Krajowa Polityka Miejska zbyt obszerna i zawiła

W porównaniu do założeń do dokumentu, które mieliśmy okazję czytać jakiś czas temu, pełna wersja Krajowej Polityki Miejskiej wypada nieco lepiej. Tekst jest wart dyskutowania. By mógł on jednak stać się nośnym dokumentem polityki rządowej, nadal wymaga pracy: w obecnej postaci jest zbyt obszerny i zawiły – uważa Krzysztof Herbst z Forum Od-nowa.
Krajowa Polityka Miejska zbyt obszerna i zawiła

Struktura i język

Internet jest pełen wzorców zatytułowanych „How to Write Policy Paper". Dokument wytworzony w MIR od nich odbiega. Największa słabość to zawiłość struktury, co utrudnia mu spełnienie roli przewodnika dla samodzielnych podmiotów.

Zapis polityki to dokument odwołujący się do wyborów w sferze wartości i celów w danej dziedzinie, proponujący praktyczne zasady działania oraz instrumenty warunkujące ich wykonalność. Polityka musi być zrozumiała, tak by umożliwiała samodzielne, zgodne z proponowanymi zasadami działanie.

Musi też dowieść zaangażowania liderów (kierowników) i tym samym motywować adresatów, do których jest kierowana. Sytuacja w wielu dziedzinach (np. gospodarowanie przestrzenią) wymaga rewolucji. A ta zaczyna się od mocnych stwierdzeń, wiarygodnej wizji oraz zaproponowania stanowczych i szybkich kroków. Projekt polityki miejskiej nie posiada tych cech.

Czytej też: Krajowa Polityka Miejska to zbiór pobożnych życzeń?

Strukturalną i kompozycyjną chwiejność pokazuje już spis treści. Nie oddaje konstrukcji całości. Po uzupełnieniu o podtytuły i nagłówki, pełny konspekt 140-stronicowego tekstu liczy ponad 4 strony znormalizowanego maszynopisu. Niektóre nagłówki reprezentują 4-8-linijkowe akapity, inne odpowiadają kilkustronicowym rozdziałom. Zastanawia też kolejność części.

We wstępie znajdujemy „podstawy" będące w istocie założeniami, w których bez istotnej potrzeby zapewnia się o respektowaniu obowiązującego ustroju i identyfikuje warunki dla integracji oraz koordynacji proponowanych działań oraz „zapowiada" rozmaite rzeczy, już wpisane w istniejące programy.

W pierwszej kolejności w tekście pojawiają się „Wątki tematyczne" (pkt. 2.4) będące sposobem grupowania działań. Po nich następuje diagnoza, z której owe działania powinny wynikać. Natomiast zasady prowadzenia polityki (pkt. 3), które powinny wypływać z przyjętych kierunków (celów), proponowanych działań i uwarunkowań, są w tekście umieszczone przed tymi celami. Obawiam się, że nie jest to skutek chaotycznego składania fragmentów, tylko efekt nieco doktrynerskiego podejścia towarzyszącego tworzeniu dokumentu.

Jakby nie dość było „redundantnych" zapętleń, na końcu znajdujemy konstrukcyjną negację sensu istnienia całego wątku. Na następnej stronie dostajemy schemat łączący „wszystko ze wszystkim" w stopniu uniemożliwiającym traktowanie tekstu jako zapisu polityki, celowej i selektywnej przecież. Polityka powinna być wyborem kierunku i wskazaniem priorytetowych wartości. Wybierając jedne, zdejmuje się z listy pozostałe. W tym dokumencie nie widać takiego myślenia. Występuje raczej nieselektywne kopiowanie już zapisanych projektów. Niewielki ma sens tworzenie dokumentu, który przepisuje inne. Grozi to inflacją idei.

Czytaj też: Krajowa Polityka Miejska. Strategia zamiast reform

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.