Kukiz '15 chce znieść, lub przynajmniej obniżyć, próg przy referendach

  • Michał Wroński
  • 30-03-2017
  • drukuj
Jeszcze w tym roku do laski marszałkowskiej trafi projekt ustanowienia Dnia Referendalnego. Przy tej okazji mieszkańcy mieliby decydować o sprawach ważnych zarówno dla państwa, jak i dla gminy.
Kukiz '15 chce znieść, lub przynajmniej obniżyć, próg przy referendach
W dniu referendalnym mieszkańcy głosowaliby o ważnych dla lokalnej społeczności, a kontrowersyjnych sprawach. (fot. www.dobron.ug.gov.pl)

• Projekt dotyczący Dnia Referendalnego jest obecnie w fazie konsultacji społecznych.

• Przygotowujący go posłowie klubu Kukiz’15 postulują także obniżenie, a być może w przyszłości całkowite zniesienie, progu frekwencyjnego.

• Aby uniknąć rozstrzygnąć rozstrzygania kontrowersyjnych spraw głosami garstki osób rozważane jest wprowadzenie wymogu kampanii informacyjnych.

Jak powiedziała w rozmowie z PortalSamorzadowy.pl Agnieszka Ścigaj, posłanka Klubu Kukiz’15 sprawy podlegające rozstrzygnięciu w drodze referendum mogłyby przez cały rok zgłaszać grupy mieszkańców, partie polityczne lub inicjatywy obywatelskie. W przypadku gminy następny krok miałby należeć do rady, która ostatecznie zatwierdzałaby taki „katalog ważnych spraw” (w przypadku referendum ogólnonarodowego przy zebraniu określonej liczby - 500 tys. bądź 1 mln - podpisów, odbywałoby się ono obligatoryjnie, a nie za zgodą Sejmu).

Jak dodała posłanka Ścigaj, aby uniknąć sytuacji, gdy referendum będzie niewiążące ze względu na zbyt niską frekwencję (co obecnie notorycznie ma miejsce w przypadku referendów o odwołanie lokalnych władz) klub Kukiz’15 chciałby obniżyć próg frekwencyjny do 30 procent.

- Docelowo naszym marzeniem jest, aby tego progu w ogóle nie było. Tam, gdzie nie ma progu w referendach tam frekwencja jest duża, gdyż większość nie chce, aby o niej decydowała mniejszość i idzie zagłosować – tłumaczyła Agnieszka Ścigaj.

Pytanie tylko, czy w takim przypadku ważne, a kontrowersyjne sprawy nie będą rozstrzygnięte głosami garstki osób. Tymczasem konsekwencje tych wyborów będzie ponosić cała lokalna społeczność.

- Każda zmiana społeczna na samym początku może być jakimś falstartem, ale jeśli tej zmiany nie rozpoczniemy to ona nigdy się nie wydarzy. Może należałoby wprowadzić obowiązek kampanii informacyjnych – zasugerowała posłanka Ścigaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

To mi wygląda na praktyczne przybliżenie społeczeństwa obywatelskiego ! Powodzenia posłom "kukiz-15"!

ZbRu, 2017-04-09 20:24:03 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


PARTNER SERWISU