Kuriozum: Gminy nie wiedzą, gdzie mieszkają obywatele

  • Bartosz Dyląg
  • 24-06-2015
  • drukuj
Projekt ustawy o ustroju rolnym nakłada na gminy obowiązek wydawania zaświadczenia o zamieszkaniu (nie o zameldowaniu) osoby chcącej kupić ziemię. W opinii samorządowców to niewykonalne.
Kuriozum: Gminy nie wiedzą, gdzie mieszkają obywatele
Samorządowcy apelują o zmiany w projekcie ustawy o ustroju rolnym. Fot. kalinowo.pl

Przygotowany przez posłów PSL projekt ustawy o ustroju rolnym ma ograniczyć podział gospodarstw rolnych oraz wyeliminować  spekulacyjny wykup ziemi, także przez obcokrajowców.

W opinii Grzegorza Kubalskiego ze Związku Powiatów Polskich ustawa wprowadza rozwiązania, które „z punktu widzenia czysto administracyjnego mogą stanowić problem dla gmin”.

Jej pierwotna wersja zakładała, że osoba, która chce kupić ziemię, musi potwierdzić zamieszkanie na terenie odpowiedniej gminy. Dowodem potwierdzającym zamieszkanie miało być zaświadczenie o zameldowaniu na pobyt stały. Zdaniem Kubalskiego w czasie prac nad projektem pojawiły się wątpliwości, czy zameldowanie rzeczywiście potwierdza zamieszkanie i miejsce pobytu danej osoby.

Gminy nie mają wiedzy na temat miejsca zamieszkania obywateli

– W pewnym momencie powstała idea, by w takim razie organ ewidencyjny gminy wydawał nie zaświadczenie o zameldowaniu, tylko wprost zaświadczenie potwierdzające miejsce zamieszkania, co tym bardziej jest kwestią całkowicie nieracjonalną, bo z punktu widzenia gmin jest to zadanie niewykonalne – zaznaczył podczas posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Grzegorz Kubalski.

Zdaniem samorządowców gmina nie dysponuje wiedzą na temat miejsca zamieszkania danej osoby, stąd nie może wydać odpowiedniego zaświadczenia. Przeprowadzenie odpowiedniego postępowania w tej sprawie, np. wizji lokalnej czy przepytywania sąsiadów, jest nierealne.

Kubalski dodał, że dodatkową trudnością – w kontekście tego projektu – będzie zniesienie obowiązku meldunkowego.

– Apeluję do Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji o wypracowanie rozwiązań, które będą adekwatne do obowiązującego stanu prawnego i wykonalne z punktu widzenia gmin – powiedział.

Z argumentacją prawnika Związku Powiatów Polskich zgodził się wiceminister administracji i cyfryzacji Marek Wójcik. Z kolei zdaniem posła sprawozdawcy projektu, Stanisława Kalemby z PSL, obawy samorządów są przesadzone, a podobne rozwiązania funkcjonują z powodzeniem w wielu krajach.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do coraz mniej cierpliwości: przeciez nie po to maja zasrany balagan, zeby robic porzadki w dokumentacjach! nas sie gnebi w jakims celu! nie wierze, ze osiol ktory siedzi na stanowisku urzednika dozywotnio jak w Polsce czyli czesto ponad 50 lat - nie nauczy sie szczekac, mruczec, albo piszczec! t...o sa szykany dla naszego spoleczenstwa - i te pomylki wszystkie i te kradzieze to wszystko jest robione na szkode Polski i Polakow! - moim zdaniem zamierzone czynnosci! rozwiń

EWA, 2015-06-26 10:30:12 odpowiedz

Niewykonalne, ha ha ha ha, to jest najczęstsze słowo w administracji i jeszcze "nie da się" ;) i w spółkach skarbu państwach podobnie, nie da się i niemożliwe.

gość , 2015-06-25 15:17:12 odpowiedz

W Polsce każda instytucja ma swoje definicje miejsca zamieszkania (ZUS, Urzędy Skarbowe, NFZ, Urząd Miasta itp.. definicje typu - miejsce zamieszkania to adres pod którym jest zamiar stałego pobytu. Te ustalenia i definicje wytworzone w trybach interpretacji muszą szybko być usunięte z obrotu prawne...go. System prawa w Polsce został zniszczony nie tylko przez Parlament ale Sądy Powszechne i indywidualne interpretacje, dlatego definicje maja być proste i obowiązujące wszystkie instytucje. Dlatego powinna funkcjonować jedynie aktualne miejsce zamieszkania. Natomiast system informatyczny składuje dane o okresach zamieszkania dla celów administracyjnych jak i wyliczenia udział w PIT dla gmin. rozwiń

radnywiejski, 2015-06-25 11:08:23 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE