Jerzy Buzek: W samorządach są potrzebne zmiany, ale nie rewolucja

– Finanse publiczne nie są w najlepszej kondycji. Samorządy muszą więc postawić na lokalną i regionalną przedsiębiorczość. Bez tego nie będziemy mieli możliwości finansowania samorządów w przyszłości – mówi były premier prof. Jerzy Buzek.
 Jerzy Buzek: W samorządach są potrzebne zmiany, ale nie rewolucja
Trzeba zapewnić finansowanie zadań własnych i tu współodpowiedzialność polskiego budżetu centralnego jest oczywista, ale sami musimy się postarać o finansowanie na przyszłość – mówi Jerzy Buzek. Fot. Merkuriusz.com.pl)

 Wspomnę pana wypowiedź, że samorządna Rzeczpospolita oznacza oddanie państwa obywatelom. Czy można było inaczej pokierować tym procesem?

Jerzy Buzek: – Skierowaliśmy samorządność w kierunku obywatelskości i nie wyobrażam sobie innej samorządności niż taką, którą chcą organizować sami obywatele i za którą się czują odpowiedzialni. To jest demokratyczny wybór władz samorządowych na wszystkich trzech szczeblach, to jest uczestniczenie instytucji i organizacji obywatelskich w sprawowaniu władzy i ja innej samorządności nie znam.

I tylko taką, która zresztą opiera się na tym samym sposobie działania, co działania „Solidarności”, związku zawodowego, który powołał do życia wolną Polskę, a także samorządy. To jest tak blisko siebie, obydwie te idee, że trudno to rozdzielić i dla mnie to zawsze jest skierowanie na ruchy obywatelskie, na działanie obywatelskie i na obywatelską odpowiedzialność.

Wciąż przewija się wątek braku samodzielności po tych pierwszych 15, może nawet 20 latach, że nie jest tak, jak mogłoby być...

– Na pewno trzeba pójść dalej z decentralizacją państwa, bo ten proces nigdy się nie kończy, natomiast wielki sukces tych 25 lat, do którego się wszyscy przyznają i o którym wszyscy wiemy, był możliwy dzięki rzeczywistej możliwości samorządzenia się w naszych gminach, powiatach i województwach, że tego nigdy nie jest dosyć, to jest zupełnie inna sprawa, że nigdy nie jest dosyć pieniędzy, to też inna sprawa. Ale musimy pamiętać o tym, ile zrobiliśmy, jak bardzo posunęliśmy się do przodu. Jeśli są potrzebne zmiany, to raczej pewne korekty, żadna rewolucja tu nie jest potrzebna. Z pewnością pewne korekty tak.

Ma pan na myśli...

...dalsze pójście w kierunku decentralizacji finansów publicznych. Pamiętajmy, że finanse publiczne nie są w najlepszej kondycji. Samorządy muszą więc postawić na lokalną i regionalną przedsiębiorczość. Bez tego nie będziemy mieli możliwości finansowania samorządów w przyszłości. Trzeba zapewnić finansowanie zadań własnych i tu współodpowiedzialność polskiego budżetu centralnego jest oczywista, ale sami musimy się postarać o finansowanie na przyszłość.

Czy uważa pan, że polski obywatel w dostatecznym stopniu uczestniczy w życiu samorządu?

– Obywatele na pewno nie mają aż takiej pozycji w codziennym życiu samorządów, jaką powinni mieć. Co cztery lata w czasie wyborów jak najbardziej, bo wybory są u nas demokratyczne i w związku z tym wybór władz to jest domena i odpowiedzialność ludzi, obywateli, mieszkańców danego terenu, ale taki codzienny udział w życiu samorządowym jest ciągle za mały. Trzeba tu włączyć organizacje obywatelskie, trzeba również włączyć możliwość planowania budżetu przez grupy obywateli, bo to byłoby takie dobre uspołecznienie samorządów.

Tą drogą trzeba pójść?

– Na pewno.

Czym więc jest samorząd?

Samorząd to przestrzeń do budowania określonych wartości takich jak dobro wspólne, które nie zawsze jest sumą dóbr indywidualnych, bo często interes wspólny wyrasta ponad lub poza tę sumę. To też przestrzeń budowania wartości społeczno-moralnych, wartości w ogóle, od braku których zaczął się nasz kryzys, od elementarnego braku zaufania w roku 2008, a więc uczmy się odpowiedzialności, zaufania, wzajemności, empatii, autonomii, aktywności. Wszystkie one są przeciwwagą dla zinstytucjonalizowanego świata polityki i pozwalają przetrwać czasy kryzysu i zagrożenia. To bardzo ważne.

Dzisiaj mogę państwu powiedzieć, że to właśnie samorządy są materialnym, sprawczym, decyzyjnym ucieleśnieniem „Solidarności”. Tak jak „Solidarność” jest przedmiotem naszej dumy narodowej i uczą się jej na północy Afryki, na wschód od Polski, w wielu miejscach próbują ją naśladować, również w dalekiej Ameryce Południowej i pytają nas o to, tak samorządy stają się dzisiaj symbolem sukcesu naszej ojczyzny, a także są wzorem dla wielu innych. I o tym, o tej niezwykłej analogii i o tym niezwykłym wyróżnieniu dla polskiej samorządności w 25 lat od jej powstania możemy sobie dzisiaj nawzajem z wielką radością i dumą powiedzieć.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jak ładnie brzmi opowieść o sukcesach, ale nadaje się do włożenia między bajki. Rzeczywistość to partyjniackie układy, nepotyzm, sobiepaństwo samorządowców i wypaczenie idei samorządności. Wójt wie najlepiej, bo go wybrali i panuje jak udzielny książę nikogo nie pytając o zdanie, działając często na...wet wbrew własnej radzie. Podobnie starosta i marszałek, choć tam znacznie bardziej liczy się interes partyjny większości samorządzących. Panie Buzek - epoka takiego czczego gadania dobiega końca razem z końcem PO. Przegięliście. rozwiń

Alka, 2015-05-13 00:00:04 odpowiedz

Buzek. Weź się lepiej nie odzywaj papalugo.

Stefan, 2015-05-12 16:04:53 odpowiedz

To jedna Wielka Mafia! Widać to po Wrocławiu, gdzie to jest jedyna forma rozwoju zadłużonego miasta! Gigantyczne galerie, odcięto Stare Miasto od reszty miasta, opakowano jest wielkogabarytowymi budynkami, zduszono przestrzeń, miasto się dusi, a Dutkiewicz ciągle nietykalny mafioso robi co chce! ... rozwiń

glewe, 2015-05-12 14:10:14 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE