Korona Kielce nadal w rękach miasta

• Ze względu na niespełnienie zapisów umowy warunkowej, dotyczącej sprzedaży klubu piłkarskiego Korona Kielce senegalskiemu inwestorowi, umowa jest nieważna.
• Samorząd rozpoczyna negocjacje z innymi podmiotami, zainteresowanymi Koroną - poinformował prezydent Kielc Wojciech Lubawski.
Korona Kielce nadal w rękach miasta
Umowa warunkowa zakładała wpłatę pierwszej części pieniędzy za zakup 75 proc. akcji Korony i gwarancje bankowe na drugą wpłatę (fot. facebook/Korona Kielce)

Lubawski o tym, że umowa ze spółką prowadzącą piłkarską NSFC Iyane Academy jest nieważna, poinformował podczas sesji rady miasta.

"Dziś rano minął termin uzgodniony co do spełnienia warunków, wynikających z umowy warunkowej między senegalską akademią, a Kielcami. Jeden tylko został spełniony, tzn. Krzysztof Klicki (poprzedni właściciel Korony - PAP) zrezygnował z prawa pierwokupu. Dwa pozostałe, czyli pierwsza rata i gwarancja bankowa nie została złożona. W tym momencie umowa jest nieważna i nie istnieje" - powiedział.

Umowa warunkowa zakładała wpłatę pierwszej części pieniędzy za zakup 75 proc. akcji Korony i gwarancje bankowe na drugą wpłatę.

Prezydent Kielc poinformował, że miasto rozpoczyna negocjacje na temat sprzedaży części lub wszystkich akcji Korony, z innymi podmiotami.

"Rano wysłałem tę informację (o tym, że umowa z Senegalczykami jest nieważna - PAP) do czterech podmiotów, które w ostatnim czasie wykazały zainteresowanie naszym klubem. Dwa zagraniczne i dwa polskie, nie ma wśród nich +bogatego inwestora z Kielc+ jak podało jedno z mediów" - dodał.

Odpowiadając na pytania radnych podkreślił, że z dużym zaangażowaniem przystąpi do dalszych negocjacji. "To wymaga dużej dyskrecji. Dlatego, że Ci którzy chcą kupić, zanim podejmą decyzję, chcą być z reguły anonimowi" - ocenił.

Zadeklarował, że na najbliższej sesji zda relację z przebiegu negocjacji z inwestorami. Zastrzegł, że jeżeli z umowy prywatyzacji Korony będzie wynikało, że trzeba będzie klub w tym roku zasilić pieniędzmi, wystąpi z takim wnioskiem do radnych. Prezydent podkreślił, że był przekonany do senegalskiego projektu. W środę przedstawiciel inwestora Peter Kaluba napisał na Twitterze, że Senegalczycy są nadal zainteresowani Koroną, ale będą gotowi w ciągu dwóch tygodni. Mają nadzieję, że prezydent Kielc zostawi dla nich "otwarte drzwi".

Rozmowy z Senegalczykami trwały praktycznie od początku roku. W lipcu na sprzedaż Korony afrykańskiemu inwestorowi zgodzili się miejscy radni. W myśl zapisów warunkowej umowy sprzedaży, spółka prowadząca piłkarską NSFC Iyane Academy miała zostać właścicielem 75 proc. akcji klubu. Pozostałe 25 proc. miało należeć do miasta. Nowy właściciel miał zapłacić za akcje 2 mln 550 tys. zł w dwóch ratach - milion w dniu podpisania umowy, a pozostałą kwotę do końca czerwca 2019 r. Drugą ratę zabezpieczono gwarancją bankową.

Pod koniec września na specjalnie zwołanej konferencji prasowej w Kielcach strona senegalska podtrzymała chęć zakupu Korony. "To, że jeszcze nie doszło do podpisania umowy, to nie jest kwestia braku pieniędzy" - mówił wówczas prezes NSFC Iyane Academy, Ibrahima Thiam.

"To tylko i wyłącznie kwestia procedur obowiązujących w naszym kraju. Każdy transfer pieniędzy za granicę wymaga zgody ministra finansów Senegalu. Dlatego tak długo to wszystko trwa. Jesteśmy w dalszym ciągu zainteresowani inwestowaniem w Koronę" - zapewniał.

Umowa zobowiązywała miasto i nowego właściciela do wykupowania przez trzy lata reklam w klubie - w przypadku, gdy nadal drużyna będzie grała w ekstraklasie. Co roku z budżetu samorządu na zadanie pod nazwą "Promocja Miasta Kielce poprzez sport" miało być przeznaczane po 2 mln zł. Taką samą kwotę miał wykładać prywatny właściciel.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE