Kryteria pozacenowe w zamówieniach to wielka prowizorka

Nowelizacja ustawy o zamówieniach miała zmusić urzędników do uwzględniania przy wyborze ofert innych aspektów niż tylko cena. Jednak instytucje interpretują ten wymóg w dogodny dla siebie sposób. Innych kryteriów używają w minimalnym stopniu albo tak przygotowują zamówienie, aby wygrał produkt o wysokiej cenie.
Kryteria pozacenowe w zamówieniach to wielka prowizorka
Nowelizacja ustawy o zamówieniach fikcją? Fot. pixabay

Nowelizacja prawa o zamówieniach publicznych wymusiła na instytucjach i urzędach, by po 18 października 2014 roku przestały kierować się wyłącznie najniższą ceną i zaczęły uwzględniać inne, ważne społecznie czy ekologicznie kryteria, takie jak wymóg zatrudniania na etat czy wpływ produkcji na środowisko. Celem była likwidacja sytuacji, w której cena decyduje o wyborze oferenta, a aspekty jakościowe czy warunki pracy przy ich realizacji schodzą na dalszy plan.

Fundacja CentrumCSR.PL sprawdza jak regulacje te wdrażane są w praktyce. Przez pierwsze sześć miesięcy tego roku przebadała 803 zamówienia instytucji publicznych. Przeanalizowała najróżniejsze ich kategorie – do robót budowlanych, poprzez sprzątanie i ochronę, aż po materiały biurowe oraz pielęgnację zieleni.

Cena nadal najważniejsza w przetargach

Wnioski? – Okazuje się, że wprawdzie skala stosowania kryteriów innych niż cena faktycznie wzrosła w porównaniu do pierwszego etapu naszego monitoringu – komentuje Tadeusz Joniewicz z Fundacji CentrumCSR.PL – Jednak w niemal 2/3 zamówień nadal stanowi ona co najmniej 90% wagi oceny oferty. Przy takim udziale pozostałe aspekty praktycznie nie mają znaczenia – zauważa.

Czytaj też: EEC 2015, Mimo zmian, kryterium ceny w przetargach nadal jest problemem

Choć urzędnicy formalnie dostosowali się do zmian, to w praktyce podjęli jedynie pozorne działania, które nie przekładają się na poprawę warunków pracy czy ochronę środowiska. Często dodatkowe wymogi dotyczą takich kwestii jak np. późniejsza data płatności wykonawcy czy termin dostawy papieru. W żaden sposób nie wpływają na jakość realizowanych zamówień.

Przykładem jest chociażby wrześniowy przetarg Uniwersytetu Jagiellońskiego na roczną, całodobową ochronę budynku Solaris. Zwycięska firma Ekotrade została zobligowana do zapewnienia pięciu ochroniarzy płynnie mówiących w języku angielskim (B2 wg. Common European Framework of Reference for Languages) i wpisanych na listę kwalifikowanych pracowników, dwóch nadzorujących, wyposażenie obiektu we własny sprzęt monitoringowy i utrzymywanie grup interwencyjnych. Jako kryterium inne niż cena wpisane zostało doświadczenie wykonawcy.

Nie pojawił się za, m.in. warunek zatrudnienia na etat. Zaproponowana oferta oznacza, że koszt tzw. pracogodziny to 16 zł. Składają się na nią takie składniki jak m.in. zakup mundurów i sprzętu, przeszkolenia, montażu kamer i zysku agencji. Do pracownika trafia ułamek tej kwoty. - Można śmiało powiedzieć że jest to oferta nie gwarantująca pracownikowi wynagrodzenia na poziomie płacy minimalnej z ceną rażąco niską – mówi Michał Kulczycki, przewodniczący Organizacji Międzyzakładowej NSZZ "Solidarność" Pracowników Firm Ochrony, Cateringu i Sprzątania.

Czytaj też: Nie tylko cena w przetargu na kładkę nad torami

Z kolei nawet kluczowa rola ceny nie oznacza wyboru najtańszego produktu. Kancelaria Sejmu w sierpniu ogłosiła zamówienie na zakup 500 tabletów. W tym wypadku warunki pozacenowe nie miały na celu zakupu najtańszego sprzętu, jak często tłumaczą się urzędnicy, ale konkretnego modelu. Wskazywał na to chociażby wymóg systemu operacyjnego „zgodnego z iOS v. 8”, które spełnia wyłącznie firma Apple, produkująca jedno z najdroższych urządzeń.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Aga: Moim zdaniem problemem nie jest wymyślenie innych kryteriów ale to, że urzędnicy pracujący nad zamówieniami czasami boją się "karcącej ręki państwa", czasami zaś idą po linii najmniejszego oporu. Z kryterium "najniższa cena" rozliczyć się stosunkowo łatwo, uzasadnić zasad...ność wyboru również. W przypadku zastosowania kryteriów pozacenowych wizja wszelkich odwołań, kontroli itd. może spędzać sens z powiek jeszcze przed ogłoszeniem przetargu. Samo wymyślanie kryteriów pozacenowych w wielu przypadkach nie jest aż tak trudne - ot, mamy przykład kwestii form zatrudnienia, który może sprawdzić się w naprawdę wielu przypadkach. Jeżeli komuś nadal mało pomysłów może zawsze sięgnąć do tzw. "zielonych zamówień publicznych" czy listy klauzul społecznych. W wielu przypadkach da się coś znaleźć. rozwiń

JG, 2015-10-16 10:43:33 odpowiedz

Może Fundacja CentrumCSR.PL przeprowadziłaby badania dlaczego zamawiający stawiają (z przymusu) tak niski procent oceny na inne kryteria niż cena. Myślę, że gdyby inne kryteria niż cena w danym zamówieniu miały sens/uzasadnienie, to zamawiający tak by czynili. Chyba nie można podejrzewać wszystkich ...zamawiających, że są nieświadomi/niedouczeni. Radziłabym tym, którzy nie mogą zrozumieć, dlaczego zamawiający stosują w tak niskim procencie inne kryteria niż cena, żeby sami przeprowadzili takie postępowania (na roboty budowlane, usługi) i wymyślili :) inne kryteria poza ceną. Myślę, że my - zamawiający chętnie skorzystamy. Mamy instytucję rażąco niskiej ceny więc nie rozumiem dlaczego zmusza się wszystkich zamawiających do bezsensownych kryteriów w przypadku gdy wszystkie wymagania co do przedmiotu są przedstawione wykonawcom w opisie przedmiotu zamówienia i warunki co do podmiotu w warunkach udziału w postępowaniu. rozwiń

Aga, 2015-10-16 09:45:40 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE