Łódzcy radni chcą wsparcia dla Atlas Areny

Radni Komisji Finansów, Budżetu i Polityki Podatkowej oraz Komisji Rozwoju i Działalności Gospodarczej w Łodzi odbyli wyjazdowe posiedzenie w Miejskiej Arenie Kultury i Sportu by zapoznać się z aktualną sytuacją spółki. Wizyta wiązała się niepodjęciem przez Radę Miejską decyzji o wniesieniu do spółki przez miasto aportu w wysokości 6 mln zł.
Łódzcy radni chcą wsparcia dla Atlas Areny
Jak informował prezes MAKiS, Krzysztof Maciaszczyk, z tego powodu spółka nie ma płynności, ani środków, a konieczne jest dokonywanie inwestycji.

- Podjęcie uchwały o podniesieniu kapitału poprzez wniesienie skapitalizowanego czynszu dzierżawnego na okres 1.5 roku rozwiązałoby problem. Przez to, że spółka generuje straty, nie może zaciągać zobowiązań - mówił.

Jak podaje łódzki magistrat, biegły bada obecnie sprawozdanie finansowe spółki i w wyniku jego negatywnej oceny być może konieczne będzie złożenie wniosku do Zgromadzenia Wspólników o podjęcie uchwały o dalszym istnieniu spółki mimo ujemnych kapitałów własnych.

Na pytania radnych o to, jakie są obecne plany miasta wobec spółki, dyrektor biura nadzoru właścicielskiego, Krzysztof Grzywaczewski wskazał trzy rozważane możliwości - ponowne wniesienie uchwały o dokapitalizowanie spółki, pokrycie strat spółki za 2011 rok lub zweryfikowanie umowy, która ją wiąże z Miastem dotyczącej wysokości czynszu dzierżawnego. Jak informował przedstawiciel wydziału majątku miasta zmiana stawki czynszu wiązałaby się jednak z koniecznością rozpisania przetargu na wydzierżawienie nieruchomości.

Członkowie komisji pytali, czy ewentualne wyłonienie nowego podmiotu zarządzającego miałoby wpływ na trwałość projektu odpowiedziano, że nie.

- Jeśli ktoś potrafić płacić lepsze pieniądze od miejskiej spółki, to trzeba to rozważyć - mówił K. Grzywaczewski. - Nie widzę problemu, by właściciel rozpisał nowy przetarg, natomiast chciałbym, żeby była możliwość, żeby obecna spółka mogła przystąpić do przetargu - informował Maciaszczyk.

Radny Paweł Bliźniuk pytał o inwestycje, jakie chciałaby spółka przeprowadzić, w celu jej lepszego funkcjonowania. Prezes MAKiS wyliczał, iż potrzebne jest okotarowanie hali, czyli możliwość wydzielenia z niej mniejszych pomieszczeń na imprezy dla 2-3 tys. osób, gdyż takie jest zapotrzebowanie rynku. Ponadto rozważa się wprowadzenie punktów gastronomicznych, które w innych obiektach przynoszą ponad 50% całych dochodów, dostosowanie Poziomu 4, tak by można stworzyć tam tzw. strefę vipowską, remont wjazdu, który uniemożliwia obecnie wjazd TIR-om, nowy system modułowy podwieszeń oraz zmianę systemu telebimów.

Łączny koszt proponowanych inwestycji oscyluje w granicach 1,5 mln zł. Jak przypominał prezes Krzysztof Maciaszczyk właściciel od samego początku zakładał, że spółka będzie ponosić straty, ale przynosi ona Miastu ogromne korzyści. - Ekwiwalent dla Miasta za koncert Justina Biebera to około 9 mln zł - mówił.

Zdaniem Grzywaczewskiego spółka winna być operatorem Atlas Areny co najmniej do 2019 roku, ale jej głównym problemem jest stawka czynszu.

- Spółka powinna istnieć, a Miasto powinno ją wspomagać - twierdził. Również przewodniczący Komisji Rozwoju, Mateusz Walasek uważa, że powinno się dać spółce szansę. Zdaniem Bliźniuka płynność finansowa spółki jest kwestią fundamentalną przede wszystkim w kontekście promocji Łodzi i organizowanych tam imprez.

Komisje przyjęły stanowisko, aby podjęto jak najszybsze działania i powrócono do projektu uchwały dotyczącego czynszu dzierżawnego i przekazania spółce 6 mln zł, a także rozważono możliwość dokapitalizowania jej tak, aby zwiększyć funkcjonalność obiektu.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

To jest i będzie beczka bez dna. Pochłonie wszystko i bez efektu. Nie ma łódzkiego zapotrzebowania na taki obiekt. Trzeba tę prawdę sobie uzmysłowić.

NiT, 2013-04-26 07:55:18 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE