Kontrowersyjna transakcja: burmistrz sprzedaje, aby odkupić

Władze Bierutowa sprzedały grunty, by móc je wydzierżawić i po 5 latach odkupić. Zdaniem specjalistów może być to ukryta forma pożyczki.
Kontrowersyjna transakcja: burmistrz sprzedaje, aby odkupić

Operacja wygląda następująco: firma M. W. Trade z Wrocławia kupuje nieruchomość za 3,6 mln złotych brutto, następnie Bierutów co miesiąc za dzierżawę płaci 44,0 tys. zł brutto, co w ciągu 5 lat daje 2,1 mln zł. Po zapisanych w umowie pięciu latach gmina musi odkupić działkę za wartość nabycia, czyli 3,6 mln złotych - dowiedział się lokalny "Bierutowianin".

Gmina zyskuje więc 3,6 mln zł, które musi spłacić za pięć lat . Koszt pieniądza wynosi 44 tys. zł miesięcznie plus koszty umów notarialnych oraz opłat sądowych związanych z dokonaniem wpisów w księdze wieczystej. Spłata po pięciu latach, a więc być może w momencie, kiedy na czele gminy będą stały inne osoby.

Operacja, którą zostosowały władze Bierutowa to nic innego jak najem zwrotny, zwany transakcją sprzedaj i wynajmij. Jest on znacznie prostszy i tańszy niż pozyskanie kredytu. Nie trzeba ustanawiać hipoteki, podpisywać weksli czy dokonywać innych, wymaganych przez bank zabezpieczeń. Dla zadłużonych samorządów ma jeszcze jedną wielką zaletę: pozwala obejść limity zadłużenia.

Krystian Mieszkała, specjalista ds. budżetu i finansów wyjaśnia, że konsekwencją takiego postępowania jest ukrywanie przed opinią publiczną zadłużania jednostek samorządowych. Jednak jego zdaniem "kreatywność" samorządowców w tej materii budzi pewne obawy, ponieważ za rozrzutność i nieprzemyślane działania samorządowców, jak zwykle płacą podatnicy.  

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Proponuję najpierw zrozumieć całą tę transakcję, a potem wydawać osądy i pisać opinie w stylu zamieszczonych już tu komentarzy. Tym bardziej wprawnym proponuje również odnieść się do rozporządzeń w sprawie klasyfikacji tytułów dłużnych z 2010 i 2011 roku. Każda gmina szuka rozwiązań, jak pozyskać... środki na inwestycje i finansowanie deficytu i nie ma w tym nic dziwnego. Nic dziwnego nie ma również w dążeniu do nieobciążania limitów zadłużenia, co również spędza sen z powiek skarbnikom. Jeśli tylko robi się takie transakcje z głową, nie widzę powodów do dramatyzowania. rozwiń

fidelite, 2014-07-09 15:27:37 odpowiedz

Ha, jak Wrocław zrobił taki numer to wszyscy chwalili...

Treo, 2014-07-09 15:27:24 odpowiedz

To jest na pewno ukryta pożyczka. Taka kreatywność w niedalekiej przyszłości zemści się na podatnikach

PARABANK, 2014-07-08 15:05:00 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


PARTNER SERWISU