JST tracą autonomię finansową i coraz bardziej się zadłużają

- Samorząd terytorialny wszystkich szczebli traci autonomię finansową, a co za tym idzie niezależność; system finansowania polskich samorządów trzeba zreformować i dać lokalnym władzom prawo do nakładania podatków - uważają eksperci.
JST tracą autonomię finansową i coraz bardziej się zadłużają

Zbliżające się wybory lokalne i spory o janosikowe zintensyfikowały dyskusję o kondycji finansowej władz lokalnych. Samorządowcy skarżą się, że władze centralne narzucają im coraz więcej zadań, ale nie dają środków na ich realizację. Subwencja i dotacje celowe z budżetu państwa nie wystarczają na sfinansowanie zadań samorządów, dochody własne spadają, a wprowadzenie indywidualnego wskaźnika zadłużenia zablokowało lokalnym włodarzom także możliwość zaciągania kredytów.

"Samorząd ma sens, jeżeli ma autonomię finansową. Tymczasem polskie samorządy coraz bardziej się zadłużają, coraz większa część ich budżetu idzie na spłacanie kredytów, a wydatki sztywne, tj. te, które nie podlegają modyfikacjom, sięgają już od 60 do 80 proc." - powiedział ekspert od spraw samorządu z Uniwersytetu Warszawskiego i ekspert programu "Masz głos, masz wybór" Dawid Sześciło.

"Jeśli samorządy nie dostaną możliwości zwiększenia dochodów własnych, to ich autonomia będzie się stopniowo kurczyć" - przestrzegał ekspert. Jak mówił, na trudną sytuację finansową samorządów składa się kilka tendencji.

Czytaj też:  Porawski: Samorządom potrzebne jest zwiększenie dochodów własnych

Po pierwsze, w budżetach systematycznie spada udział tzw. dochodów własnych, który w latach 2006-2007 sięgał 55 proc., a teraz zmalał poniżej połowy.

Dochody własne samorządów pochodzą przede wszystkim z udziału w podatkach dochodowych od osób fizycznych (PIT) i osób prawnych (CIT). Do gminy, w której składamy zeznanie, wpływa nieco ponad jedna trzecia wszystkich wpływów z PIT i około 7 proc. wpływów z CIT. Większą część wpływów z CIT - ponad 15 proc. - dostaje województwo, które z kolei niewiele korzysta na naszych PIT-ach. Dostaje z nich tylko niewiele ponad jeden procent.

 Czytaj też: Gmina, powiat, województwo: jakie mają zadania?

"Najgorzej sytuacja wygląda w powiatach. Mają one prawo do uzyskiwania ograniczonych dochodów z podatków - ok. 10 proc. z PIT i 1,4 proc. z CIT i ich baza dochodowa jest bardzo słaba. Przez to władze powiatowe są wyjątkowo uzależnione od transferów z budżetu centralnego" - mówił Sześciło.

Co więcej, jak dodaje ekspert od spraw samorządowych z Uniwersytetu Gdańskiego, autorka książki "Finanse jednostek samorządowych" Maria Jastrzębska, samorządy nie mają wpływu na poziom stawek z tych podatków.

"Stawki PIT i CIT są ustalane na szczeblu centralnym. Podobnie jak to, kto ma płacić, jakie będą zwolnienia, ulgi, etc. Zmiany, jakie dokonywały się w systemie podatkowym w ciągu ostatnich 10 lat były niekorzystne dla budżetu samorządów, a straty te nie są wyrównywane. Podobnie jak straty wywołane przez dekoniunkturę gospodarczą" - powiedziała Jastrzębska.

Do tych wpływów dochodzą wprawdzie wpływy z podatków i opłat lokalnych (czyli przede wszystkim podatku od nieruchomości, ale także podatku leśnego, rolnego, od czynności cywilno-prawnych, opłaty skarbowej, uzdrowiskowej, za psa, czy parkowanie), ale prawo do ich nakładania mają tylko gminy; powiaty i województwa nie.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE