PARTNER PORTALU
  • BGK

Kamienica przy ul. Łochowskiej 38 "jaskrawym przykładem dzikiej reprywatyzacji"

  • aw/PAP    16 stycznia 2018 - 11:37

Komisja weryfikacyjna rozpoczęła we wtorek (16 stycznia) po godz. 10 badanie reprywatyzacji kamienicy przy ul. Łochowskiej 38 na warszawskiej Pradze-Północ. Po budynek zgłosił się kurator reprezentujący blisko 130-letnią osobę, stołeczny BGN wydał decyzję o zwrocie w 2011 r., jednak nie doszło do jej wydania.




  • Według doniesień medialnych, 9 grudnia 2011 r. ówczesny zastępca dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakub R., wydał decyzję o zwrocie budynku przy Łochowskiej, mimo że połowę praw do niej miał Józef Pawlak, który urodził się w 1883 r., czyli w 2011 r. miałby 128 lat. Ostatecznie jednak nie doszło do wydania budynku.
  • Jako świadkowie na rozprawę zostali wezwani: burmistrz dzielnicy Praga-Północ Wojciech Zabłocki (PiS); radca prawny, kurator dla zmarłego Józefa Pawlaka - Zbigniew Paweł Lichocki; Jacek Kucharski z firmy August Capital, która miała kupić budynek przy Łochowskiej; radca prawny, pracownik m.st. Warszawy Anna Zwierz oraz dwójka mieszkańców Łochowskiej 38.

Poseł PiS Paweł Lisiecki z komisji weryfikacyjnej powiedział, że decyzja o zwrocie budynku przy Łochowskiej 38 nie została wykonana po interwencji burmistrza Pragi-Północ Wojciecha Zabłockiego, do którego zgłosił się kurator twierdząc, że reprezentuje blisko 130-letnią osobę. Zabłocki ustalił, że nieruchomość nie powinna zostać zwrócona i zgłosił sprawę do prokuratury.

"Na pewno będziemy chcieli wyjaśnić, jak to się stało, że na rzecz osoby, która nie żyła zostało ustanowione użytkowanie wieczyste" - mówi Lisiecki, który stwierdził, że ratusz nie dopełnił obowiązku sprawdzenia. "Dopiero urzędnicy w urzędzie dzielnicy to sprawdzili, że dana osoba nie żyje i to od lat 40. Zajęło im to trzy godziny. Wcześniej urzędnicy BGN wydali decyzję na rzecz osoby, która nie żyła" - mówił.

"Jest to jeden z dotychczas znanych, najbardziej jaskrawych przykładów dzikiej reprywatyzacji, pokazujących, w jak absurdalny sposób miasto może się wyzbyć kamienicy, gdzie mieszkają mieszkańcy wynajmujący lokale komunalne, a jednocześnie sądy bezrefleksyjnie +przywracają życie+ zmarłym po wojnie osobom" - mówił o sprawie członek komisji weryfikacyjnej Sebastian Kaleta w Polskim Radiu 24.

"Sprawa Łochowskiej 38 to sprawa, w której pan Józef Pawlak, urodzony w 1883 r., w 2009 r. cudownie odnalazł się w aktach sądowych, przyznano mu kuratora, by mógł zakończyć proces reprywatyzacyjny kamienicy, następnie w 2015 r. sąd wyraził zgodę, by tą kamienicą w imieniu Józefa Pawlaka obracać" - zauważył Kaleta. "Słynny BGN z ratusza wysłał dokumenty, aby oddać kamienicę, pan Wojciech Zabłocki (burmistrz dzielnicy Praga-Północ) ze swoimi współpracownikami uznał, ze coś jest nie tak, że trzeba sprawdzić status pana Pawlaka, złożył zawiadomienie do prokuratury i okazało się, że pan Pawlak zmarł w 1949 r." - podkreślił Kaleta.

Jak dodał Lisiecki, radcowie ratusza pokazywali urzędnikom BGN, jak reprywatyzować "na kuratorów". "Była taka instrukcja, można powiedzieć, która powstała w 2009 r. i która informowała urzędników, jak prawidłowo przeprowadzić proces reprywatyzacji z kuratorem" - mówił.

Dodał, że w sprawie Łochowskiej 38 nikt nie próbował sprawdzić, w którym roku urodził się Pawlak.

"Co jest istotne, jest orzecznictwo Sądu Najwyższego, które wskazuje, że jeśli jest ktoś w bardzo zaawansowanym wieku, takiego kuratora nie powinno się przyznawać. Powinno się skupić na poszukiwaniu tej osoby, a jeśli poszukiwania są bezskuteczne, należy wdrożyć przepis z art. 29 kodeksu cywilnego, czyli procedurę uznania za zmarłego" - zaznaczył Kaleta.







×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.