Kto zyskał na budowie stadionów?

  • wnp.pl (Tomasz Elżbieciak)
  • 13-11-2011
  • drukuj
Dobiega końca budowa Stadionu Narodowego w Warszawie - ostatniego z trzech obiektów na Euro 2012, w którego realizacji uczestniczyła grupa PBG. Czy były to opłacalne przedsięwzięcia?
Kto zyskał na budowie stadionów?

Prace na stadionie w Warszawie mają zakończyć się 29 listopada. Pierwotnie budowa mieszczącego blisko 60 tys. widzów obiektu miała zakończyć się w czerwcu. Jednak z powodu m.in. wadliwie zamontowanych schodów kaskadowych, które uniemożliwiały dostęp do górnego poziomu trybun, termin trzeba było przesunąć. W ostatnich miesiącach było też potrzebne podpisanie dodatkowych umów z podwykonawcami o wartości ponad 50 mln zł netto.

Inwestycję w Warszawie PBG z zależną Hydrobudową Polska realizuje w konsorcjum ze spółkami z grupy Alpine. Na grupę PBG przypada połowa zakresu prac. Wartość kontraktu wynosi ponad 1,252 mld zł netto.

- Na chwilę obecną jestem przekonany, że 29 listopada zamkniemy inwestycję na Stadionie Narodowym. Projekcja jest taka, że jesteśmy bliscy zamknięcia tej inwestycji w okolicach zerowej marży. Być może jeszcze coś zmieni się na plus lub minus po zakończeniu budowy - powiedział portalowi wnp.pl prezes i główny udziałowiec PBG, Jerzy Wiśniewski.

Podobnego zdania są analitycy.

- Na razie zapowiada się, że kontrakt wygeneruje marżę w okolicy zera. Realizacja kontraktu przeciągnęła się w czasie, co skutkuje chociażby wyższymi kosztami stałymi; wykonawca musiał także dokonać naprawy usterek. Nie podpisano aneksu zwiększającego cenę. Nie można jednak wykluczyć, że PBG będzie jeszcze negocjować z inwestorem zapłatę za prace dodatkowe - ocenił Krzysztof Pado z Domu Maklerskiego BDM.

W opinii Roberta Maja z KBC Securities, na chwilę obecną trudno oszacować, jaki wynik PBG osiągnie na Stadionie Narodowym.

- W finalnym rozliczeniu duże znaczenie odegra rodzaj i ilość ewentualnych rozliczeń między zamawiającym a wykonawcą. Zakładam, że spółka odnotuje na nim lekko dodatnią marżę na poziomie netto - wskazał Maj.

Paweł Nawrocki z Wood and Company zaznaczył, że końcowy wynik na tej inwestycji będzie zależał od odpowiedzi na pytanie czy dodatkowe prace są efektem błędu wykonawcy i niedoszacowania zakresu prac w umowach podwykonawczych, czy może jednak zmian w projekcie dostarczonym od inwestora.

- O ile wiadomo, że problemy ze sławnymi już schodami kaskadowymi były wynikiem błędu wykonawcy, to z pozostałymi kwestiami nie ma takiej pewności. Możliwe, że konsorcjum zwróci się do inwestora z roszczeniami z tytułu poniesionych dodatkowych kosztów, wynikających ze zmian w projekcie - podkreślił Nawrocki.

Jesienią ubiegłego roku otwarto stadion w Poznaniu, a latem tego roku - z kilkumiesięcznym poślizgiem - obiekt w Gdańsku. Wartość pierwszej inwestycji wyniosła 398,4 mln zł netto, a drugiej 427,7 mln zł netto. W Poznaniu na Hydrobudowę i PBG przypadało łącznie 70 proc. prac. Natomiast w Gdańsku Hydrobudowa Polska i zależna od niej Hydrobudowa 9 wykonały połowę zakresu robót. Przy obu projektach konsorcja uzupełniały spółki z grupy Alpine.

- Stadiony w Poznaniu i Gdańsku zakończyliśmy na plusie - powiedział Wiśniewski. Zaznaczył, że opóźnienia w Gdańsku nie były winą wykonawcy.- W Gdańsku nie mieliśmy wpływu na czterotygodniowe prace strażaków nad odbiorem stadionu. Zamawiający nastawił się na to, że łatwo jest wybudować stadion. Na świecie trudno znaleźć krótszy okres budowy dużego stadionu niż trzy lata. My daliśmy sobie na to dwa lata, które były możliwe do zrealizowania, gdyby nie zmieniano dokumentacji - wskazał.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE