. Najpierw określiłbym strukturę ustrojową państwa i na podstawie tej struktury pisał ustawę o finansach. Bo dzisiaj pewne dane są znane, wiemy, jakimi budżetami dysponujemy, skąd się biorą pieniądze.

Jeżeli my najpierw ustalimy braki finansowe, jeszcze nie wiedząc, jaką strukturę do tego dostosować, będzie to trudne.

Związek Gmin Wiejskich przygotował propozycje zmian w finansowaniu gmin.

– Tak, złożyłem na ręce przewodniczącego sejmowej komisji samorządowej kilka naszych postulatów i uwag, bo chcielibyśmy jednak zmuszać decydentów do myślenia, pochylania się nad pewnymi faktami, jakie w terenie już są zdiagnozowane. Byłoby dobrze, gdybyśmy znowu wspólnie szukali tych właściwych dróg, ścieżek wyjścia, one są możliwe.

Czytaj też: Słusznie, że rząd wyrzucił do kosza ustawę o dochodach JST

Wcale niekonieczne jest sięganie do kieszeni podatnika, bo nie na tym to polega – podatnicy niechętnie sięgają do tej kieszeni. Potrzeba lepszej gospodarki finansami publicznymi i pewnego określenia stanów faktycznych. Jeżeli całe gminy są objęte Naturą 2000, mamy parki krajobrazowe, narodowe, to tam gospodarka i czerpanie z niej potencjalnych zysków są naprawdę utrudnione.

Dlatego winna być rekompensata wzorem krajów unijnych, gdzie te obszary otrzymują pewną jej formę, z tytułu takiego a nie innego gospodarowania w tych miejscach. Natura jest naszym dobrem narodowym, ale ona też kosztuje. Uważamy, że tu należy szukać pewnych możliwości wsparcia finansowego samorządów.

Jak miałyby one wyglądać?

– Jedynym sprawiedliwym systemem jest ustalenie stawki do hektara powierzchni. Nie bardzo można tu różnicować, bo były pomysły, że jeśli tereny Natury 2000 obejmują 50 proc., dajmy rekompensatę tej gminie w części. To jest niezrozumiałe. Ta rekompensata powinna być wypłacana po równo od powierzchni.

Proponujecie też zmiany w systemie korekcyjno-wyrównawczym.

– Tak, bo widzimy tu dużą labilność w liczbie rzeczywistych mieszkańców. System wyrównawczy powinien uwzględniać zmieniającą się sytuację finansową samorządów. Wyłączając najbogatsze, system ten pokazuje nam dzisiaj, że są gminy, w których dochód znajduje się na poziomie 1 i takie z dochodem na poziomie 21. To ponad dwudziestokrotna różnica w dochodach gminy na jednego mieszkańca.

System wyrównawczy musi być sprawiedliwy, ponieważ w przeciwnym wypadku bogaci będą stawali się jeszcze bogatsi, a biedni staną się nędzarzami. Nie chodzi nam chyba o tworzenie enklaw biedy w XXI wieku. Poza tym, naprawdę mamy szansę, by nasz kraj równomiernie rozwijać, dążyć do zrównoważonego rozwoju.

Tym bardziej, że bogaci Polacy z miast wracają na wieś i mają pełne prawo, by oczekiwać tam uzbrojenia terenu i warunków takich, które dadzą im poczucie pełnego komfortu. Nacisk na potrzeby finansowe będzie więc w gminach wiejskich coraz większy. Trzeba to uwzględnić.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE